|
- zarzut ten w dużej mierze jawi się jako zasadny, gdyż sąd I instancji w sposób zupełnie arbitralny i dowolny wyliczył wartość poniesionej przez wnioskodawcy szkody, a w następstwie również i odszkodowania.
- z uzasadnienia zaskarżonego wynika, że na czas wyrokowania wysokość należnych E. B. z mocy ustawy miesięcznych świadczeń od ojca ustalono na poziomie 400 zł. Wskazana kwota pomnożona została przez okres 11 miesięcy pozbawienia wolności, co dało łącznie 4.400 zł odszkodowania zasądzonego w zaskarżonym wyroku na rzecz wnioskodawcy.
- sąd okręgowy nie przedstawił żadnych argumentów, które uzasadniałyby kwotę 400 zł miesięcznie jako wartość należnego odszkodowania, co wskazuje na wspomnianą już wcześniej arbitralność i dowolność w zaskarżonym rozstrzygnięciu.
- niewątpliwie sąd I instancji szacując wartość odszkodowania posłużył się przepisem z art. 322 k.p.c. w myśl którego „jeżeli w sprawie o naprawienie szkody sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy”.
- na potrzebę stosowania tego przepisu w sprawach o roszczenia z rozdziału 58 Kodeksu postępowania karnego wskazywał wielokrotnie Sąd Najwyższy podnosząc, że „sięgnięcie po rozwiązanie określone w art. 322 k.p.c. możliwe, a nawet konieczne jest wówczas, gdy dochodząc w postępowaniu karnym klasycznego roszczenia odszkodowawczego (naprawienia szkody materialnej), wnioskodawca z tych czy innych przyczyn (upływ czasu, utrata dokumentacji itp.) ma trudności ze ścisłym udowodnieniem wysokości żądania". (postanowienie SN z dnia 18 lutego 2011 r. sygn. II KK - 289/10, OSNKW 2011, z. 4, poz. 36; wyrok SN z dnia 18 marca 2015 r. sygn. III KK - 442/14, LEX nr 1729284).
- w niniejszej sprawie zaistniała taka trudność, gdyż nie udało się w toku przeprowadzonego postępowania ustalić wysokości wynagrodzenia ojca wnioskodawcy osiąganego ponad 70 lat temu, a tym samym jego możliwości zarobkowych i majątkowych, które pozwoliłyby określić jego potencjalne zobowiązania alimentacyjne względem syna.
- mimo, że sądowi udało się prawidłowo określić potrzeby E. B. w latach 1950 - 51 to jednak w ostateczności niemożliwe było dokładne określenie tego na jakim poziomie kształtowałby się ciążący na jego ojcu ustawowy obowiązek utrzymania syna w tamtym czasie. (art. 556 § 1 k.p.k.)
- oczywistym jest, że jeżeli w sprawie o naprawienie szkody, gdy szkoda jest bezsporna, a tylko nie została w toku postępowania wykazana jej wysokość lub ścisłe jej udowodnienie nie jest możliwe albo nader utrudnione, to sąd może zasądzić odpowiednią sumę według swojej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy (art. 322 k.p.c.). Niemniej winny to być kryteria zobiektywizowane, poddające się kontroli po to, aby uniknąć zarzutu niedopuszczalnej arbitralności przy wydawaniu orzeczenia. Zatem przyjęcie jako właściwej kwoty 400 zł, w taki sposób jak uczynił to sąd okręgowy, było nieuprawnione.
- jak wspomniano w realiach omawianej sprawy wnioskodawca nie wykazał jakie konkretnie dochody uzyskiwał jego ojciec, będąc zatrudniony na kopalni. W tej sytuacji przyjęcie dokładnych kwot dla określenia wartości pieniężnej wykonywanych wtedy przez niego prac jest obecnie niemożliwe.
- niemniej w tej sytuacji dla określenia, przynajmniej w przybliżeniu, możliwości zarobkowych M. B., pomocne w tej sytuacji powinny być dostępne historyczne dane na temat przeciętnego wynagrodzenia. (tylko takie są dostępne)
- sąd apelacyjny, na podstawie informacji publikowanych przez GUS ustalił, że średnie wynagrodzenie w 1950 r. wynosiło 551 zł, zaś w 1951 r. wynosiło 599 zł. Odnosząc to do przeciętnego wynagrodzenia w 2021 r., do którego odwołuje się chociażby skarżący, a więc do kwoty 5.636,68 zł, można przyjąć, że było ono około 10 razy niższe niż obecnie.
- przyjmując te kwoty należało i znając potrzeby małoletniego syna zatem wyliczyć hipotetyczne świadczenie alimentacyjne, które co do zasady, nie jest ustalane w taki sposób jak proponuje to apelujący, a mianowicie dzieląc wysokość wynagrodzenia zobowiązanego w równej części pomiędzy wszystkich członków jego rodziny. W przypadku E. B. nie mogła to być zatem jedna czwarta wskazanego średniego wynagrodzenia.
- doświadczenie podpowiada, że przy ustalenia zobowiązania alimentacyjnego wobec syna M. B. byłaby to niższa kwota od proponowanej przez pełnomocnika.
- obecnie w toku prac legislacyjnych znajduje się projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw, który ujęty został w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów (nr projektu UD261).
- w projekcie tym planuje się wprowadzić do polskiego systemu prawnego instytucję natychmiastowych świadczeń alimentacyjnych, z których skorzystać będą mogli zainteresowani szybkim uzyskaniem orzeczenia sądowego z pominięciem długiego i żmudnego procesu.
- wprowadzeniu tych rozwiązań służy projektowany przepisy art. 133
1 k.r.o. według którego wysokość projektowanych świadczeń uzależniona byłaby od minimalnego wynagrodzenia ustalanego na następny rok oraz od liczby dzieci pochodzących od tych samych rodziców.
- na podstawie stawki procentowej w zależności od liczby uprawnionych dzieci byłaby ustalana kwota natychmiastowych świadczeń alimentacyjnych, przy czym stawka procentowa przy jednym dziecku to 21%, przy dwojgu dzieciach 19%, przy trojgu dzieciach 17%, przy czworgu dzieciach 15% i przy pięciorgu oraz większej liczbie dzieci 13%.
- posiłkując się tymi rozwiązaniami sąd apelacyjny przyjął, że prawdopodobna wysokość zobowiązania alimentacyjnego wynosiłaby mniej więcej 20 procent jego ówczesnego wynagrodzenia, czyli około 120 zł.
- kwota ta zwaloryzowana 10 krotnie daje sumę 1200 zł miesięcznie, czyli wartość odszkodowania za 11 miesięcy powinna wynosić 13.200 zł.
- z uwagi na to, że sąd I instancji zasądził już kwotę 4.400 zł., a w związku z tym odliczona ona zostało od wyliczonego odszkodowania, a to pozwoliło sądowi odwoławczemu przyznać dodatkowo 8.800 zł.
|