|
Stanowisko Sądu I instancji, iż przepis art. 60 § 3 kk nie ma zastosowania, jeżeli oskarżony w toku postępowania zmieni treść wyjaśnień w zakresie istotnych okoliczności popełnienia przestępstwa lub współdziałania w jego popełnieniu z innymi osobami, wpisuje się w ugruntowaną linię orzeczniczą oraz w poglądy prezentowane w doktrynie, które Sąd Apelacyjny podziela, również stojąc na stanowisku, że na dobrodziejstwo nadzwyczajnego złagodzenia kary nie zasługuje sprawca, który dozuje informacje wskazane w powyższym przepisie, posługując się nimi wybiórczo i ujawniając istotne okoliczności czynu oraz własnej i innych w nim roli, w zależności od przebiegu śledztwa, do wyników którego dostosowuje swoją wersję obronną (porównaj: wyrok SN z 2 grudnia 2004 r., III KK 112/04; postanowienie SN z dnia 5 stycznia 2004 r., II KK 284/03; postanowienia SN: z 9 listopada 2004 r., IV KK 190/04; postanowienie SN z 20 listopada 2013 r., II KK 184/13; postanowienie SN z 10 czerwca 2014 r., III KK 159/14; wyrok SA w Warszawie z 14 marca 2013 r., II AKa 55/13, Lex 1312110; wyrok SA w Łodzi z 30 sierpnia 2007 r., II AKa 120/07, KZS 2008/5/80; wyrok SA we Wrocławiu z 8 kwietnia 2015 r., II AKa 63/15, Lex 1711611).
Warunkiem skorzystania z instytucji prawa sprowadzającej się w praktyce do orzeczenia kary poniżej dolnej granicy jej ustawowego wymiaru, musi wszak być lojalność procesowa oskarżonego przyjmująca postać złożenia odpowiadających prawdzie, szczerych i konsekwentnych wyjaśnień, przedstawiających pełne spektrum posiadanych informacji w zakresie istotnych okoliczności czynu oraz zachowania własnego i osób współdziałających w jego popełnieniu, gdzie pojęcia okoliczności istotnych nie można ograniczać li tylko i wyłącznie do zachowań realizujących ustawowe znamiona popełnionych przestępstw, ale rozciągać je należy na wszystkie okoliczności, które dla rekonstrukcji stanu faktycznego, w tym dla odtworzenia i pełnej oceny roli w przestępstwie oskarżonego oraz jego wspólników, nie są obojętne.
W szczególności nie sposób znaleźć uzasadnienie dla wyjątkowego premiowania nadzwyczajnym złagodzeniem kary sprawcy, który manipuluje w procesie przekazem informacji co do roli, jaką sam odegrał w popełnianiu przestępstw, przyznając pewne aspekty swojej aktywności dopiero wówczas, gdy te stały się organom ścigania wiadome z innych źródeł.
Rola oskarżonego w przestępstwie stanowi wszak okoliczność w rozumieniu art. 60 § 3 kk, istotną (vide: postanowienie SN z 17 czerwca 2015 r., V KK 60/15), podobnie, jak charakter i rozmiar korzyści uzyskanej przez oskarżonego z przestępstwa, a szczere ujawnienie tak jednaj, jak i drugiej, winno stanowić kardynalny wręcz warunek udzielenia skruszonemu sprawcy szczególnej (nadzwyczajnej) premii przewidzianej w tym przepisie, stanowiąc
de facto wyraz jego skruchy. I jakkolwiek w postawę procesową oskarżonego ubiegającego się o takie dobrodziejstwo zazwyczaj wpisana jest pewna kalkulacja, wszak nie musi on być powodowany chęcią moralnego odkupienia win, to owo wyrachowanie nie może obejmować reglamentowania przez sprawcę informacji o własnych zachowaniach w oczekiwaniu, że organ procesowy nie dowie się o nich. Oskarżony, który przyznaje istotne okoliczności odnośnie własnej roli w przestępstwie dopiero wobec niespełnienia tych oczekiwań, nie może liczyć na złagodzenie prawno-karnych skutków swoich przestępczych zachowań.
