|
Zasadnie wskazał skarżący prokurator na nieprawidłowości sądu pierwszej instancji w zakresie ustaleń co do braku po stronie oskarżonego K. D. umyślności działania w odniesieniu do czynu zarzucanego mu w punkcie I aktu oskarżenia w części dotyczącej faktur, na których jako wystawca figuruje nieistniejący podmiot (...) R. K. O., (...)-(...) K., ulica (...), NIP (...) oraz w odniesieniu do czynu zarzucanego w punkcie II aktu oskarżenia.
Zarówno art. 4 & 2 k.k.s. odnoszący się do przestępstw skarbowych ( a więc do czynu zarzucanego mu w punkcie I aktu oskarżenia w zakresie faktur, których wystawcą był nieistniejący podmiot gospodarczy, kwalifikowanego z art. 56 & 1 kks w zw. z art. 61 & 1 kks w zw. z art. 62 & 2 kks w zw. z art. 7 & 1 kks w zw. z art. 6 & 2 kks w zw. z art. 37 & 1pkt. 1 kks ), jak i art. 9 & 1 k.k. dotyczący przestępstw powszechnych ( a więc czynu zarzucanego w punkcie II aktu oskarżenia kwalifikowanego z art. 270 & 1 kk w zw. z art. 12 kk ) w taki sam sposób regulują zagadnienie winy umyślnej stanowiąc, że zachodzi ona wtedy gdy sprawca ma zamiar popełnienia czynu zabronionego, to jest chce jego popełnienia ( zamiar bezpośredni ) oraz gdy sprawca przewidując możliwość popełnienia czynu zabronionego, na to się godzi ( zamiar ewentualny ). W przypadku obu zarzucanych oskarżonemu K. D. w punkcie I i II aktu oskarżenia czynów, wymagane jest dla przypisania za nie odpowiedzialności karnej ( czyn II ) i karnoskarbowej ( czyn I ), ustalenie działania umyślnego sprawcy, co najmniej z zamiarem ewentualnym. Tak więc umyślność zachowania się ww. w przypadku obu rozważanych zarzutów nie może być oczywiście domniemywana lecz należy ją udowodnić, choćby na podstawie dowodów pośrednich, w drodze logicznego rozumowania z całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego.
Sąd odwoławczy nie podziela rozumowania sądu pierwszej instancji co do braku podstaw w materiale dowodowym przedmiotowej sprawy do przypisania oskarżonemu K. D. co najmniej zamiaru ewentualnego w jego współpracy z nieistniejąca firmą Handel (...), sprowadzającego się do co najmniej przewidywania fikcyjności jej istnienia i godzenia się na to, przy przyjmowaniu zakupywanego towaru w postaci tłuszczy pochodzenia zwierzęcego i faktur, na których jako wystawca figurował tenże podmiot.
Było już w tej sprawie wskazywane przez sąd odwoławczy uprzednio uchylający pierwszy wyrok uniewinniający oskarżonego K. D., jak istotną rolę w ocenie zamiaru sprawcy odgrywa skala jego współdziałania z rzekomym K. O., który w 2011 roku był prawie " monopolistą " jeśli chodzi o dostawę tłuszczu spożywczego dla firmy P.H.U. K. D. z/s (...)-(...) S., W. K., a w 2012 roku stał się jego wyłącznym dostawcą, co zostało również w tożsamy sposób ustalone przez sąd rejonowy w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku. Jak ogromna natomiast była ilość dostarczanych przez tego nieistniejącego kontrahenta towarów handlowych, obrazują wydatki wykazane przez oskarżonego na ich zakup, zaewidencjonowane i zaliczone do kosztów uzyskania przychodów, wynoszące w 2011 roku - kwotę 5 844 776,00 złotych, zaś w 2012 roku - kwotę 4 142 483,00 złotych, a więc łącznie na przestrzeni niespełna dwuletniej współpracy stanowiące kwotę 9 987 259,00 złotych, które spowodowały odliczenie przez oskarżonego od podatku należnego VAT, podatku naliczonego z 81 faktur za rok 2011 w kwocie 1 344 298,48 złotych, a z 63 faktur za rok 2012 w kwocie 952 771, 07 złotych.
Mimo tak szeroko zakrojonej współpracy handlowej z rozważanym podmiotem , polegającej na dostarczaniu z częstotliwością dwóch do trzech razy w tygodniu, transportem przez tenże organizowanym, tłuszczy w postaci stałej do miejsca działalności przetwórczej prowadzonej przez oskarżonego, jako ich nabywcy i odbiorcy, wyjaśnienia tego ostatniego nie wskazują na podjęcie jakichkolwiek metod rzetelnej weryfikacji partnera biznesowego w celu sprawdzenia jego wiarygodności i autentyczności, a jego przezorność jako przedsiębiorcy ograniczają jedynie do zapewnienia sobie posiadania faktur, mających dokumentować zawarcie transakcji i dawać podstawy do rozliczeń finansowych z organem podatkowym. Oskarżony nie przyłożył natomiast żadnej wagi do aspektu legalności obrotu i źródła pochodzenia towaru. Tymczasem z obiektywnych przesłanek uzasadniających podejrzenie nieprawidłowości lub naruszenie prawa przez kontrahenta, jawiących się w obliczu zgromadzonych w sprawie dowodów wynika, że oskarżony przewidywał, iż uczestniczy w transakcjach wykorzystywanych do oszustwa podatkowego w postaci wyłudzenia nienależnego podatku. Chodzi tutaj o zaniechanie przezeń czynności, których racjonalnie należałoby od niego oczekiwać, gdyż pozwalałyby one na zdobycie informacji o oszukańczym charakterze transakcji ze strony dostawcy towarów.
