|
Apelacja, choć co do zasady okazała się nieskuteczna, to jednakże doprowadziła do zmiany zaskarżonego wyroku, lecz nie w kierunku postulowanym przez oskarżonego.
I tak odnosząc się do poszczególnych zarzutów apelacji, wskazać należy, że:
Zarzut obrazy przepisów prawa materialnego podniesiony w punkcie 1 apelacji okazał się o tyle zasadny, że istotnie do tego rodzaju uchybienia doszło, lecz nie z powodów wskazanych przez apelującego.
O zarzucie naruszenia prawa materialnego można mówić jedynie wówczas, gdy autor środka zaskarżenia nie podważa dokonanej przez sąd orzekający w sprawie oceny dowodów i dokonanych w oparciu o taką ocenę dowodów ustaleń faktycznych i wskazuje, że do prawidłowo ustalonego stanu faktycznego została przez sąd zastosowana niewłaściwa subsumcja
(postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18 listopada 2021 r., sygn. III KK 139/21). Tymczasem z treści zarzutu wynika, że oskarżony uparuje naruszenia przepisów prawa materialnego tj. art. 238 § 1 k.k. i art. 233 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. w błędnym ustaleniu przez Sąd I instancji, że składając zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa znęcania się nad małoletnimi dziećmi J. G. i E. G. przez M. G. i M.
L.oraz molestowania seksualnego E. G. przez M. L.działał on z zamiarem bezpośrednim, tj. posiadał pełną wiedzę o niepopełnieniu tych przestępstw, podczas gdy podjęte przez niego działania wynikały z troski o dobro małoletnich dzieci i zostały poparte zaświadczeniami i opinii lekarskimi dotyczącymi obrażeń ciała u dzieci. Nie ulega wątpliwości, że kwestia odnosząca się do zamiaru z jakim działał sprawca przestępstwa, należy do sfery ustaleń faktycznych sądu (strona podmiotowa czynu). W konsekwencji, uchybienia popełnione w zakresie oceny elementów strony podmiotowej czynu, w tym też odnoszące się do przyjęcia zamiaru czy też jego postaci, mogą być traktowane wyłącznie jako błąd w ustaleniach faktycznych
(postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6 lutego 2007 r., sygn. III KK 280/06, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 2013 r., sygn. III KK 305/13, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18 stycznia 2022r., sygn. V KK 423/21). Dlatego też podniesiony przez apelującego zarzut mógł być rozpatrywany jedynie w kontekście błędu w ustaleniach faktycznych, który - jak podnosił oskarżony - wynikał z naruszenia przez Sąd I instancji przepisów art. 4 k.p.k., art. 7 k.p.k., art. 410 k.p.k. i art. 424 § 1 k.p.k.
Analiza akt oraz pisemnych motywów rozstrzygnięcia nie wykazuje, aby Sąd I instancji dopuścił się naruszenia wskazanych wyżej przepisów postępowania, efektem których miały być błędne ustalenia co do zamiaru oskarżonego. Na gruncie niniejszej sprawy nie budzi żadnych wątpliwości, iż oskarżony w momencie składnia zawiadomienie o popełnieniu przez M. G. i M.
L.przestępstwa znęcania się nad małoletnimi dziećmi J. G. i E. G. oraz molestowania seksualnego E. G. przez M.