Powołując się natomiast na ujawnienie przez oskarżoną A. W. rzeczywistej wysokości korzyści uzyskanych z przestępstwa przypisanego jej w puncie I (pierwszym) zaskarżonego wyroku, jak też rzeczywistej aktywności w przestępstwie przypisanym punkcie II (drugim), która nie ograniczyła się bynajmniej do towarzyszenia D. C. podczas pierwszego spotkania z B. S. (1), skarżący sam dostrzega, że wyjaśnienia przedstawiające te okoliczności w sposób rzeczywisty, zostały złożone dopiero na późniejszym etapie postępowania. Nie wynikało to jednak z systematyki przesłuchań, która zwłaszcza w przypadku wielości opisywanych zdarzeń polegać może na ujawnianiu następnych w ramach kolejnych wyjaśnień, ale stanowiło odmienne przedstawienie tych samych okoliczności po tym, jak przesłuchana co do nich D. C., opisała te elementy zdarzeń w sposób odpowiadający prawdzie.
Tym samym w dalszych chronologicznie wyjaśnieniach, oskarżona A. W. jedynie potwierdziła ostatecznie informacje, które organy ścigania uzyskały od innej osoby, co nie spełnia warunku ich ujawnienia. Ujawnienie w rozumieniu art. 60 § 3 kk oznacza bowiem przekazanie przez sprawcę organowi powołanemu do ścigania przestępstw określonych treścią tego przepisu, wiadomości dotychczas temu organowi nieznanych lub takich, które - według wiedzy sprawcy - są temu organowi nieznane (vide: wyrok SN z 25 kwietnia 2008 r., II KK 335/07).
W konsekwencji nie można mówić o ujawnieniu przez oskarżoną okoliczności, które nie tyle nawet początkowo przemilczała, co świadomie zrelacjonowała w sposób sprzeczny z faktami.
Taka zaś postawa to nic innego, jak wydzielanie opisanych w art. 60 § 3 kk informacji, poprzez początkowe zatajenie istotnych okoliczności, a następnie selektywne ich dostosowywanie do linii obrony. Tymczasem „zatajenie choć części znanych sprawcy okoliczności wyklucza stosowanie dobrodziejstwa z art. 60 § 3 kk (vide postanowienie SN z 5 stycznia 2004 r., II KK 284/03, a także postanowienia SN z 9 listopada 2004 r., IV KK 190/04; z 20 listopada 2013 r., II KK 184/13).
Skoro zaś Sąd I instancji ustalił, że oskarżona początkowo zapewniała organy ścigania o znacznie mniejszej korzyści niż faktycznie uzyskana z jednego z przestępstw oraz o znacznie mniej istotnej własnej roli w dokonaniu innego, a dopiero potem potwierdziła ustalenia poczynione w oparciu o inne źródła dowodowe, to niezastosowanie instytucji z art. 60 § 3 kk stanowi efekt prawidłowej wykładni przesłanek ujętych w tym przepisie.
Powyższe zarzut obrazy art. 60 § 3 kk czyni niezasadnym.
Ad. 2
Aktualność w odniesieniu do zarzutu apelacji obrońcy D. C. zachowuje wyrażone w punkcie poprzedzającym (Ad. 1) stanowisko dotyczące ogólnych przesłanek stosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary na podstawie art. 60 § 3 kk, bez potrzeby jego powielania.
Odnosząc je
in concreto wskazać trzeba, Sąd I instancji w uzasadniony sposób nie stwierdził podstaw do zastosowania tego dobrodziejstwa również w odniesieniu do oskarżonej D. C., której wyjaśnienia pozostawały zmienne, a oskarżona dozowała informacje, dostosowując ich treść do zmieniającej się sytuacji procesowej.
Trudno mówić o ujawnieniu przez oskarżoną organom ścigania okoliczności popełnionych przestępstw i zaangażowanych w nie osób w sytuacji, gdy D. C. swoje wyjaśnienia złożyła po tym, gdy na podstawie wyjaśnień A. W. przedstawiono jej zarzut popełnienia pierwszego chronologicznie z czynów, zaś obie oskarżone po przesłuchaniu oskarżonej W. w dniu 3 listopada 2015 r. spotkały się pod sklepem (...) w Z., gdzie oskarżona C. wiedząc o powyższej czynności zarzuciła wspólniczce, że „
się ze wszystkiego wyspowiadała” (wyjaśnienia A. W. - k. 151).