Do takowych należy zaliczyć:
1. brak sprawdzenia przez oskarżonego tożsamości
osoby K. O.
, wizytującego miejsce jego działalności gospodarczej, z częstotliwością niemalże co drugi dzień na przestrzeni niespełna dwóch lat, czy też
prowadzonego przezeń podmiotu gospodarczego, którego nazwa widniała na pieczątce firmowej każdej kolejnej otrzymywanej faktury, choćby poprzez:
- wgląd w dowód osobisty osoby przedstawiającej się powyższymi personaliami,
- poprzez wpisanie jej danych lub danych jej firmy w przeglądarkę internetową aby się przekonać o jej istnieniu na rynku biznesowym, posiadaniu przez nią strony internetowej czy też rodzaju wygłaszanych na jej temat opinii wśród innych nabywców towarów, zwłaszcza w obliczu dokonywania tak dużych obrotów towarem, wartości nawet rzędu 110 000 złotych podczas jednorazowej dostawy dla oskarżonego,
- poprzez kontrolę adresu firmy kontrahenta w geogle maps a nawet poprzez wykonanie wizyty w siedzibie firmy Handel (...) celem ustalenia czy posiada ona stosowne do podejmowanej działalności zaplecze techniczne, a więc nie sprawdził jak wyglądała faktyczna działalność firmy, z którą nawiązał współpracę, nie interesowało go źródło pochodzenia towaru,
- poprzez choćby podjęcie próby sprawdzenia istnienia podmiotu gospodarczego widniejącego na pieczątce firmowej stemplowanej na fakturach, za pośrednictwem internetu w (...)( (...) ), który to system rozpoczął wprawdzie swoje funkcjonowanie od 1 lipca 2011 roku, ale nie sposób nie dostrzec, że oskarżony kontakty biznesowe z fikcyjnym podmiotem prowadził do 29 września 2012 roku, kiedy ów system został istotnie wzbogacony o dane funkcjonujących w skali kraju przedsiębiorców, ponadto przed 1 lipca 2011 roku funkcjonowały gminne Ewidencje Działalności Gospodarczej, a zatem rozważanych danych można było zasięgnąć we właściwej jednostce samorządu terytorialnego ( pismo (...) karta 1023 akt ),
- poprzez choćby podjęcie próby sprawdzenia istnienia podmiotu gospodarczego widniejącego na pieczątce firmowej stemplowanej na fakturach, w Centralnej Informacji Krajowego Rejestru Sądowego ( KRS ), powstałej wprawdzie od 28 czerwca 2012 roku, ale jeszcze w czasie trwania rozważanych kontaktów biznesowych; od wskazanej daty możliwe było bezpłatne pobranie elektronicznego dokumentu ( w formie PDF ) z Centralnej Informacji KRS, poprzez skorzystanie z funkcjonującej na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości wyszukiwarki podmiotów zarejestrowanych w Krajowym Rejestrze Sądowym, tj. dokumentu odpowiadającego aktualnemu odpisowi z rejestrów przedsiębiorców i stowarzyszeń; przed tą datą ( jak i obecnie) takie informacje można było zasięgnąć we właściwych wydziałach sądów powszechnych - Wydziałach Gospodarczych Krajowego Rejestru Sądowego ( pismo (...)w Ł. karta 1023 akt ),
- poprzez zwrócenie się do Urzędu Skarbowego w K. z wnioskiem o udzielenie informacji czy kontrahent jest zarejestrowanym podatnikiem podatku VAT, zażywszy że zajmował się handlem tłuszczami pochodzenia zwierzęcego na ogromną skalę, które należy domniemywać, że kupował od właścicieli masarni czy ubojni lub innych dysponentów towaru,
- poprzez zwrócenie się bezpośrednio do partnera biznesowego o udzielenie informacji czy też okazanie dokumentów dotyczących kwestii rejestracji jako podatnika VAT, czy też rejestracji w KRS bądź w (...),
- poprzez zwrócenie się do Powiatowego Lekarza Weterynarii z wnioskiem o udzielenie informacji czy podmiot sprzedający tłuszcze pochodzenia zwierzęcego ma stosowną rejestrację,
2. brak udokumentowania przez oskarżonego wielokrotnych, opiewających łącznie na niespełna 10 000 000 złotych transakcji stosownymi dokumentami:
- umową o współpracy z kontrahentem,
- protokołami odbioru towarów zawierającymi informacje w jakiej dacie, kto i jakim środkiem transportu je dostarczył,
- listami przewozowymi CMR dotyczącymi poszczególnych faktur, potwierdzającymi transport konkretnych towarów,
- potwierdzeniami zapłaty za towary będące przedmiotem kolejnych dostaw,
