|
Uprzedzając zasadniczą część niniejszych wywodów wskazać należy, iż pomimo, że wywiedzione przez skarżących zarzuty sformułowane zostały w przeciwnych kierunkach oraz oparte są na odmiennych przesłankach odwoławczych, to w istocie częstokroć ich treści jawiły się jako pokrewne. Stąd, dla zachowania przejrzystości i czytelności niniejszych wywodów oraz ich przystępnej w odbiorze formy, Sąd Okręgowy uznał za celowe, by omówić je w sposób łączny.
Zarzuty wywiedzione przez każdego z apelujących okazały się częściowo zasadne. Kontrola instancyjna zaskarżonego orzeczenia doprowadziła Sąd Odwoławczy do przekonania, iż zaszła potrzeba wprowadzenia w jego treści szeregu zmian.
Należy zgodzić się z oskarżycielem publicznym, który przekonywał, iż pomimo, że Sąd pierwszej instancji skorzystał ze swoich uprawnień procesowych i dokonując zmiany zaproponowanej przez oskarżenie kwalifikacji prawnej czynów przedstawionych w pkt II, III, IV, V, VII i VIII a/o działał w granicach zaskarżenia, to jednocześnie uczynił to w sposób wadliwy. Wskutek błędnej oceny przeprowadzonych w toku postępowania dowodów i dowolnej interpretacji płynących z nich treści, organ procesowy I instancji błędnie przyjął, iż wskazywane zachowania oskarżonych wyczerpały znamiona paserstwa nieumyślnego, o którym stanowi art. 292 § 1 kk, w sytuacji, gdy rzeczywista konwencja zdarzeń z inkryminowanego okresu jednoznacznie odpowiadała działaniu obu sprawców w warunkach art. 191 § 1 kk oraz w przypadku czynu z pkt IV zaskarżonego wyroku – art. 122 § 1 kw.
Wprawdzie dokonując powyższej korekty w stosownej części tabelarycznego uzasadnienia wyroku Sąd Rejonowy dość obszernie wskazał jakimi pobudkami się kierował, jednakże Sąd Odwoławczy przekonań zaprezentowanych w tym zakresie nie podzielił. Rację ma bowiem skarżący, konsekwentnie przekonujący, iż nie można zgodzić się z oceną dowodów przeprowadzoną przez Sąd w zakresie czynów opisanych w pkt. II, III, IV, V, VII i VIII aktu oskarżenia i wskutek tej wnioskować, iż materiał dowodowy zgromadzony w toku niniejszego postępowania nie dostarczył podstaw, ażeby przyjąć umyślność działania sprawców. Wręcz przeciwnie – okoliczności niniejszej sprawy jasno wskazują, iż ci mieli świadomość, że przyjmowane przez nich mienie uzyskane zostało za pomocą czynu zabronionego. Rzeczywiście uznać należy, iż tak dokonana ocena materiału dowodowego nie tylko jest sprzeczna z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego, ale jednocześnie mija się z logicznym rozumowaniem. Trafnie też autor apelacji zwrócił uwagę na pewną niekonsekwencję Sądu merytorycznego, który z niewyjaśnionych względów przyjął, iż oskarżeni posiadali tę świadomość co do jednego z pojazdów – samochodu marki B., a do pozostałych już nie – choć tło sytuacyjne zdarzeń jednoznacznie wskazuje, iż pozyskali je lub części pochodzące z nich (o czym szerzej w akapitach poniżej) w analogicznych okolicznościach. Tok dedukcji Sądu pierwszej instancji pozostaje o wiele bardziej nieuzasadniony, gdy weźmie się pod uwagę fakt, iż ten słusznie nie zawierzył wyjaśnieniom oskarżonych przyjmując, iż stanowiły one wyłącznie realizację przyjętej linii obrony. Stąd twierdzenia, iż ujawnione części nabyli oni za pośrednictwem portali sprzedażowych bądź zakupili na giełdzie słusznie odrzucono. Rzecz jasna, żaden z oskarżonych nie wskazał podmiotu, od którego w rzeczywistości nabył skradzione przedmioty, jednakże fakt ten absolutnie nie wykluczał możliwości przypisania im sprawstwa czynu z art. 291 § 1 kk. Co więcej – niejako odgórne wyeliminowanie, iż ich działanie cechowała świadomość i to tylko na postawie ich własnych depozycji, które
notabene w całości uznano za nieszczere, jawi się jako niezrozumiałe i irracjonalne. Podobnie jak stawianie przez organ procesowy wymogu, ażeby w toku postępowania musiały ujawnić się podmioty podważające to przekonanie i poczytywanie ich braku tak skrajnie i nieobiektywnie