L.miał pełną świadomość, że podawane przez niego informacje dotyczące zachowania w/w osób są nieprawdzie. Wskazują na to zarówno dowody zebrane w toku postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Świdnicy w sprawie sygn. PR 2 Ds. 333.17, zainicjowanego złożonym przez oskarżonego zawiadomieniem, jak i dowody zebrane w toku niniejszego postępowania. Z zeznań małoletniej E. G. złożonych w trybie art. 185a § 1 k.p.k. w sprawie sygn. PR 2 Ds. 333.17 wynika jednoznacznie, że w obawie przed utratą kontaktów z matką, którą oskarżony straszył córkę, małoletnia na polecanie ojca, podawała nieprawdziwe informacje odnośnie krzywd jakie mieli jej wyrządzać matka i dziadek. Istotne są też zeznania kuratora M. J., która w trakcie przesłuchania w sprawie PR 2 Ds. 333.17 zeznała, że „gdy pytała E.co słychać to przychodziła jej babcia i mówiła, żeby ona opowiedziała, co dzieje się u mamy. E.odpowiadała wówczas „jak z automatu” jakby recytowała nauczony wcześniej wiersz”. Świadek W. S., która od 2016 r. opiekowała się dziećmi w toku niniejszego postępowania zeznała, że „przypominam sobie w przeszłości, to było ze dwa lata temu że podczas jednej z takiej wizyty, E.powiedziała do mnie, że ma trzy tajemnice. W jednej z tajemnic E.mówiła, że tatuś niepotrzebnie ją woził na badania po lekarzach i kazał z babcią L. jej mówić, że mamusia ją biła”. Z zeznań A. P. wynika natomiast wprost, że oskarżony mówił jej, że nakazał córce E., żeby zeznawała, że dziadek ją dotyka w intymne miejsca i zagroził córce, że jak tak nie będzie mówić, to nie zobaczy więcej mamy M..
Treść zeznań wskazanych wyżej świadków jednoznacznie dowodzi tego, że informacje podawane przez małoletnią były nieprawdziwe, czego oskarżony miał pełną świadomość, skoro samą ich treść narzucił małoletniej. W tej sytuacji powoływanie się przez oskarżonego na uzyskane przez niego zaświadczenia, opinie lekarskie dotyczące obrażeń ciała małoletniej, jak i prywatne opinie psychologiczne, które powstały na skutek informacji uzyskanych od małoletniej, która była poddawana manipulacjom ze strony oskarżonego, nie mogą uzasadniać braku zamiaru po stronie oskarżonego. Sąd odwoławczy pragnie zwrócić uwagę, że na fakt manipulowania i to nie tylko małoletnią wskazują zeznania M. O., wychowawczyni J. G.. Z zeznań świadka wynika, że oskarżony, gdy przyjeżdżał po J. to bardzo często negatywnie wypowiadał się pod adresem matki dziecka. Zarzucał, że nie dbała ona o nie, nie kupowała lekarstw, ubrań. Świadek wprost stwierdziła, że nieprzyjemnie było słuchać oszczerstw pod adresem pani G., a zachowanie oskarżonego było nachalne w stosunku do jej osoby. Ponadto zdaniem świadka oskarżony próbował podawać coś co nie miało miejsca, aby mieć wpływ na jej opinię o matce chłopca.
W świetle powyższych okoliczności trudno zgodzić się z oskarżonym, że jego działania wynikały z troski o dobro małoletnich dzieci. Działania podejmowane przez oskarżonego miały zupełnie inny cel. Nakłaniania małoletniej E. G. do podawania nieprawdziwych informacji na temat matki i jej dziadka, a następnie gromadzenie dokumentacji mającej potwierdzać te fałszywe informacje stanowiło narzędzie do walki o odebranie M. G. opieki nad dziećmi oraz „odegranie się” na M.
L., do którego - jak wynika z spostrzeżeń Sądu I instancji - oskarżony jest wrogo nastawiony. Dobitym przykładem potwierdzającym tę tezę są zeznania kuratora S. M., która przez wiele lat sprawował nadzór nad wykonywaniem władzy rodzicielskiej przez M. G.. Świadek zeznała, że „obserwując zachowanie W. G. jestem w stanie stwierdzić, iż w swoich działaniach nie kierował się on dobrem dzieci, a jedynie zmierzał do oczerniania M. G. i jej ojca”. Potwierdzają to także zeznania wychowawczyni małoletniej E. B. S., która twierdziła, że oskarżony szukał powodów, aby naleźć jakiś błąd w wychowaniu, aby móc zabrać dzieci do siebie.
W kontekście poczynionych wyżej uwag za niewiarygodne uznać zatem należało twierdzenia oskarżonego o braku świadomości nieprawidłowości podawanych przez niego informacji. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy daje pełne podstawy do stwierdzenia, iż oskarżony składając zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez M. G. i M.
