| |
I. mogącą mieć wpływ na treść orzeczenia obrazę przepisów postępowania, a mianowicie:
1. art. 167 i 366 § 1 k.p.k. poprzez zaniechanie dopuszczenia z urzędu dowodu z zeznań świadka M. M. (1) (żony oskarżonego obecnej na rozprawie w dniu 13 lutego 2023 roku) na okoliczność przyczyn, dla których oskarżony w dniu 9 października 2022 roku zdecydował się na kierowanie samochodem osobowym marki A. w ruchu lądowym pomimo stanu nietrzeźwości oraz orzeczonego wcześniej prawomocnym wyrokiem sądowym zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych - które to uchybienie miało wpływ na treść zaskarżonego wyroku z uwagi na fakt, iż Sąd I instancji pozbawił się możliwości weryfikacji na podstawie w/w dowodu wiarygodności wyjaśnień oskarżonego (z których wynikało, iż alkohol spożywał dzień wcześniej, zaś konieczność jazdy samochodem wynikała z faktu, iż jego dziecko potrzebowało pomocy, gdyż miało wysoką gorączkę), jak również skutkowało uznaniem przez Sąd I instancji powyższych wyjaśnień za niewiarygodne i podyktowane jedynie przyjętą przez oskarżonego linią obrony;
2. art. 2 § 2, 4, 7 i 410 k.p.k. poprzez:
- nienależyte rozważenie wyjaśnień oskarżonego D. M. oraz zeznań świadka D. B. we wzajemnym ich powiązaniu - co w konsekwencji skutkowało bezpodstawnym odmówieniem przez Sąd I instancji wiarygodności wyjaśnieniom oskarżonego D. M. w części dotyczącej przyczyn, dla których zdecydował się na kierowanie samochodem w dniu 9 października 2022 roku, w sytuacji gdy wyjaśnienia te znajdowały częściowe potwierdzenie w zeznaniach świadka D. B.,
- nienależyte rozważenie treści dowodów z dokumentów w postaci protokołu badania stanu trzeźwości oskarżonego analizatorem wydechu typu alkometr A 2.0 (z którego wynikało, iż pierwszy pomiar stanu trzeźwości oskarżonego wykazał obecność 0,30 mg/1 alkoholu w wydychanym przez oskarżonego powietrzu) oraz świadectwa wzorcowania alkometru A 2.0 użytego przez policję do pomiaru alkoholu w powietrzu wydychanym przez oskarżonego (z którego wynika, iż wynik badania ilości alkoholu w wydychanym przez oskarżonego powietrzu winien być skorygowany o tzw. niepewność pomiaru wynoszącą 0,02 mg/l) - które to uchybienie miało wpływ na treść zaskarżonego wyroku z uwagi na pominiecie treści tych dowodów przy ustalaniu stanu faktycznego sprawy odnośnie ilości alkoholu w powietrzu wydychanym przez oskarżonego,
II. mogący mieć wpływ na treść wyroku błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za postawę orzeczenia poprzez dowolne i błędne, a przy tym sprzeczne z zebranym materiałem dowodowym ustalenie, iż w dacie zdarzenia objętego zarzutem aktu oskarżenia ilość alkoholu w organizmie oskarżonego wynosiła 0,31 mg/1 w wydychanym przez oskarżonego powietrzu, podczas gdy treść dowodu w postaci świadectwa wzorcowania alkometru użytego do pomiaru ilości alkoholu w wydychanym powietrzu wskazuje, iż ilość alkoholu w wydychanym przez oskarżonego powietrzu (przy dokonaniu korekty wynikającej z niepewności pomiaru wynoszącej 0,02 mg/1) wynosiła nie więcej niż 0,28 mg/1,
III. rażącą niewspółmierność kary i środka karnego orzeczonych wobec oskarżonego wyrażającą się wymierzeniem mu kary 4 miesięcy pozbawienia wolności oraz orzeczeniem środka karnego w postaci dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych, podczas gdy okoliczności podmiotowe i przedmiotowe czynu przypisanego oskarżonemu w wyroku (to jest stwierdzona u oskarżonego ilość alkoholu w wydychanym powietrzu nieznacznie przekraczająca wartość progową stanu nietrzeźwości oraz motywacja oskarżonego w kierowaniu samochodem osobowym wynikająca z faktu, iż jego dziecko potrzebowało pomocy lekarskiej, gdyż miało wysoką gorączkę) przemawiały za orzeczeniem wobec oskarżonego jedynie kary grzywny lub kary ograniczenia wolności przy zastosowaniu przepisu art. 37 a § 1 k.k. oraz orzeczeniem wobec niego środka karnego w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 3 lat, przy przyjęciu, iż w sprawie zachodzi wyjątkowy wypadek uzasadniony szczególnymi okolicznościami.