na korzyść K. E. oraz B. N.. Podobnie zresztą jak uzależnienie ustaleń w tym zakresie od udokumentowania kwoty za jaką nabyli oni rzeczone pojazdy oraz ich części. Wszak, na próżno oczekiwać od nieprzyznających się do winy sprawców, ażeby przedłożyli jakiekolwiek zaświadczenia wskazujące na konkretne sumy pieniędzy jakie uiścili za traktowane ruchomości. Zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę szeroko pojęty kontekst sytuacyjny zdarzeń z czasookresu przyjętego w zarzucie, który stanowi
książkowy wręcz przykład paserstwa umyślnego, którego sprawcy działali z pełną świadomością pochodzenia mienia stanowiącego jego przedmiot i jedynie na potrzeby toczącego się przeciwko nim postepowania przekonywali, jakoby miało być inaczej. Poza tym, charakter przedsięwziętych przez nich działań również był typowy dla tego typu czynów zabronionych. W tym miejscu wyraźnie podkreślić należy, iż dla takich ustaleń determinującego znaczenia nie mogły mieć deklaracje podsądnych, którzy niewątpliwie byli zainteresowani jak najkorzystniejszym z własnego punktu widzenia rozstrzygnięciem sprawy i w tym celu przekłamywali rzeczywistość. W tej sytuacji nie sposób przyjąć, ażeby na kanwie przedmiotowej sprawy wystąpiły wątpliwości o jakich stanowi art. 5 § 2 kpk, które organ ferujący dane rozstrzygnięcie winien był poczytywać na korzyść oskarżonych. W rzeczywistości, Sąd Rejonowy dokonał nadinterpretacji rzeczonej regulacji, w ten sposób pośrednio forując sprawców, którzy zostali skazani z przepisu przewidującego łagodniejszą odpowiedzialność karną. W zaistniałej sytuacji procesowej Sąd Okręgowy został zobligowany, by w granicach zaproponowanej przez oskarżyciela publicznego kwalifikacji prawnej zmienić zaskarżone orzeczenie w ten sposób, że przyjąć, iż czyny opisane w pkt II, III, IV, V i VII aktu oskarżenia stanowiły paserstwo umyślne w rozumieniu art. 291 § 1 kk oraz w przypadku czynu przypisanego K. E. w pkt IV zaskarżonego wyroku – wykroczenie z art. 122 § 1 kw. Przyczyny różnicujące ten ostatni czyn od pozostałych Sąd Odwoławczy omówi w akapitach poniżej.
Pomimo opisanej powyżej prawidłowości dedukcji oskarżyciela publicznego, ten w zakresie ustaleń faktycznych nie ustrzegł się też swego rodzaju błędów, które następnie powielił Sąd Rejonowy, przyjmując iż w przypadku każdego z czynów wypełniających znamiona przestępstwa paserstwa ich przedmiotem były cale pojazdy mechaniczne. W rzeczywistości rację częściowo miał obrońca oskarżonych, iż materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie dostarczył podstaw, ażeby przypisać im sprawstwo paserstwa całych aut, zaś jedynie ujawnionych ich poszczególnych części (przynajmniej w przypadku niektórych z nich), co niewątpliwie miało również zasadniczy wpływ na ustaloną wartość tegoż mienia. W tym zakresie słusznie skarżący powołał się na wnioski płynące z opinii biegłego inż. W. W., który wskazał, iż wartości części ujawnionych w toku przeszukań stanowiły ułamkową część wartości skradzionych samochodów. Biorąc zaś pod uwagę ustną opinię uzupełniającą tego biegłego, części te, jak części samochodu skradzionego, przedstawiają wartości kilkukrotnie mniejsze. W świetle powyższego niewątpliwie brak było możliwości konkludowania jedynie na podstawie posiadania przez oskarżonych niektórych z wielu tysięcy poszczególnych części danych aut, iż ci od dotychczas nieustalonej osoby przyjęli pojazdy pochodzące z kradzieży z włamaniem w całości. Słusznym nadto pozostaje argument apelującego obrońcy, iż brak jest odpowiedniej koincydencji czasowej, czy innych okoliczności, które można byłoby uznać ponad wszelką wątpliwość za łączące się w nierozerwalny łańcuch poszlak wskazujący na pierwotne dysponowanie przez oskarżonych całymi skradzionymi samochodami. Za przyjęciem powyższego nie mógł nadto przemówić fakt, że obydwaj oskarżeni zostali zatrzymani w sytuacji demontażu samochodu marki B.. Okoliczność ta pozostawała w istocie bez znaczenia dla możliwości uznania winy podsądnych w zakresie części pochodzących z pozostałych pojazdów. W tym przypadku uznać zatem należało, że na gruncie niniejszej sprawy w omawianym zakresie wyłoniły się dość poważne wątpliwości, które rozstrzygnąć należało na korzyść podsądnych. W świetle tak niejednoznacznego i niepełnego materiału dowodowego wnioskowanie, iż dopuścili się oni paserstwa całych aut nie znalazło bowiem potwierdzenia w zgromadzonych dowodach.