L., a następnie składając zeznania w sprawie w sprawie PR 2 Ds. 333.17 miał pełną świadomość, że podawane informacje są nieprawdziwe, co z kolei jednoznacznie wskazuje, że oskarżony działał z zamiarem bezpośrednim. W tej sytuacji zarzut błędnych ustaleń faktycznych, którego w istocie dotyczył zarzut z pkt 1 apelacji, uznać należało za bezzasadny.
W toku kontroli instancyjnej Sąd odwoławczy dostrzegł jednak uchybienie, które istotnie stanowi o zaistniałej obrazie przepisów prawa materialnego, które, choć nie wynikało z powodów przedstawionych przez oskarżonego, to jednak dotyczyło naruszenie wskazanych przez apelującego przepisów prawa materialnego.
Sąd I instancji, uznając oskarżonego W. G. winnym popełnia czynu opisanego w pkt 1 części wstępnej wyroku, dokonał bowiem błędnej kumulatywnej kwalifikacji czynu z art. 238 k.k. i art. 233 § 1 k.k., które w realiach niniejszej sprawy było niezasadne.
Zauważyć należy, że oskarżony zawiadomienie o przestępstwie, jak i zeznania w charakterze świadka, złożył tego samego dnia tj. 21 lutego 2017r., co potwierdza znajdujący się w aktach sprawy PR 2 Ds. 333.17 protokół przyjęcia ustanego zawiadomienia o przestępstwie i przesłuchania w charakterze świadka, kiedy to został także pouczony o konsekwencjach prawnych. Czynności te były przeprowadzone równocześnie i de facto nie sposób tych czynności rozdzielać (np. informacje dotyczące popełnienia przestępstwa z art. 200§1 k.k. zawarte są w treści przesłuchania).
Jeśli zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie jednocześnie wyczerpuje znamiona fałszywego zeznania (art. 233 k.k.), to w takim przypadku wyłączenie wielości ocen będzie miało miejsce przy zastosowaniu zasady konsumpcji, a przepisem pochłaniającym jest art. 233 § 1 k.k. (por. B.Kunicka-Michalska (w:) A.Wąsek (red.): Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz do artykułów 222-316, tom II, Warszawa 2005, s. 203, Nbl 13 do art. 238 oraz uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z 17 stycznia 2013 r., sygn. II KK 69/12).
W tej sytuacji nie ma żadnych wątpliwości, że zachowanie oskarżonego wypełniło zmaniona jedynie przestępstwa z art. 233 § 1 k.k., gdyż przepis ten pochłaniał czynności przestępcze przewidziane w art. 238 k.k.
Nadto wskazać należy, że opis czynu przypisanego, stanowiący powtórzenie opisu z aktu oskarżenia, nie zawiera istotnego znamienia ustawowego występku z art. 238 k.k. Odpowiedzialności karnej odpowiada bowiem ten, kto zawiadamia o przestępstwie,
wiedząc, że przestępstwa nie popełniono. Opis czynu, który przypisano nie zawiera znamienia czasownikowego „wiedząc”, co dodatkowo przesądza o wadliwości przyjętej kwalifikacji prawnej i stanowi o obrazie art. 11§2 k.k. Dostrzeżone uchybienie z obu wyżej wskazanych powodów wymagało korekty poprzez wyeliminowania przepisu art. 238 k.k. z podstawy skazania, a z podstawy wymiaru kary także art. 11 § 3 k.k.
Uwzględniając zaś treść zgromadzonego materiału dowodowego, co szerzej omówione zostanie poniżej, jak też przedstawioną w pisemnych motywach argumentację Sądu meriti, która doprowadziła do uznania, że W. G. miał świadomość, że zawiadamia i zeznaje nieprawdę odnośnie tego w jaki sposób M. G. i M.