|
☐ zasadny
☒ częściowo zasadny
☒ niezasadny
|
|
Zarzuty z pkt I i II apelacji można było po części uznać za zasadne, choć wpływ tych uchybień na treść wyroku nie była już znacząca. Faktem jest, że Sąd dość pochopnie, bez niezbędnej refleksji, uznał wyjaśnienia oskarżonego co do przyczyn, dla których zdecydował się wsiąść za kierownicę, za fałszywą linię obrony, skoro rzeczywiście świadek D. B. potwierdził, że oskarżony jechał z żoną i dwójką dzieci, a do jego zatrzymania doszło na trasie między ich miejscem zamieszania a szpitalem w Ł.. Faktycznie nie mając dowodów przeciwnych imając wątpliwości co do prawdziwości wyjaśnień, a mając możliwość przesłuchania obecnej na Sali rozpraw żony oskarżonego, Sąd winien z takiej możliwości dążenia do ustalenia prawdy (bez uszczerbku dla sprawności postępowania) skorzystać, nawet jeśli w rozprawie nie uczestniczyła żadna ze stron, która mogłaby taki wniosek dowodowy zgłosić. Sąd Okręgowy dopuścił jednak ten dowód i świadka przesłuchał w toku rozprawy odwoławczej, wobec czego nieprawidłowość tę wyeliminował i zarzut dotyczący niewłaściwego gromadzenia dowodów nie mógł już mieć wpływu na treść ostatecznego rozstrzygnięcia, podobnie jak zarzut niewłaściwej oceny dowodów w zakresie motywów działania oskarżonego, o czym poniżej.
Sąd I instancji dał wiarę twierdzeniom oskarżonego co do czasu i ilości spożytego alkoholu, mimo iż w tym zakresie jego twierdzenia były wątpliwe. Do protokołu badania na miejscu zdarzenia (o godz. 20.00) podał, że wypił jedno piwo w tym dniu, około godz. 9.00. W wyjaśnieniach podał już, że alkohol pił w dużych ilościach, ale wyłącznie dnia poprzedniego i sądził, że jest już trzeźwy. Żona oskarżonego podała zaś, że mąż pił alkohol dnia poprzedniego, tylko jakieś piwo. Tezy te pozostają więc niespójne, chyba że oskarżony wypił dużo dnia poprzedniego, rano wypił piwo, ale nie wszystko powiedział żonie. Nadto w sprawie nie dopuszczano dowodu z opinii biegłego z zakresu toksykologii, ale wiedza powszechna wskazuje, że jeśli oskarżony nie pił żadnego alkoholu od wielu godzin, to jego zawartość w jego organizmie musiała wyłącznie spadać i to w tempie przeciętnych 0,10-0,15‰ dla dorosłego mężczyzny. Jeśli więc rodzina wg świadka wyjechała z domu do lekarza około godz. 16.00, to oskarżony miał wówczas w organizmie o 0,4-0,6‰ (~0,2-0,3 mg/l) alkoholu więcej, niż cztery godziny później, w chwili badania, a o północy dnia poprzedniego, a więc 20 godzin wcześniej, w przybliżeniu 2,0-2,5 + 0,15‰ alkoholu we krwi, a więc ilość, która powinna skłonić go do odstąpienia od kierowania pojazdem mechanicznym nawet po południu kolejnego dnia. Prócz tego, choć rzeczywiście Sąd Rejonowy wyniku wskazania alkometru (z niewiadomych przyczyn skarżący domagał się, by uwzględniać wynik niższy) nie pomniejszył o wartość niepewności pomiaru (k. 19v), jednakże z jednej strony nie obniżało to zawartości alkoholu poniżej progu ustawowego, z drugiej należało mieć na względzie, że w tym czasie oskarżony od czterech godzin był za kierownicą i choć nie można na obecnym etapie (zwłaszcza wobec kierunku zaskarżenia wyroku) precyzyjnie ustalić stężenia alkoholu, to wynosiła ona co najmniej 0,29 mg/l, a sięgała z całą pewnością wyżej (być może istotnie ponad 0,5 mg/l). Dlatego też zarzut z pkt II, choć formalnie trafny, merytorycznie nie mógł mieć istotnego wpływu na treść ostatecznego rozstrzygnięcia.