Poza wspomnianym już pojazdem marki B. oraz pojazdem H. (...), który ujawniony został w całości, wyjątek stanowił samochód marki S. (...), który Sąd Okręgowy potraktował odmiennie w stosunku do pozostałych opisanych w akapicie powyżej uznając, iż ten w całości stanowił przedmiot przestępstwa przypisanego oskarżonemu K. E., pomimo iż w trakcie zatrzymania był on już poddany demontażowi. Takie a nie inne ustalenia faktyczne Instancji Odwoławczej w tym zakresie wynikają z faktu, iż ilość ujawnionych części tegoż auta była na tyle znamienna, iż kierując się zasadami racjonalnego, logicznego rozumowania nie sposób przyjąć, iż sprawca nie znajdował się uprzednio w posiadaniu całego tego pojazdu. Fakt, iż ujawnione części stanowiły niemalże całość ruchomości potwierdza dołączona do akt sprawy niezwykle wymowna dokumentacja fotograficzna, która doskonale obrazuje opisywane zjawisko. Wobec powyższego, po zapoznaniu się z całością zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie budzi wątpliwości Sądu drugiej instancji, iż przed dokonaniem rozczłonkowania wzmiankowanego samochodu sprawca nabył go z nielegalnego źródła w całości.
W świetle powyższego należało przyjąć, iż wartość przedmiotów przestępstw zarzucanych oskarżonym w pkt II, III, IV i VIII aktu oskarżenia była odmienna niż ustalił to Sąd Rejonowy, bowiem odpowiadała wartości poszczególnych ujawnionych części, nie zaś całych pojazdów. Dlatego również w tym zakresie należało wprowadzić korekty w treści zaskarżonego orzeczenia i dokonać stosownych zmian w opisach czynów przypisanych K. E. oraz B. N..
Tutaj, wskazać należy iż dokonanie wyżej opisanej zmiany w zakresie czynu przypisanego K. E. w pkt IV zaskarżonego orzeczenia w konsekwencji doprowadziło także do istotnej korekty przyjętej kwalifikacji prawnej. Ustalona wartość okazała się bowiem zbyt niska, aby sprawca owego czynu mógł ponieść odpowiedzialność karną za przestępstwo paserstwa, które skodyfikowane zostało w części szczególnej kodeksu karnego. Stąd, wobec faktu, iż wartość uzyskanych części była równa kwocie 146,76 złotych należało przyjąć, iż podsądny w istocie dopuścił się popełnienia wykroczenia z art. 122 § 1 kw. Z kolei, mając na uwadze treść przepisu z art. 45 § 1 kw stwierdzić winno sie, iż nastąpiło przedawnienie karalności tego czynu, co implikowało potrzebę umorzenia postępowania karnego w tym zakresie.
Przechodząc do dalszej kategorii uchybień Sądu Rejonowego ponownie należy przyznać rację skarżącemu oskarżycielowi publicznemu, który podniósł iż zaskarżony wyrok zapadł z obrazą art. 91 § 1 kk. W tym względzie Sąd Odwoławczy w pełni podziela zaprezentowaną na łamach wywiedzionej apelacji tezę orzeczniczą, w świetle której
ciąg przestępstw jest instytucją prawa karnego materialnego, co oznacza, że jej stosowanie jest obowiązkiem Sądu (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 19 sierpnia 1999 roku, I KZP 24/99). Przez powyższe rozumieć zatem należy, iż przyjęcie lub odrzucenie możliwości zastosowania konstrukcji o jakiej stanowi art. 91 § 1 uzależnione jest wyłącznie od spełnienia obiektywnych przesłanek określonych w tym przepisie. Nie daje zatem organowi procesowemu w tym względzie swoistej elastyczności i decyzyjności. W środowisku prawniczym przyjmuje się nawet, że
niezastosowanie instytucji ciągu przestępstw do kilku przestępstw popełnionych przez jednego sprawcę w warunkach określonych w art. 91 § 1 lub też nieobjęcie ciągiem niektórych przestępstw z przyczyn procesowych lub z powodu trudności technicznych nie jest dopuszczalne (postanowienie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 1 kwietnia 1992 roku, wydane w sprawie o sygn. akt II AKz 108/92).