L.odnosili się do małoletnich E. i J., chybiona jest próba przekonania tut. Sądu odwoławczego, że Sąd orzekający czy pominął jakiś istotny dowód, który – o ile poddany by został właściwej ocenie – doprowadziłby do odmiennych wniosków w zakresie jego sprawstwa i winy, czy też uchybił powinności rzetelnego i obiektywnego dokonania oceny materiału dowodowego. Nie można nie dostrzec, że prócz samego oskarżonego oraz jego rodziców, nikt inny, kto miał kontakt z dziećmi, jego obaw o dobrostan małoletnich nie podzielał.
Za bezzasadny uznać należało także zarzut ad. 2, którego konstrukcja, jak i argumentacja opiera się na takiej samej podstawie jak z zarzutu ad. 1. Zarzut ten w istocie dotyczy błędu w ustaleniach faktycznych, który - zdaniem oskarżonego - polegał na niezasadnym uznanie, że działał on z zamiarem bezpośrednim. Sąd odwoławczy w oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowody, jak i argumentację podniesioną przy omawianiu pkt 1 apelacji, nie miał żadnych wątpliwości, że oskarżony nakłaniał małoletnią E. G. do podawania nieprawdziwych okoliczności dotyczących używania przemocy przez M. G. oraz molestowania małoletniej przez M.
L., które małoletnia przekazywała podczas wizyt lekarskich, czy też spotkań z psychologiem. Oskarżony, podejmując próbę podważenia znaczenia i wiarygodności zeznań E. G. (jak też wniosków biegłej psycholog związanych z tą relacją), akcentował to, że dziewczynkę na przesłuchanie przyprowadziła matka, pomija zaś to, że dokumentację lekarską i opinie z 2016r. pozyskał w ten sposób, że sam nie tylko umawiał córkę na wizyty, ale w nich czynnie uczestniczył, a z treści sporządzonych na tej podstawie dokumentów wprost wynika, że kontekst sytuacyjny, na podstawie którego lekarze, czy psycholog wyprowadzali swe wnioski, przedstawiał on sam oraz E. w jego obecności. Co znamienne postawa i reakcje E. G. zmieniały się diametralnie wtedy, kiedy nie miała kontaktu z ojcem, bądź też znajdowała się w towarzystwie osób, z którymi czuła się bezpiecznie.
Sąd odwoławczy pragnie w tym miejscu zwrócić choćby uwagę na zeznania S. M. w kwestii dotyczącej przedstawionego jej przez oskarżonego zaświadczenia lekarskiego i opinii biegłego (tak akcentowanych przez oskarżonego jako podstawy podjęcia działań „w interesie dzieci”), z których wynikało, że stwierdzone w nich obrażenia powstały w wyniku mocnego chwycenia za ramię przez dziadka. Wyjaśniając tę kwestię, w ramach prowadzonego nadzoru, świadek uzyskała od małoletniej zupełnie inne informacje odnośnie stwierdzonych obrażeń. Świadek zeznała, że „sama E., gdy ją zapytałam żeby pokazała mi ramię i zapytałam skąd wziął się siniak na ręce powiedziała, że brat ja ugryzł i popsuł jej nowy sweter”.
W świetle dokonanych w sprawie ustaleń faktycznych za pozbawione racji uznać należało twierdzenia oskarżonego, że z chwilą wszczęcia postępowania przygotowawczego przez Prokuraturę Rejonową w Świdnicy ustały akty przemocy ze strony M. G. i M.
L., gdyż, jak wynika z materiału dowodowego, do aktów takich nigdy nie dochodziło. W świetle tej treści dowodów zarzut obrazy art. 5§2 kpk jest oczywiście chybiony.
Apelujący zarzucił Sądowi meriti naruszenie szeregu przepisów postępowania, lecz Sąd odwoławczy, w toku kontroli apelacyjnej, nie dopatrzył się wskazywanych uchybień art. 4 k.p.k., art. 7 k.p.k., art. 410 k.p.k. i art. 424 § 1 k.p.k., które mogłyby mieć wpływ na treść dokonanych ustaleń faktycznych w zakresie czynów zarzucanych oskarżonemu w pkt 4, 6, 7 i 8 wyroku.