3. brak próby wyjaśnienia przyczyn realizowania nietypowych rozliczeń gotówkowych za dostarczany towar zamiast elektronicznych w formie płatności na konta bankowe przelewem bezgotówkowym, zwłaszcza w obliczu zapłaty dużych kwot pieniędzy ( każdorazowo od 58 000 złotych do 110 000 złotych brutto ), wymagających kłopotliwych zabiegów gromadzenia takich środków finansowych, a jednocześnie świadczących o nieracjonalnym gospodarowaniu środkami pieniężnymi, gdyż elementem zabezpieczającym przedsiębiorcę przed zarzutami z tytułu nieuregulowania należności wynikających z faktur są transakcje realizowane za pośrednictwem rachunku bankowego, niewątpliwie ułatwiające późniejsze dowodzenie faktu zapłaty za nabyty towar celem oddalenia roszczeń z tytułu niewykonania umowy; nie sposób przyjąć że racjonalnie działający przedsiębiorca tak znaczne kwoty należności przekazywał nieznanemu kontrahentowi w gotówce bez jakiegokolwiek potwierdzenia,
4. brak wskazania numeru telefonu kontrahenta, z którym przez niespełna dwa lata współpracował - zamawiając i odbierając ogromnej wielkości dostawy towarów; nie sposób uwierzyć w niepamięć oskarżonego i niemożność odtworzenia danych w tym zakresie z powodu zniszczenia aparatu wraz z zawartością, wykazanie odrobiny dobrej woli w odzyskaniu numeru telefonu i chęć udowodnienia prawdziwości swoich twierdzeń doprowadziłyby do odzyskania rozważanego kontaktu wśród wspólnych znajomych, współpracowników, w notatkach, kalendarzach lub innymi podobnymi sposobami.
Gdyby oskarżony podjął nawet nie wszelkie ale chociaż niektóre racjonalne, powyżej wskazane środki, niezbędne dla zminimalizowania niebezpieczeństwa udziału w nielegalnym obrocie, wymagane od rozsądnego przedsiębiorcy, to powziąłby wiedzę, że:
- osoba o imieniu i nazwisku K. O. nie figurowała w ewidencji podatników Drugiego Urzędu Skarbowego w K. ( karta 233 ),
- NIP widniejący na pieczątce firmowej stemplowanej na fakturach VAT przypisany został do osoby o innych danych personalnych,
- w operacie ewidencji gruntów i budynków Wydziału Geodezji Urzędu Miasta w K. brak było nieruchomości położonej w K. przy ulicy (...) ( karta 235 ), pod tym adresem nikt nie był zameldowany ( karta 236 ) ani nie była zarejestrowana działalność gospodarcza ( karta 237 ).
- w ewidencji numeracji porządkowej nieruchomości Miasta K. nie funkcjonował numer porządkowy 17 przy ulicy (...).
W tym stanie rzeczy należy skonstatować, iż wszystkie wskazane okoliczności przedmiotowe i podmiotowe, stanowiące w istocie dowody pośrednie, zostały dowolnie ocenione przez sąd pierwszej instancji przy wyprowadzaniu wniosków odnoszących się do sprawstwa i winy oskarżonego K. D.. Tymczasem kompleksowa, a zarazem łączna swobodna ocena wskazanych i rozważonych powyżej faktów, dokonana przez pryzmat określonych art. 7 k.p.k. ( w zw. z art 113 & 1 k.k.s. odniesieniu do czynu z punktu I aktu oskarżenia ) zasad logicznego rozumowania, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, prowadzi - w ocenie sądu odwoławczego - do jednego tylko możliwego wniosku, a mianowicie że zasadnie wywiódł skarżący prokurator, iż oskarżonemu należy przypisać działanie co najmniej z zamiarem ewentualnym w zakresie obu zarzucanych mu czynów ( z tym, że w odniesieniu do czynu z punktu I w części dotyczącej faktur, na których jako wystawca figuruje nieistniejący podmiot (...) R. K. O., (...)-(...) K., ulica (...), NIP (...) ), przyjmując iż przewidywał możliwość ich popełnienia i godził się na to. Skoro jak twierdzi nie czynił żadnych ustaleń odnośnie swojego partnera biznesowego i nic o nim nie wiedział ( nie znał go, nie znał jego siedziby i nie posiada do niego żadnego kontaktu ), to znaczy że przewidywał jego fikcyjność, a więc miał w tej kwestii świadomość i godził się na współdziałanie z nim w nielegalnym procederze wyłudzania podatku - przyjmując od niego przez długi okres niespełna dwóch lat, jako głównego dostawcy, ogromną ilość tłuszczy, bez jakiejkolwiek wiedzy o nim. Nie weryfikując głównego kontrahenta godził się również na to, że otrzymuje niewiarygodne ( podrobione - sfałszowane ) faktury, które wprowadzał następnie do ewidencji swojej działalności gospodarczej i rozliczał w deklaracjach podatkowych.
|
|