Tymczasem, Sąd pierwszej instancji z nieznanych przyczyn niezasadnie podzielił czyny przypisane oskarżonym na dwa odrębne ciągi przestępstw, w sytuacji, gdy czyny te winny być z kwalifikowane jako jeden taki ciąg. Z tego względu, Sąd Okręgowy podjął kolejną ingerencję w treść zaskarżonego orzeczenia i przyjmując, iż czyn przypisany obu oskarżonym w pkt I zaskarżonego wyroku oraz czyny przypisane im w pkt I, 3, 4, 5 i 6 niniejszego wyroku popełnione zostały w warunkach ciągu przestępstw wymierzył za nie B. N. karę 1 roku i 4 miesięcy pobawienia wolności, zaś K. E. karę – 1 roku i 8 miesięcy pozbawienia wolności.
Sąd Okręgowy uznał również za zasadne wymierzenie oskarżonemu B. N. za czyn z pkt VI aktu oskarżenia kary 6 miesięcy pozbawienia wolności.
W tym miejscu jasno zasygnalizować należy, iż kary orzeczone wobec obu oskarżonych w toku pierwszoinstnacyjnego postępowania niewątpliwie nosiły cechy rażącej niewspółmierności. Szczególnie niezrozumiałe pozostaje, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę całokształt okoliczności przedmiotowej sprawy, zastosowanie przez Sąd Rejonowy regulacji płynącej z treści art. 37a kk. Wprawdzie, każdorazowo Sąd wymierzając karę winien mieć na względzie wszystkie dyrektywy sądowego wymiaru kary, a zatem również te o charakterze szczególnym, do których zaliczana jest ta określana mianem
prymatu kar wolnościowych, bowiem istotnie omawiany przepis stanowi, iż
w sytuacji, gdy ustawa przewiduje zagrożenie karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, Sąd może zamiast tej kary orzec grzywnę albo karę ograniczenia wolności, o której mowa w art. 34 § 1a pkt 1 lub 4, jednakże
analizując tę materię nie należy tracić z pola widzenia, iż rzeczona instytucja ma charakter wyjątkowy, a jej istotę stanowi pozbawione wątpliwości uznanie, że w danej sprawie kary o charakterze nieizolacyjnym stanowią wystarczającą dolegliwość dla sprawców, których nie trzeba – i to choćby warunkowo - izolować od społeczeństwa.
A contrario, przez powyższe rozumieć należy, iż w sytuacji, gdy kara grzywny lub kara ograniczenia wolności z jakichś względów nie spełniłaby zapobiegawczych i wychowawczych celów kary, Sąd mając na uwadze wszystkie okoliczności wymienione w art. 53 kk winien wymierzyć sprawcy karę pozbawienia wolności.
Odnosząc powyższe do realiów przedmiotowej sprawy uznać należy, że wina oskarżonych oraz społeczna szkodliwość przypisanych im czynów były na tyle znaczne, iż zaistniała konieczność wymierzenia każdemu z nich kary pozbawienia wolności. Analizując tę problematykę nie należy ignorować, iż popełnienie przez oskarżonych czynu zabronionego nie miało charakteru incydentalnego. Zarówno bowiem K. E. jak i B. N. wielokrotnie łamali porządek prawny, czego dowodzi chociażby fakt, iż zaskarżony wyrok nie dotyczy jednego zdarzenia, lecz ciągu przestępstw, przy czym nie należy też pomijać, iż każdorazowo działali oni nie tylko z zamiarem bezpośrednim, lecz nawet z pewnego rodzaju premedytacją. Co więcej – K. E. uprzednio również wchodził już w konflikt z prawem – co niewątpliwie musiało znaleźć odbicie w rodzaju i wymiarze kary orzeczonej na gruncie przedmiotowej sprawy. Trudno bowiem uznać, aby proces resocjalizacyjny związany z orzeczonymi względem oskarżonego uprzednio karami nieizolacyjnymi był zakończony i skuteczny. Innymi słowy, kary wolnościowe orzeczone w odrębnych postępowaniach nie przyniosły oczekiwanych rezultatów i nie podziałały na oskarżonego na tyle, by ustrzec go przed kolejnym wejściem w konflikt z prawem, stąd trudno podejrzewać, jakoby tym razem mogły okazać się wystarczające by spełnić swe ustawowe cele. Faktu tego dowodzi również postawa obydwu oskarżonych, którzy pozostali bezkrytyczni wobec prezentowanych przez siebie postaw. Wobec tego, tok dedukcji Sądu Rejonowego, który wymierzył tak zdemoralizowanym sprawcom przestępstw przeciwko mieniu o tak znacznym stopniu społecznej szkodliwości kary grzywny pozostaje nieuzasadniony i już na tzw.