Powołany przez oskarżonego przepis art. 4 k.p.k. (zasada obiektywizmu) stanowi, że organy prowadzące postępowanie karne obowiązane są badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i niekorzyść oskarżonego. Zasada ta jest wyrazem postulatu ustawowego, ażeby ustalenia faktyczne odpowiadały prawdzie, co w postępowaniu sądowym jest osiągalne tylko wtedy, gdy przedmiotem zainteresowania sądu jest cały zebrany w sprawie materiał dowodowy, bez pominięcia istotnych jego części i gdy całokształt tego materiału jest przedmiotem rozważań sądu.
O braku obiektywizmu możemy więc mówić w sytuacji, gdy organy procesowe wykonywały czynności procesowe z pewnym osobistym pozytywnym bądź negatywnym nastawieniem, uprzedzeniem, zaś podejmowane w toku postępowania decyzje były stronnicze, bądź gdy przedmiotem oceny i rozważań sądu orzekającego nie był cały zebrany w sprawie materiał dowodowy
(wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 1999r. sygn. V KN 459/97).
Żadna z tych sytuacji nie zachodzi w niniejszej sprawie. Depozycje adresatów wypowiedzi oskarżonego nie pozostawiają wątpliwości odnośnie jego intencji i motywacji.
Niezasadnie oskarżony powołuje się również na naruszenie przez Sąd I instancji art. 410 k.p.k.
Zgodnie z tym przepisem podstawę wyroku stanowić może tylko całokształt okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej. Oznacza to, że sąd wydając wyrok nie może opierać się na tym co nie zostało ujawnione na rozprawie, jak również i to, że wyroku nie wolno wydawać na podstawie części ujawnionego materiału dowodowego, a musi on być wynikiem analizy całokształtu ujawnionych okoliczności, a więc i tych, które tezę aktu oskarżenia potwierdzają, jak i tych, które ją podważają. Jak wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, przedmiotem rozważań Sądu I instancji były wszystkie dowody przeprowadzone i ujawnione w toku przewodu sądowego, oceniane z taką samą wnikliwością i starannością. Zarówno sposób oceny materiału dowodowego, jak i wyprowadzone na tej podstawie wnioski są jedynie słuszne, a skarżący nie wskazał ani jednego pominiętego dowodu, istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, ani też błędu, którego miałaby się dopuścić Sąd orzekający, dokonując oceny. Skoro więc Sąd I instancji oparł swe rozstrzygnięcie na analizie całokształtu ujawnionych okoliczności i przeprowadzonych dowodów, nie można skutecznie stawiać mu zarzutu naruszenia art. 410 k.p.k.
Sąd Odwoławczy nie stwierdził też, aby dokonana przez Sąd I instancji ocena dowodów była niezgodna z regułami określonymi w art. 7 k.p.k. Sąd ten przeprowadził analizę zgromadzonych dowodów, odnosząc się do okoliczności stanowiących podstawę ustaleń faktycznych i wskazał na przesłanki dokonanej oceny. Tok rozumowania Sądu orzekającego przedstawiony w pisemnych motywach wyroku jest czytelny i logiczny, nie zawiera sprzeczności, zaś wywiedzione wnioski oparte zostały w całości na wynikających z materiału dowodowego przesłankach. Dokonane zaś ustalenia są zgodne z zasadami logiki, wiedzy oraz doświadczenia życiowego, opierając się na ocenie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, która – jak wskazano powyżej – nosi wszelkie znamiona swobodnej i jako taka pozostaje pod ochroną art. 7 k.p.k.
Aprobaty Sądu odwoławczego nie zyskał zarzut naruszenia art. 424 § 1 k.p.k. Sąd po zapoznaniu z całością zgromadzonych w sprawie dowodów oraz treścią wyroku nie miał problemów z przeprowadzeniem analizy rozumowania sądu i jego zgodności z materiałem dowodowym. Sporządzone uzasadnienie daje jasną odpowiedź na pytanie dlaczego taki a nie inny wyrok w niniejszej sprawie zapadł.
