|
Ad. 1. Podniesiony w apelacji prokuratora zarzut wystąpienia w rozpatrywanej sprawie bezwzględnej przesłanki odwoławczej przewidzianej w art. 439 § 1 pkt. 7 k.p.k. okazał się zasadny.
W istocie lektura zaskarżonego wyroku przekonuje, iż w pkt.4 jego części dyspozytywnej kwotę zasądzonego zadośćuczynienia określono w sposób wewnętrznie sprzeczny - cyfrowo wskazano kwotę 5.000 zł, zaś słownie „trzech tysięcy” złotych.
W tym stanie rzeczy bezsprzecznie zachodzi sytuacja, która uniemożliwia wykonanie przedmiotowego wyroku, przy czym identyfikacja intencji Sądu Okręgowego, jakkolwiek w szerokim ujęciu okazuje się możliwa w oparciu zarówno o przebieg rozprawy, po przeprowadzeniu której doszło do jego wydania i treść protokołu ją dokumentującego, z którego jasno wynika zawartość wniosku złożonego w trybie art. 387 § 1 k.p.k. , a uwzględnionego przez Sąd ad meriti, z drugiej zaś strony zawartość pisemnych motywów tego wyroku, tym niemniej analiza wyłącznie zaskarżonego orzeczenia już na to nie pozwala.
Sąd Najwyższy tymczasem w uchwale 7 sędziów z dnia 28 czerwca 2018r. sygn. akt I KZP 2/18 podkreślił, iż taki układ procesowy wyklucza możliwość sięgnięcia do dyspozycji artykuł art. 105 § 1 k.p.k. w celu usunięcia rozbieżności tego rodzaju.
W judykacie tym stwierdzono, że zakwalifikowanie rozbieżność pomiędzy określeniem tego samego rozstrzygnięcia odmiennie cyfrowo i słownie jako oczywistej omyłki pisarskiej okazuje się niedopuszczalne, jeżeli źródło ustaleń na tę okoliczność stanowiłyby dokumenty (tu protokół rozprawy głównej) powstałe przed wydaniem wyroku, bądź też po jego ogłoszeniu (pisemne uzasadnienie) , przy czym stanowisko to obejmuje także wniosek o wydanie wyroku skazującego w trybie konsensualnym, nawet w przypadku jego uwzględnienia przez Sąd merytorycznie właściwy.
Skoro zatem obie odmiennie określone kwoty zadośćuczynienia mogły zostać potencjalnie objęte orzeczeniem Sądu Okręgowego, to treść samego wyroku, w którym do tej rozbieżności doszło, w rozpatrywanej sprawie w sposób samoistny do odkodowania intencji tego Sądu nie prowadzi (raz jeszcze podnieść należy, iż w ogóle Sądowi Apelacyjnemu obce one nie były).
Dodatkowo odnotować wypada, iż linia orzecznicza Sądu Najwyższego poświęcona przedmiotowej problematyce jawi się jako w zasadzie stabilna, jednorodna, a wynika z całego szeregu innych orzeczeń, choćby wyroku Sądu Najwyższego z dnia 3 czerwca 2015r. sygn.. akt III KK 79/15, czy wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 listopada 2020r. sygn. akt III KK 296/20
W podsumowaniu stwierdzić trzeba, iż usunięcie analizowanej rozbieżności kwalifikować należy, jako ingerencję w merytoryczną treść wyroku, a zatem nie jest ono dopuszczalne w trybie art. 105 § 1 k.p.k. , nie sposób potraktować je jako oczywistość omyłki pisarskiej, albowiem Sąd Okręgowy był władny orzec zadośćuczynienie zarówno na poziomie pięciu, jak i trzech tysięcy złotych.
W konsekwencji uchybienie to uniemożliwia prawidłowe wykonanie zaskarżonego wyroku w zakresie pkt.4 jego część dyspozytywnej, a zatem, stosownie do treści art. 439 § 1 k.p.k., zaszła konieczność wydania przez Sąd Apelacyjny orzeczenia kasatoryjnego w tej części.
W ramach przedmiotowego postępowania odwoławczego wraz z apelacją prokuratora rozpoznane zostało zażalenie rzecznika oskarżenia publicznego poświęcony tej samej problematyce, jako że zakwestionowano w nim procesową dopuszczalność wydania w trybie art. 105 § 1 k.p.k. postanowienia Sądu Okręgowego z dnia 5 października 2020 r.
Uchylenie przez Sąd odwoławczy orzeczenia o zadośćuczynieniu zawartego w pkt. 4 w części rozstrzygającej zaskarżonego wyroku w istocie stworzyło sytuację, w której to postanowienie stało się bezprzedmiotowe, tym niemniej do eliminowania go w sposób faktyczny niezbędne okazało się jego uchylenie, w przeciwnym razie bowiem w sprawie pozostałyby sprzeczne decyzje – z jednej strony byłaby otwarta droga do ponownego procesowego zainteresowania Sądu ad meriti analizowaną kwestią, z drugiej zaś strony funkcjonowałoby postanowienie o sprostowaniu, które by ją zamykało.
Rzecz jasna Sąd Apelacyjny do rozpatrywanej sprawy nie podszedł całkowicie bezrefleksyjnie, niejako automatycznie.
Nie była mu obca konstatacja Sądu Najwyższego zawarta w przywołanej wcześniej uchwale z dnia 28 czerwca 2018 r., stosownie do której w przypadku, gdy publikacja wyroku została zapisana w formacie audio lub audio i video (art. 147 § 2b k.p.k.), to odtworzenie zapisu pozwoli na bezsporne ustalenie, którą karę ogłoszono, a zatem która kara została orzeczona.
W przedmiotowej sprawie co prawda sytuacja taka akurat nie miała miejsca, jednakże Sąd Okręgowy postanowienie z dnia 5 października 2020r. wydał na skutek wniosku złożonego na tę okoliczność przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, w którym jego autor odwołał się do treści ogłoszonego wyroku.
Z racji tego, iż podmiot ten był procesowo zainteresowany rozstrzygnięciem korzystniejszym dla reprezentowanej przez niego strony, Sąd Apelacyjny na rozprawie w dniu 29 kwietnia 2021 r. podjął próbę zweryfikowania tych okoliczności u pozostałych stron wychodząc z założenia, że może stanowić to zabieg praktycznie równoważny ze rejestracją dźwięku z czynności głoszenia wyroku.
Okazało się niestety, że na rozprawę odwoławczą stawili się obrońca oskarżonego i prokurator, którzy nie uczestniczyli w rozprawie przed Sądem Okręgowym w dniu 21 września 2020 r., a w konsekwencji przeprowadzenie takiej operacji okazało się niemożliwe.
|