Niemniej, nawet mając takie przekonanie, oskarżona C. utrzymywała w swoich wyjaśnieniach, że jej rola w zajściu ograniczyła się jedynie do przekazania pieniędzy A. W., odnośnie przestępstwa popełnionego wspólnie z B. S. (1) wskazywała na inicjującą postawę oskarżonej W., a rzeczywiste dane (...) (M. B.) wyjawiła dopiero w 3 z kolei wyjaśnieniach, zapewniając wcześniej, że nie są jej znane oraz utrzymując w toku całego postępowania, że była tylko „pionkiem w grze” swojego towarzysza. Trzeba tymczasem podkreślić, że w świetle wyjaśnień zarówno A. W., jak i S. C., oskarżona C. pozostawała z M. B. w bliskich relacjach. W depozycjach złożonych 16 listopada 2015 r. S. C. tak je relacjonował: „
Chcę powiedzieć, że dla mnie A. to jest to samo, co L.. Oni razem w tym wszystkim działali i z tego co wiem zrobili grube tematy”. Sama zaś oskarżona finalnie przyznała, że pozostawała z B. w związku uczuciowym.
Oskarżona D. C. wbrew logice przekonywała, że przedstawiała się jako A. K. (1), bo bała się osób z którymi zadawała się A. W. (wówczas O.). Twierdzenie to w sposób oczywisty koliduje z niekwestionowanym ustaleniem, iż oskarżona podając fikcyjne dane i posługując się adresem e-mail (...), odpowiedziała na zamieszczone na portalu internetowym G..pl ogłoszenie A. W., nie znając jej przecież i nie wiedząc z kim się zadaje (A. S. i F. F., który powoływał się na mafijne koligacje, oskarżona miała spotkać w towarzystwie (...) dopiero po przekazaniu jej drugiej transzy pieniędzy wypłaconych z rachunku T. R.). Taki stan rzeczy świadczy o zamiarze ukrycia przez D. C. swojej tożsamości i zachowania anonimowości w związku z rzeczywistymi planami przestępczymi, a nie w obawie o własne bezpieczeństwo podyktowane koneksjami A. W.. Trzeba też dostrzec, że dla D. C. zetknięcie ze światem przestępczym nie mogło stanowić drastycznego przeżycia, wszak sama już na pierwszym spotkaniu z późniejszą wspólniczką, zaproponowała jej współsprawstwo w oszustwie, będąc wraz ze swoim towarzyszem przygotowana do jego realizacji oraz dysponując powiązaniami personalnymi z osobami gotowymi w niej uczestniczyć (chociażby S. C.).
Jakkolwiek oskarżona C. tłumaczyła na dalszym etapie swoich depozycji, iż kłamała w wyjaśnieniach, najpierw na polecenie obrońcy, a następnie, gdyż była zastraszana, to jednocześnie trudno mówić o jej szczerości w kontekście odmowy wskazania przez kogo i w jaki sposób była motywowana do zatajania informacji. Niemniej zakładając prawdziwość tego twierdzenia, oznacza ono, iż oskarżonej znane są osoby mające interes w nieujawnianiu wiedzy o zarzucanych jej przestępstwach. Ten zaś mogą mieć jedynie osoby z przestępstwami tymi w pewien sposób powiązane.
W konsekwencji wyjaśnienia oskarżonej C. uzależniane były od kolejnych informacji pozyskiwanych przez organy ścigania z innych źródeł
i do nich dostosowywane, co ostatecznie złożyło się na kształt zasadniczo zgodny z ustalonym przez Sąd I instancji stanem faktycznym, acz dozowanie i wybiórczość przekazywanych informacji, dostosowywanych do wersji obronnej, nie może być postrzegane jako postawa skutkująca obligatoryjnym nadzwyczajnym złagodzeniem kary, o jakim mowa w art. 60 § 3 kk, co zarzut apelacji czyni niezasadnym.
Ad. 3
Oczywiście chybiony jest również zarzut obrazy art. 12 § 1 kk, wszak konstrukcja przestępstwa ciągłego nie opiera się wyłącznie na przesłance krótkiego odstępu czasu pomiędzy kolejnymi, składającymi się na czyn zachowaniami. Decydujące dla jej przyjęcia jest ustalenie podjęcia ich w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, który stanowi konieczną klamrę spinającą odrębne zachowania sprawcy w jeden czyn. W odniesieniu do wszystkich zachowań musi to być przy tym zamiar ten, a nie tylko taki sam.