pierwszy rzut oka budzi swoiste kontrowersje. W istocie bowiem, jak już wspomniano powyżej, rozstrzygnięcie Sądu pierwszej instancji w tym zakresie stanowiło przejaw stanu rażącej łagodności sankcji karnej, a co za tym idzie nie stanowiłoby dla oskarżonych realnej dolegliwości, a w zamian umocniłoby jedynie przekonanie, iż w zasadzie nadal pozostali bezkarni, gdyż dla rozstrzygnięcia w zakresie kary bez znaczenia pozostaje chociażby ich dotychczasowa nieodpowiednia postawa czy wieloczynowość przestępstwa popełnionego na szkodę wielu podmiotów.
Naturalną konsekwencją wprowadzonych zmian była potrzeba rozwiązania orzeczenia o karze łącznej grzywny zawartego w pkt V zaskarżonego wyroku i uchylenie rozstrzygnięć z nią związanych.
Z kolei wobec faktu, że obie zasądzone wobec oskarżonego B. N. kary pozbawienia wolności podlegały łączeniu należało ukształtować karę łączną w tym zakresie. Na tym etapie rozważań, celem przypomnienia wskazać należy, iż zgodnie z treścią art. 86 kk, Sąd winien wymierzyć karę łączną w granicach od najwyższej z kar wymierzonych za poszczególne przestępstwa do ich sumy, nie przekraczając jednak 810 stawek dziennych grzywny, 2 lat ograniczenia wolności albo 15 lat pozbawienia wolności; przy czym kara łączna grzywny określona w art. 71 § 1 kk nie może przekraczać 270 stawek dziennych - jeżeli jest ona związana z zawieszeniem wykonania kary pozbawienia wolności oraz nie może przekraczać 135 stawek dziennych - jeżeli jest ona związana z zawieszeniem wykonania kary ograniczenia wolności. Rozpatrując tę materię nie należy przy tym tracić z pola widzenia, iż indywidualizacja kary łącznej w każdym konkretnym przypadku należy do Sądu, który poza stosowaniem ogólnych dyrektyw i zasad wymiaru kary, uwzględnieniem oceny całokształtu czynów przestępnych i podmiotowo-przedmiotowych relacji między nimi, bierze nadto pod uwagę wzgląd na prewencyjne cele karania zarówno w indywidualnym, jak i społecznym aspekcie.
W realiach niniejszej sprawy kara łączna winna stanowić wynik połączenia 2 kar jednostkowych pozbawienia wolności, a jej granice, przy uwzględnieniu treści przywołanego w akapicie powyżej art. 86 § 1 kk, oscylować pomiędzy karą 1 roku i 4 miesięcy pozbawienia wolności a karą 1 roku i 10 miesięcy pozbawienia wolności. Ferując rozstrzygnięcie w omawianym zakresie, Sąd Odwoławczy doszedł do przekonania, iż w realiach niniejszej sprawy odpowiednią sankcją karną, która spełni swe cele w zakresie społecznego, jak i indywidualnego oddziaływania będzie kara łączna w wymiarze 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Tak sformułowana konkluzja jest rezultatem właściwie uwzględnionych okoliczności wynikających z kodeksowych dyrektyw wymiaru kary łącznej, a wyrażonych w art. 85a kk. Analiza wszystkich tych czynników nie pozostawiła wątpliwości, iż wobec podsądnego nie dały one podstaw ani do wzięcia pod uwagę najbardziej rygorystycznego modelu łączenia kar, tj. zasady kumulacji, ani też najbardziej korzystnego dla oskarżonego systemu absorpcji, przemawiając za zastosowaniem – metody asperacji.
Finalnie, na podstawie art. 63 § 1 kk na poczet orzeczonych wobec oskarżonych kar należało zaliczyć okresy ich rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie – B. N. w okresie od dnia 30 listopada 2016 r. godz. 8.35 do dnia 23 grudnia 2016 r. godz. 16.00, zaś K. E. w okresie od 30 listopada 2016 r. godz. 8.35 do dnia 28 grudnia 2016 r. godz. 16.5.
|