|
I. Wbrew twierdzeniom skarżącego Sąd Okręgowy nie dopuścił się obrazy art. 7 k.p.k., art. 410 k.p.k. i art. 424 k.p.k. odnośnie oceny zebranych dowodów, w tym także wyjaśnień oskarżonych M. A. i A. D.. Dokonana przez Sąd I instancji ocena zgromadzonych w sprawie dowodów, w tym także tych kwestionowanych niniejszą apelacją przez obrońcę jest wnikliwa, wszechstronna, nie zawiera błędów natury faktycznej i logicznej, respektuje zasady wiedzy, logiki i doświadczenia życiowego i z tego względu zasługuje na pełną akceptację ze strony sądu odwoławczego. Wbrew zarzutom sąd prawidłowo ocenił wyjaśnienia oskarżonych dotyczące okoliczności w jakich doszło do pierwszego kontaktu pomiędzy nimi a pokrzywdzonym i słusznie odmówił dania im wiary. Logicznie wywiódł przy tym, że, że w realiach przedmiotowej sprawy nie do obrony pozostaje lansowana przez oskarżonych linia obrony polegająca na przerzuceniu przynajmniej części odpowiedzialności za zaistniałe zdarzenie na niemogącego już w tej chwili bronić się przed tym pokrzywdzonego. Pozostaje ta koncepcja w opozycji do zasad prawidłowego myślenia, gdy zważy się, że rzekomo zaczepiająca późnym wieczorem oskarżonych osoba i proponująca rosłemu, młodemu, wysportowanemu mężczyźnie seks za pieniądze z idącą z nim dziewczyną to starszy, prawie 70 letni mężczyzna, z wszczepionym stymulatorem serca, który jak co wieczór, będąc trzeźwym udał się aby zażyć przed snem trochę ruchu. Słusznie zatem przyjął Sąd I Instancji, że nie udało się odtworzyć przebiegu stanu faktycznego w części dotyczącej genezy powstania konfliktowej sytuacji, która tak tragicznie zakończyła się dla J. C. (1), natomiast ustalone okoliczności wskazują niezbicie, że przypisane oskarżonemu przestępstwo zostało popełnione bez żadnego realnego powodu. Jednocześnie Sąd meriti słusznie zwrócił uwagę na fakt, czego zdaje się wciąż nie dostrzegać obrońca, że nawet jeśli przyjąć, że pierwsza część zdarzenia była odpowiedzią na niemoralną propozycję pokrzywdzonego to na bazie złożonych depozycji, przy uwzględnieniu braku jakiejkolwiek przemocy ze strony pokrzywdzonego, siły i brutalności późniejszego ataku ze strony oskarżonego, który ma miejsce już w innym czasie i miejscu nie mogłoby to oskarżonego ekskulpować, czy zmniejszyć odpowiedzialności przez jej częściowe przerzucenie na pokrzywdzonego.
Całość wyjaśnień obojga oskarżonych została oceniona przez Sąd Okręgowy w sposób precyzyjny. Sąd wyjaśnienia te prawidłowo skonfrontował z pozostałym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, w szczególności z nagrań z monitoringu, protokołów oględzin, dokumentacji fotograficznej. Teza o ustalaniu wspólnej linii obrony w świetle treści wyjaśnień oskarżonych i możliwości czasowych, przed ich zatrzymaniem jest w pełni uprawniona. Wbrew temu jak chciałaby to widzieć obrońca nie jest tak, że w sytuacji gdy nie ma możliwości ustalenia przebiegu jakiegoś fragmentu zdarzenia sąd winien przyjąć w tym zakresie stan faktyczny w wersji przedstawionej przez oskarżonych w ich wyjaśnieniach. Sąd logicznie wykazał, że mimo braku bezpośrednich dowodów podważających wersję oskarżonych dotyczącą niektórych fragmentów przebiegu stanu faktycznego może ona być podważana jeśli wyjaśnienia te oceni się z punktu widzenia zasad logiki i doświadczenia życiowego. Powyższe rozważania pozostają aktualne w zakresie ustaleń dotyczących rzekomej obawy jaka miała towarzyszyć oskarżonym podczas konfrontacji z osobą J. C. (2). Słusznie w tym kontekście ocenił sąd meriti próby przerzucenia odpowiedzialności na pokrzywdzonego i przedstawienie go jako tego, który sprowokował i zasiał grozę wśród oskarżonych jako nieudolne i nieskuteczne.
Zarzut naruszenia przez Sąd I instancji przepisu art. 410 k.p.k. jest bezzasadny. Sąd orzekał na podstawie całokształtu okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej, prawidłowo przeprowadził wszystkie dowody i poddał je kompleksowej ocenie. Ocena ta, pozostaje w zgodzie z zasadą wyrażoną w art. 7 k.p.k. Żadne dowody, wbrew postawionej przez obrońcę tezie nie zostały przez sąd meriti pominięte czy zbagatelizowane. Sąd szczegółowo wyjaśnił natomiast dlaczego część z nich, w tym również część wyjaśnień samych oskarżonych na wiarę sądu nie zasługiwało. Jeżeli natomiast Sąd Okręgowy w znacznej, precyzyjnie ustalonej części nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonych, to oczywistym jest, że tych dowodów i okoliczności, w części w jakiej uznał je za niewiarygodne nie mógł poczynić podstawą dokonanych ustaleń faktycznych. Sąd orzekający w danej sprawie stan faktyczny dotyczący przebiegu zdarzenia w zakresie poszczególnych jego elementów zarówno strony przedmiotowej jak i podmiotowej ustala bowiem jedynie na podstawie tych dowodów, które na etapie ich analizy i oceny uznał za wiarygodne. Stawiając zatem zarzut obrazy art. 410 k.p.k. i 424 k.p.k. w zakresie przyjęcia ustaleń faktycznych, które nie uwzględniają kompletnego, rzeczywistego przebiegu zdarzenia skarżąca w istocie zarzuca Sądowi meriti, że pominął przy ustaleniach faktycznych tę część dowodów i okoliczności, które uznał za pozbawione waloru wiarygodności, co jest w oczywisty sposób bezpodstawne.