Nie sposób tymczasem wykazać jedności zamiaru w odniesieniu do obu zarzucanych oskarżonej przestępstw, które zostały popełnione w innej konfiguracji osobowej, po tym, jak uzyskanie korzyści majątkowej z udanej akcji przestępczej przeprowadzonej w czerwcu 2015 r., przy wykorzystaniu pozycji zawodowej A. W., warunkowało decyzję (tym razem D. C. i A. W.) o kolejnym przestępstwie, sfinalizowanym w listopadzie 2015 r., wykorzystującym tym razem pozycję zawodową B. S. (2), którego obie oskarżone w czerwcu 2015 r. jeszcze nie znały i nie mogły obejmować przestępczym planem oszustwa wymagającego jego aktywności. W zrekonstruowanych realiach można mówić co najwyżej o zamiarze odnowionym w związku z nadarzającą się sposobnością, co jednak przenosi rozważania na grunt określonego w art. 91 § 1 kk ciągu przestępstw, którego przyjęcie nie jawi się dla oskarżonej rozwiązaniem korzystnym.
Skoro zatem Sąd I instancji – trafnie – nie ustalił, aby oskarżone, w tym D. C., realizując zarzucane im w ramach współdziałania czyny popełniły w wykonaniu z góry podjętego zamiaru, to nie obraził prawa materialnego nie stosując do tak ustalonego stanu faktycznego konstrukcji czynu ciągłego. Obrazę art. 12 § 1 kk można byłoby zasadnie podnosić dopiero wówczas, gdyby w ramach rekonstrukcji faktów Sąd I instancji przyjął, że D. C. wszystkie zarzucane jej zachowania obejmowała jednym, z góry podjętym zamiarem i tak poczynionych ustaleń nie podpisał pod subsumpcję tego przepisu, co jednakowoż nie miało miejsca.
|
|
Na wstępie wskazać należy na niespójność zarzutu podniesionego w punkcie II apelacji, skoro jako jego podstawę prawną skarżący wskazał przepisy art. 438 pkt 2 i 3 kpk, sformułował zarzut obrazy przepisów postępowania, których nie skonkretyzował, aby następnie sprowadzić go do zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych i finalnie zarzucić rażącą niewspółmierność orzeczonych kar jednostkowych wymierzonych oskarżonej A. W. za przestępstwa przypisane w punktach od 1 do 4 zaskarżonego wyroku, bez zastosowania nadzwyczajnego ich złagodzenia w oparciu o przepis art. 60 § 2 kk.
Niemniej wskazywane przez skarżącego uchybienia pozwalają przyjąć, iż podstaw do zastosowania tej instytucji skarżący mylnie upatruje w okolicznościach, które w świetle ustaleń Sądu I instancji prezentują się inaczej, niż postrzega to skarżący, nie stanowiąc szczególnie uzasadnionych wypadków, o jakich mowa w art. 60 § 2 kk.
Ad. 1
Myli się skarżący podnosząc, jakoby to oskarżona A. W. ujawniła wszystkie okoliczności czynu z punktu 1 wyroku, w kształcie stanowiącym w całości podstawę ustaleń faktycznych, skoro Sąd Okręgowy klarownie wykazał, jak ewoluowały jej wyjaśnienia odnośnie uzyskanej korzyści majątkowej.
Dla porządku zatem przypomnieć trzeba, że podczas pierwszych wyjaśnień złożonych w dniu 3 listopada 2015 r. oskarżona twierdziła, że otrzymała wyłącznie 50.000 zł, które jej skradziono (
„ja do chwili obecnej nie otrzymałam od Pani Ani ani od L. żadnej innej kwoty oprócz 50.000 zł, które straciłam”), aby już nazajutrz zapewnić, że jednak po 2-3 dniach otrzymała od D. C. dodatkowe 50.000 zł, a dopiero podczas przesłuchania w dniu 21 stycznia 2016 r. przyznać, że w rzeczywistości była to łącznie kwota 200.000 zł, z czego połowę przeznaczyła na spłatę kredytu. Oczywistość zamierzonego umniejszenia przez A. W. swojego zysku z przestępstwa, wynika przy tym z analizy treści kolejnych wyjaśnień oskarżonej, w których jednoznacznie konkretyzowała podawane wartości, opisując dalsze losy poszczególnych sum, a nawet skrupulatnie przytaczała nominały otrzymanych pieniędzy („
to było 5 plików po 10.000 zł każdy, bez banderoli, w nominale po 100 zł”- k. 151). Immanentnym jest zatem, że te zasadnicze różnice wartości nie wynikały z niepamięci, bowiem przeczy temu precyzja podawanych informacji w tym zakresie. Rozbieżności podyktowane były chęcią zatajenia przez oskarżoną prawdy w tym zakresie, którą wyjawiła w swoich wyjaśnieniach z dnia 5 listopada 2015 r. D. C., zaś wiedzę o jej przesłuchaniu w śledztwie oskarżona sama przyznała (k. 194).