Apelacja oskarżonego nie dostarczyła żadnych racjonalnych argumentów, mogących przemawiać za zasadnością podniesionych zarzutów, a co za tym idzie, uzasadniać możliwości ustalenia odmiennego stanu faktycznego, aniżeli dokonany przez Sąd I instancji. W tym miejscu Sąd odwoławczy pragnie jedynie zwrócić uwagę, że możliwe jest pomówienie uczynione w formie wypowiedzi adresowanej wyłącznie do jednej, ściśle oznaczonej osoby, bez zamiaru szerszego upowszechniania jego treści, a nawet z wyraźnym zastrzeżeniem, żeby informacja nie była przekazywana dalej (J. Wojciechowski [w:]
Kodeks karny..., t. 1, red. A. Wąsek, 2006, s. 1085).
|
|
Ad. 1
Czyn z art. 212 § 1 k.k. zarzucany oskarżonemu w punkcie 5 części wstępnej wyroku jest przestępstwem ściganym z oskarżenia prywatnego, co mimo objęcia ściganiem z urzędu nie ma wpływu na okresy, w ciągu których możliwe jest pociągnięcie sprawcy do odpowiedzialności karnej. Uwzględnić wszak należy brzmienie art. 101 § 2 k.k. i art. 102 k.k. a co zatem idzie powinnością Sądu meriti było ustalenie, czy nie doszło do przedawnienia karalności.
Zgodnie z art. 101 § 2 k.k. karalność przestępstwa ściganego z oskarżenia prywatnego ustaje z upływem roku od czasu, gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie sprawcy przestępstwa, nie później jednak niż z upływem 3 lat od czasu jego popełnienia. W myśl zaś przepisu art. 102 k.k. jeżeli w okresie, o którym mowa w art. 101 k.k., wszczęto postępowanie, karalność przestępstw określonych w art. 101 § 1 ustaje z upływem 10 lat, a w pozostałych wypadkach - z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu.
Kiedy te wyżej cytowane uregulowania przełoży się na grunt niniejszej sprawy, to nie można nie dostrzec, że czyn opisany w punkcie 5 części wstępnej wyroku obejmował zdarzenie do którego doszło w dniu 17 sierpnia 2016r. Pokrzywdzeni, jak wynika choćby z zeznań J. P., w chwili popełnienia czynu nie tylko znali tożsamość sprawy, ale i w tym okresie dowiedzieli się zaistniałej sytuacji. Świadek twierdziła bowiem, że już w 2016 r., kiedy opiekowała się w domu pokrzywdzonych schorowaną babcią, prowadzili rozmowy dotyczące wiadomości tekstowych o obraźliwej treści wysyłanych przez oskarżonego pod adresem pokrzywdzonych. Stwierdzić więc należy, że termin przedawnienia ścigania czynu zarzucanego oskarżonemu w punkcie 5 zaskarżonego wyroku minął z dniem 17 sierpnia 2017 r., a do tego czasu nie wszczęto postępowania. Zawiadomienie złożone zostało dopiero w maju 2018r.
Niezależnie od powyższego wskazuje Sąd ad quem, że wydanie wyroku skazującego za ten występek było także niemożliwe i z tej przyczyny (gdyby nawet pominąć upływ rocznego okresu wszczęcia postępowania), że upłynął także okres, o który wydłużył przedawnienie karalności przepis art. 102 k.k. Te termin upłynął bowiem z dniem 17 sierpnia 2022r.
Należy stanowczo podkreślić, że w sytuacji gdy sąd przyjmuje, że popełniono przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego, to - niezależnie od rodzaju skargi i wyrażonej w niej prawnej oceny czynu, a także trybu postępowania - stosuje właściwe dla tego rodzaju przestępstwa przepisy o przedawnieniu. Pięcioletni okres przewidziany w art. 102 k.k. biegnie także wówczas od zakończenia okresów przedawnienia wskazanych w art. 101 § 2 k.k.
(tak np. Sąd Najwyższy w wyroku z 13 grudnia 2000 r., sygn. II KKN 199/98 oraz w wyroku z dnia 13 maja 2009 r., sygn. II KK 78/09).