Za całkowicie niezasadny należało uznać zaś zarzut dotyczący rażącej surowości kary i środka karnego, uzasadniany niewielką ilością alkoholu i nade wszystko szczególną sytuacją motywacyjną, związaną ze stanem zdrowia córki. W tym zakresie zauważyć należy, że choć subiektywnie niepokojący, nie był on poważny, skoro lekarz dyżurny na SOR odmówił wręcz jej przyjęcia i skierował na zwykłą wizytę lekarską. Mimo przytoczonych przez M. M. (1) okoliczności, związanych z trudnościami ze znalezieniem innego kierowcy, ostatecznie przecież przyznała ona, że kierowcę takiego dało się znaleźć – gdy w perspektywie trzeba byłoby zapłacić za holowanie pojazdu. Nie podjęli oni również próby wezwania do chorej, słaniającej się na nogach córki, karetki pogotowia. Powyższe wskazuje więc, że oskarżony nie tyle nie mógł odmówić bliskim zapewnienia córce pomocy medycznej, co raczej albo nie ujawnił żonie swego rzeczywistego stanu, mając jego pełną świadomość (o czym zeznała nawet M. M.), albo tylko sam bezpodstawnie przypuszczał, że jego organizm wyeliminował już znaczną ilość wcześniej spożytego alkoholu i nie podjęli oni nawet próby znalezienia trzeźwego kierowcy. Trudno więc w tych okolicznościach twierdzić, że sytuacja motywacyjna oskarżonego istotnie, decydowanie odcinała się od sytuacji innych sprawców analogicznych czynów, którzy zazwyczaj też mają istotne powody, by jechać do lekarza, apteki, kościoła, pracy, po bliskich na pociąg itp. i zazwyczaj wstydzą się ujawnić, że stan ich trzeźwości może na to nie pozwalać. Oskarżony nie może zaś zasłaniać się niewiedzą, nieświadomością konsekwencji, w tym zawodowych i rodzinnych – miał już doświadczenie związane z zatrzymaniem go za jazdę w stanie nietrzeźwości Za zastosowaniem art. 37a § 1 kk, statuującego wyjątek od reguły, jaką Sąd winien się kierować rozstrzygając o karze, nie przemawia też sytuacja rodzinna i majątkowa oskarżonego. Tu również wskazać należy, że wielu, jeśli nie większość, sprawców analogicznych przestępstw, ma rodzinę, pracę, zobowiązania finansowe, kontrakty, a ich osobista obecność na wolności jest co najmniej pożądana, wielu też posiadanie uprawnień do kierowania pojazdami jest potrzebne, by móc zarobkować i utrzymywać rodzinę. Trudno więc uznać za zasadny zarzut apelacji, że sytuacja oskarżonego jest na tyle wyjątkowa, że winien on zostać potraktowany wyjątkowo, ulgowo, inaczej niż większość sprawców tego typu czynów (jako że większość winna otrzymać karę przewidzianą jako zasada w ustawie za ten czyn, a tylko mniejsza część, w drodze wyjątku, w szczególnie uzasadnionych przypadkach, karę inną, łagodniejszą. To samo dotyczy środka karnego, który co do zasady przewidziany jest jako orzekany dożywotnio.
|