II. Sąd Apelacyjny nie podziela również stanowiska autora omawianej apelacji, że orzeczona wobec oskarżonego M. A. kara 12 lat pozbawienia wolności jest karą rażąco niewspółmiernie surową w rozumieniu art. 438 pkt 4 k.p.k. Zgodnie bowiem z utrwalonym orzecznictwem zarówno Sądu Najwyższego jak również Sądów Apelacyjnych tego rodzaju zarzut z kategorii ocen może być uznany za trafny i zasadny ale tylko wówczas gdy spełnione są łącznie dwa warunki. Pierwszy z nich to istotna, wyraźna „
bijąca wręcz po oczach” różnica pomiędzy karą orzeczoną przez Sąd I instancji a karą jaką należałoby orzec w instancji odwoławczej w następstwie prawidłowo zastosowanych dyrektyw wymiaru kary. Drugi z nich to stwierdzenie przez Sąd drugiej instancji naruszenia dyrektyw wymiaru kary, które określa art. 53 k.k. i co może nastąpić poprzez pominięcie określonych okoliczności w tym wypadku o charakterze łagodzącym lub też gdy wprawdzie tego rodzaju okoliczności formalnie uwzględniono, ale nie nadano im właściwego znaczenia. W przedmiotowej sprawie żadna z wyżej wskazanych okoliczności nie zachodzi. W tej części pisemnych motywów zaskarżonego wyroku, która odnosi się do kwestii kar orzeczonych wobec oskarżonych w tym M. A. wynika bowiem w sposób jednoznaczny, że Sąd
meriti miał na uwadze wszystkie istotne okoliczności mające wpływ na wymiar tej kary oraz nadał tym okolicznościom właściwe znaczenie. Zasadnie stwierdzono, że w odniesieniu do oskarżonego okoliczności obciążające zdecydowanie przeważają nad okolicznościami łagodzącymi, a stopień winy tego oskarżonego jest na tyle wysoki, że żadna inna kara, niż ta orzeczona w wymiarze 12 lat pozbawienia wolności, nie spełniałaby indywidualnych i ogólnoprewencyjnych celów kary. Podkreślić należy za Sądem I instancji, że oskarżony dopuścił się przestępstwa o najcięższym ładunku społecznej szkodliwości, godzącego w najważniejsze dobro prawnie chronione tj. ludzkie życie. Całkowicie trafnie również uznano, że oskarżony nie tylko zadał w brutalny sposób śmiertelne ciosy, pastwiąc się nad leżącym, bezbronnym człowiekiem ale nie podjął również żadnej próby złagodzenia jego niewątpliwie ponadprzeciętnych cierpień i po prostu opuścił miejsce zdarzenia wraz ze swoją dziewczyną. Świadczy to o wysokim stopniu zawinienia oskarżonego, który okazując pogardę dla ludzkiego życia i zdrowia zachował się w sposób zasługujący na najwyższe potępienie. W żadnym razie nie usprawiedliwia takiego zachowania oskarżonego fakt, że w międzyczasie przy pokrzywdzonym zatrzymały się postronne osoby, udzielając mu pomocy. Słusznie zatem na niekorzyść oskarżonego poczytał Sąd meriti wysoki stopień jego winy, a od strony podmiotowej we właściwy sposób uwzględnił postać zamiaru, konsekwencję i upór w działaniu oraz motywację i pobudki jakimi się kierował. We właściwy sposób ocenił właściwości i warunki osobiste oskarżonego, w tym nieustabilizowany tryb życia i uprzednią karalność. W takiej sytuacji przy braku istotnych okoliczności łagodzących, które prawidłowo zostały wskazane i ocenione zasadnie uznano, że jedyną karą adekwatną do charakteru przypisanej zbrodni jest kara 12 lat pozbawienia wolności, zaś zachowanie M. A. nie znajduje żadnego zrozumienia i usprawiedliwienia.
Zdaniem Sądu odwoławczego wskazane przez obrońcę oskarżonego w końcowej części uzasadnienia apelacji okoliczności i względy w żaden sposób nie podważają stanowiska Sądu I instancji w omawianym zakresie. Uznać należy zatem, że skarżący nie wykazał w sposób przekonujący aby orzeczona wobec oskarżonego kara 12 pozbawienia wolności była karą rażąco niewspółmiernie surową w rozumieniu art. 438 pkt 4 k.p.k. Proponowana przez autora apelacji kara pozbawienia wolności wymierzona w dolnych granicach ustawowego zagrożenia ze wskazanych wyżej powodów nie może być zaakceptowana gdyż byłaby to kara rażąco niewspółmiernie łagodna, która w żaden sposób nie uwzględnia charakteru oraz okoliczności przedmiotowego czynu przypisanego oskarżonemu.
|