Nie jest też tak, że to wyjaśnienia oskarżonej stanowiły zasadnicze źródło wiedzy organów ścigania o przestępstwie związanym z likwidacją lokaty T. R., bowiem swoje wyjaśnienia w tym zakresie A. W. złożyła już po tym, gdy w oparciu o informacje i dowody, załączone do nadesłanego przez pokrzywdzony bank zawiadomienia, w dniu 20 października 2015 r. wszczęto śledztwo, a następnie przedstawiono jej zarzut popełnienia przestępstwa.
Z niekwestionowanych zeznań świadka A. K. (2) wynika, że wobec reklamacji zgłoszonej w dniu 27 sierpnia 2015 r. przez T. R., dotyczącej lokaty pieniężnej na jego rachunku w (...), w ramach wewnętrznych ustaleń i analiz systemów stwierdzono, że operację jej likwidacji obsługiwała A. W., która już w dniu 18 czerwca 2015 r. przeglądała, znajdujący się w portfelu innego z (...) oddziałów banku, folder posiadacza rachunku, jak też zaraz po dokonaniu zerwania lokaty i wykonaniu przelewu środków, dokonała zmian w dyspozycjach T. R., choć jako (...) miał on opiekuna rachunku i żadnych wcześniejszych operacji w tym oddziale nie dokonywał. Ponadto ustalono, że podpisy zleceniodawcy likwidacji lokaty różniły się istotnie od wzorów podpisu posiadacza rachunku, a z zapisów monitoringu wynikało, że nie zgadzał się również ich wygląd, zaś dokumentacja potwierdzająca powyższe ustalenia została przekazana organom ścigania.
Oskarżona odeszła z pracy w związku z utratą zaufania pracodawcy związaną z wcześniejszymi zdarzeniami, objętymi zarzutami w punktach III i IV, które w tamtym czasie stanowiły przedmiot odrębnego postępowania przygotowawczego, wszczętego 14 sierpnia 2015 r. i prowadzonego w formie dochodzenia przez (...) W. IV pod sygn. I (...), w którym A. W. (wówczas O.) była przesłuchiwana w dniu 1 września 2015 r. w charakterze świadka. Oskarżona była doświadczonym pracownikiem banku i miała świadomość pozostawionych w systemach operacyjnych śladów swojej działalności, jak też możliwości odtworzenia chociażby zapisów monitoringu, które nieuchronnie doprowadziłyby do zdekonspirowania jej przestępczej działalności.
W powyższych okolicznościach przyznanie się oskarżonej do czynu stanowiło racjonalną decyzję procesową, co nie umniejsza jej znaczenia, natomiast ujawnienie wspólników jest okolicznością, która dalece pogłębia doniosłość tegoż przyznania. Nie oznacza to jednak, iż jest to okoliczność, która w badanych realiach nie tylko równoważy, ale tak przewyższa okoliczności obciążające, że nawet najniższą przewidzianą za dane przestępstwo karę czyni niesprawiedliwą, dyktując jej nadzwyczajne złagodzenie.
Sąd I instancji trafnie uwypuklił takie istotne okoliczności obciążające, które społeczną szkodliwość czynu oraz stopień zawinienia oskarżonej czynią wysokimi. Oskarżona nadużyła zaufania zarówno pracodawcy, swoich współpracowników, z których T. P. został zdegradowany w hierarchii pracowniczej (niekwestionowane zeznania T. P.), jak i klienta banku, współdziałając z innymi osobami w zaplanowanym oszukańczym procederze, o przebiegu wymagającym przemyślanej, zaawansowanej organizacji, który bez jej udziału nie miał szans osiągnąć celu, jakim było wyłudzenie środków pieniężnych znacznej wartości i to w rozmiarze graniczącym z wartością wielką w rozumieniu art. 115 § 6 kk. Trzeba mieć przy tym na uwadze niebagatelną korzyść osiągniętą faktycznie przez oskarżoną (200.000 zł) oraz wskazywaną przez nią motywację. Wyjaśnienia oskarżonej, jakoby popadła w długi zaciągając kredyty na różnych członków swojej rodziny, aby zapłacić kilkaset tysięcy złotych E. D. za działania sprowadzające się w istocie do popełniania przestępstw (za „wyczyszczenie” danych nieustalonej klientki z baz (...) i (...) dla potrzeb kredytowych), pomijając nawet logikę takich twierdzeń, obrazują całkowity brak poszanowania prawa przez oskarżoną oraz jej właściwości osobiste, gdzie pomimo sprzyjających warunków bytowych, posiadania intratnej pracy, oskarżona nie potrafiła zadowolić się dochodami uczciwie zarobkowanymi.