W związku z powyższym Sąd odwoławczy na podstawie art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k. w zw. z art. 101 §2 k.k. i art. 102 k.k. umorzył postępowanie karne przeciwko W. G. o czyn z art. 212 § 1 k.k. opisany w punkcie 5 części wstępnej wyroku, po wyeliminowaniu sformułowania, iż oskarżony działał za pomocą środków masowego komunikowania (co także zasadnie uczynił Sąd meriti) i kosztami sądowymi tej części obciążył Skarb Państwa.
Ad. 2
Sąd I instancji, aprobując opisy z aktu oskarżenia, zbyt ogólnie, a przy tym za szeroko zakreślił ramy czasowe zarzucanych oskarżonemu czynów opisanych w punktach 6 i 7 części wstępnej, przyjmując, iż doszło do ich popełnienie w 2018r. (a przecież samo zawiadomienie złożone zostało 28 maja 2018r., zaś zeznania świadków M.
L., K. G. i A. P. również pozwalały na zawężenie dat tych czynów. M.
L.podał, że na początku 2018r. przyszła do jego sklepu ze swoją siostrą K. G.. W trakcie rozmowy opowiedziała o tym, że W. G. oczernia go, opowiadając o znęcaniu i molestowaniu nad wnukami. A. P. potwierdzała, że do takiej rozmowy rzeczywiście doszło, opisała też przekazane jej przez oskarżonego nieprawdziwe informacje dotyczące m.in. rzekomego pozostawiania w związku kazirodczym M. L.i M. G.. Z jej zeznań nie wynikało, aby po tej rozmowie oskarżony kontaktował się ze świadkiem i przekazywał jej informacje na temat pokrzywdzonych. K. G. podała, że rozmowa w sklepie miała miejsce w 2018r. chyba w miesiącu kwietniu (było ciepło). Ponadto z jej zeznań wynikało, że po tej rozmowie nie miała już kontaktu z oskarżonym. W oparciu o zeznania w/w należało dokonać korekty wyroku w zakresie przyjętych dat czynu przyjmując, że do ich popełnienia doszło w okresie od stycznia 2018 r. do kwietnia 2018r. Dalej idące określenie rzeczywistego okresu (obejmującego czas sprzed stycznia 2018r.), kiedy to oskarżony wypowiadał pomawiające treści, z uwagi na kierunek zaskarżenia nie było możliwe, choć przecież K. G. takie informacje przekazała.
W zakresie czynu opisanego w punkcie 6 części wstępnej wyroku należało także wyeliminować sformułowanie „oraz działając za pomocą środków masowego komunikowania”, gdyż telefon nie jest środkiem masowego komunikowania, co słusznie dostrzegł też Sąd orzekający. Do środków takich zalicza się prasę, radio, telewizję oraz Internet. Sąd odwoławczy odnośnie powyższego czynu za zasadne uznał również dokonanie zmiany redakcyjnej w zakresie przyjętej instytucję czynu ciągłego, wskazując przepis art. 12 k.k., który dopiero ustawą z dnia 4 października 2018r. o zmianie ustawy – Kodek wykroczeń oraz niektórych innych ustaw został zmieniony poprzez dodania § 2, choć sama treść ówczesnego przepisu 12 k.k. (obecnie 12 § 1 k.k.) nie uległa zmianie. Dla porządku i tym zakresie należało jednak dokonać korekty i dlatego też dokonana została zmiana podstawy kwalifikacji prawnej czynu z opisanego w punkcie 4 części wstępnej poprzez przyjęcie, iż oskarżany dopuścił się występku z art. 212 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k.
Dokonane zmiany, co należy podkreślić, nie stanowiły pogorszenia sytuacji oskarżonego, a tym samym nie stanowiła naruszenia zasady zakazu
reformationis in peius. Sąd Okręgowy dokonując tych zmian, uczynił to w taki sposób, aby nie pogorszyć sytuację oskarżonego.
Ad.3
Powody i konsekwencje uznania, że czyn opisany w pkt I części wstępnej wyroku stanowi wyłącznie występek z art. 233§1 kk omówione zostało w sekcji 3.1 uzasadnienia i wystarczające jest odesłanie do tej części uzasadnienia.
|