Trudno również uznać, że na przestępczą drogę A. W. sprowadziła D. C., skoro pierwsze z ich wspólnie popełnionych przestępstw miało miejsce w czasie od 15 do 23 czerwca 2015 r., a zatem już po dokonaniu przez oskarżoną W. przestępstwa oszustwa przypisanego jej w punkcie 3 (10 czerwca 2015 r.) i równolegle z dokonaniem przestępstwa przypisanego w punkcie 4 (19 czerwca 2015 r.)
Żadna z przesłanek stricte wymienionych w art. 60 § 2 kk nie została ustalona przez Sąd I instancji, jak też nie wyłania się z całokształtu okoliczności ujawnionych w sprawie, które nie wskazują również, aby zachodziła tu jakakolwiek postać szczególnie uzasadnionego wypadku, zasługującego na nadzwyczajną redukcję ocen karnych.
Ocena skruchy oskarżonej, do której odwołuje się skarżący, a która niewątpliwie znalazła swój wyraz w przyznaniu się do winy i złożeniu wyjaśnień, musi być miarkowana przez pryzmat braku jakichkolwiek starań oskarżonej o naprawienie szkody na przestrzeni wielu lat, jakie upłynęły od czynu, choć oskarżona miała pełną świadomość swojego zawinienia. Nie negując w żadnej mierze, że prawny obowiązek naprawienia szkody implikuje dopiero prawomocne orzeczenie Sądu, nie można tracić z pola widzenia, że to właśnie naprawienie szkody, a przynajmniej tak ukierunkowane starania (bynajmniej nie w sferze werbalnej, ale rzeczywistej), zostały wskazane przez ustawodawcę w art. 60 § 2 kk, jako szczególne przesłanki nadzwyczajnego złagodzenia kary. Taka bowiem postawa sprawcy, zanim jeszcze zostanie zobligowany tytułem prawnym (a wręcz niezależnie od tego), świadczy o jego poczuciu odpowiedzialności za swoje czyny i o rzeczywistym żalu, podyktowanym nie tylko wizją ukarania, ale również przejawem wewnętrznego nakazu moralnego naprawienia wyrządzonych szkód, świadczącego o tym, że w mentalności przestępcy zaszła pozytywna przemiana, która zasługuje na nadzwyczajne premiowanie.
Ad. II. 2
Nie można zgodzić się z obrońcą, jakoby to oskarżona A. W. poinformowała organy ścigania o przestępstwie popełnionym z udziałem oskarżonego B. S. (1), skoro w tym przedmiocie oskarżona złożyła wyjaśnienia dopiero w dniu 5 listopada 2015 r., nie wspominając w żadnym z dwóch wcześniejszych przesłuchań w charakterze podejrzanej o okolicznościach czynu przypisanego jej w punkcie 2 zaskarżonego wyroku. Uczyniła to po tym, jak na powyższą okoliczność depozycje złożyła D. C., o czym oskarżona W. wiedziała, przyznając tę wiedzę w swoich wyjaśnieniach (k. 194).
Skarżący pomija również, że nawet wówczas oskarżona W. umniejszyła swoją rolę, przedstawiając siebie jako jednorazowego biernego obserwatora zabiegów D. C., mających na celu zwerbowanie B. S. (2) i inicjujących przestępcze porozumienie. Oskarżona enigmatycznie wskazała na udział również w innych spotkaniach, ale dopiero po tym, jak na jej kilkukrotny i aktywny udział w nich wskazała D. C., a co potwierdził B. S. (1), który nie miał wątpliwości, że oskarżone wspólnie nakłaniały go do przestępstwa, razem działały i razem przedstawiły mu „słupa”, któremu zlecił wypłatę z rachunku B. W. kwoty 2.400 zł w gotówce.
Również w tym wypadku oskarżona, pomimo upływu długiego czasu na pozyskanie stosownych środków, nie poczyniła żadnych namacalnych starań o naprawienie szkody. I choć ta kwotowo nie jest szkodą znaczną w rozumieniu definicji ustawowej, jawi się szkoda niemałą wszak wyrażoną kwotą 162.450,04 zł. Trzeba też mieć na uwadze, że czyn ten oskarżona popełniła po tym, jak sama utraciła zaufanie pracodawcy, tracąc w efekcie intratną posadę w banku, jak też wiedząc, że toczą się postępowania karne w związku z zawiadomieniami złożonymi do organów ścigania odnośnie czynów, w których realizacji współdziałała (m.in. niekwestionowane zeznania świadka M. U.). Nie wyciągając wniosków z własnych doświadczeń, A. W. uczestniczyła zatem w nakłanianiu pracownika banku do oszustw na szkodę jego pracodawcy i klientów, powodowana żądzą korzyści, której podporządkowała swoje funkcjonowanie.
Skarżący nie wykazał, aby okoliczności prawidłowo ustalone przez Sąd I instancji i wynikające z oczywistej wymowy uznanych za wiarygodne dowodów, dawały asumpt do stwierdzenia szczególnie uzasadnionego wypadku zasługującego na premiowanie oskarżonej nadzwyczajnym złagodzeniem kary.
Ad. 3 i 4
Nie jest też prawdą, jakoby to oskarżona poinformowała organy ścigania o popełnieniu przestępstw przypisanych jej finalnie w punktach 3 i 4 zaskarżonego wyroku. Wysuwając taki argument, skarżący pomija, że postępowanie przygotowawcze w tym zakresie zostało wszczęte w związku z zawiadomieniem (...) oraz świadka A. C. (1), którego dane posłużyły do wyłudzenia kredytu. Poprzedziło je zaś odejście oskarżonej z pracy w (...), które wprost wiązało się przecież z ujawnionymi nieprawidłowościami przy zawieraniu dwóch umów kredytowych obsługiwanych przez oskarżoną na dane A. C. (2) i J. M., z których ten ostatni w dniu udzielenia kredytu nie żył.
Oskarżona również w ramach obu tych przestępstw nadużyła zaufania pracodawcy, wchodząc z przestępcze porozumienie z dwiema innymi osobami, mając pełną świadomość, że osoby na których dane zaciągane są zobowiązania, w rzeczywistości nie uczestniczą w procedurze kredytowej, a ich podpisy zostały sfałszowane i to w obecności oskarżonej. Sąd I instancji słusznie przyjął, że oskarżona działała z chęci zysku, finalnie otrzymując 6.500 zł. Jednocześnie w odstępie zaledwie 9 dni oskarżona na skutek oszukańczych zabiegów wyłudziła z banku najpierw kwotę 29.804 zł, a następnie 57.109,17 zł.
Podobnie, jak w przypadku dwóch pozostałych czynów, oskarżona również i tu nie czyniła żadnych uchwytnych starań o naprawienie wyrządzonych szkód.
Ad. II 1-4
W ocenie Sądu Apelacyjnego wymierzone oskarżonej A. W. kary jednostkowe za poszczególne przestępstwa nie rażą swoją surowością. Tę wszak ocenia się przez pryzmat stopnia wykorzystania sankcji karnej przewidzianej za dany typ przestępstwa. Tymczasem, każda z kar jednostkowych ukształtowana została blisko dolnej granicy ustawowego zagrożenia, co wskazuje na właściwe uwzględnienie faktu wcześniejszej niekaralności oskarżonej oraz przyznania się do czynów i przybliżenia w swoich wyjaśnieniach ich okoliczności, w sposób pomocny dla rekonstrukcji przebiegu zdarzeń. Trzeba wszak dostrzec, że wskazane wyżej w punktach Ad. II. 1, Ad. II 2 i Ad. II 3 i 4, okoliczności obciążające są poważne, zwłaszcza, jeśli zważyć na rozmiar szkód, współdziałanie z innymi osobami, zaawansowaną organizację przestępczych procederów, a w przypadku 3 przestępstw wykorzystanie swojej pozycji w banku, nadużycie zaufania pracodawcy, współpracowników i klientów. Prawidłowo ustalone przez Sąd I instancji okoliczności przedmiotowo-podmiotowe świadczą o znacznym stopniu społecznej szkodliwości każdego z czynów i takimż stopniu winy oskarżonej, skoro każdy z czynów był zaplanowany, przemyślany i skrupulatnie zorganizowany, co decyduje o działaniu w najwyższym stopniu zawinienia (
dolus premeditatus). Gdyby nie postawa oskarżonej w toku postępowania, ich suma stwarzała podstawy do orzeczenia oskarżonej znacząco surowszych kar za każde z przestępstw.
|
|
Ad. 1
Upatrywanie w wymiarze kary łącznej jej nieadekwatności do stopnia winy jest argumentem z gruntu chybionym, wszak ocena stopnia zawinienia znajduje zastosowanie przy orzekaniu o karach jednostkowych za poszczególne czyny.
Nie sposób natomiast skutecznie zakwestionować wysokość wymierzonej kary łącznej, która została oparta na zasadzie asperacji, przy znaczącej redukcji kar. Orzekając bowiem karę łączną pozbawienia wolności w granicach od 2 lat do 4 lat i 9 miesięcy, Sąd I instancji wymierzył ją w rozmiarze lat 3, co należycie oddaje całą kryminalną zawartość objętej węzłem kary łącznej przestępczej działalności oskarżonej.
Jakkolwiek czyny przypisane w punktach 1, 3 i 4 zaskarżonego wyroku pozostawały w kumulacji czasowej, to przestępstwo przypisane w jego punkcie 2 miało miejsce 4 miesiące później, oszustwa dotyczyły rachunków różnych podmiotów, podobnie, jak na różne podmioty wyłudzano kredyty, wyrządzając szkodę w mieniu dwóch różnych banków. Tym samym brak jest pomiędzy poszczególnymi czynami tak ścisłego związku, aby mógł on przemawiać na rzecz orzeczenia kary łącznej w oparciu o skrajną regułę absorpcji.
Fakt, że oskarżona jest matką i prowadzi działalność gospodarczą nie może mieć wpływu na ocenę trafności wymiaru kary, wszak popełniając przestępstwa oskarżona również była świadoma swoich macierzyńskich zobowiązań, a zarówno one, jak i stabilizacja zawodowa nie powstrzymały jej przed przestępstwami.
Ad. 2
Nie sposób podzielić zarzut rażącej surowości kary łącznej, która jest bliska absorpcji, wszak wymierzając ją w granicach od 2 lat do 3 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności, Sąd I instancji zredukował jej wymiar do 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, nie pomijając bliskości czasowo-przestrzennej oraz przedmiotowej i nie nadając nadmiernego znaczenia współdziałaniu w różnych konfiguracjach osobowych na szkodę różnych podmiotów.
Sytuacja majątkowa oskarżonej, w tym podnoszone okoliczności egzekucji komorniczej z jej majątku, stanowią rezultat funkcjonowania D. C. i sposobu jej gospodarowania. Podobnie, jak stresy, jakie sytuacja ta pociąga za sobą dla domowników oskarżonej.
Jednocześnie próba wywiedzenia w apelacji, iż oskarżona przedkładała potrzeby finansowe M. B. nad stabilność i materialne bezpieczeństwo swoich dzieci i matki, jest argumentem dalece nieprzekonującym, bo negatywnie świadczącym o właściwościach osobistych oskarżonej.
Dotychczasowa niekaralność oskarżonej, tak samo, jak i jej przyznanie się od winy, zostało natomiast dostatecznie uwzględnione w wymiarze kar jednostkowych, z których każda zbliżona jest do dolnej granicy ustawowego zagrożenia za przypisane czyny, pomimo licznych okoliczności obciążających, jak każdorazowo współdziałanie z innymi osobami w ramach zaplanowanego, oszukańczego procederu, o przebiegu wymagającym przemyślanej, zaawansowanej organizacji, wynikiem czego było wyłudzenie niebagatelnych środków pieniężnych, przy czym w przypadku czynu z art. 286 § 1 kk w zw. z art. 294 § 1 kk w rozmiarze graniczącym z wartością wielką w rozumieniu art. 115 § 6 kk.
Nie sposób też nie dostrzec, że oskarżona pomimo upływu wielu lat od czynów, nie podjęła żadnych starań o naprawienie wyrządzonych szkód.
|