|
Na wstępie należało zauważyć, że Sąd Okręgowy nie dopuścił się żadnych uchybień określonych w art. 439 § 1 kpk, których wystąpienie obligowałoby sąd odwoławczy do uchylenia zaskarżonego wyroku niezależnie od granic zaskarżenia, podniesionych zarzutów, a także wpływu uchybienia na treść orzeczenia.
Obrońca oskarżonej wyrok Sądu Okręgowego formalnie zaskarżył w całości, jednakowoż analiza sformułowanych zarzutów, jak też stanowisko zaprezentowane na rozprawie odwoławczej dowodzi, że nie jest kwestionowane sprawstwo i zawinienie W. Ż. (2), a wyłącznie dokonana ocena dowodów (z dodatkowym wskazaniem na niezasadne oddalenie wniosków dowodowych) rzutująca na ocenę przesłanek wymiaru kary określonych w art. 53 kk. Natomiast zrozumiałe było, ze podstawowy wniosek apelacji uchylenia zaskarżonego wyroku z uwagi na konieczność przeprowadzenia postępowania dowodowego w znacznej części wymagał zaskarżenia wyroku w całości.
Większość zarzutów sformułowanych przez obrońcę nie znalazło uznania sądu odwoławczego, niemniej wyrok sądu
meriti wymagał korekty polegającej na obniżeniu kary wymierzonej oskarżonej.
W toku postępowania nie pojawiło się z żadnej strony twierdzenie, jakoby oskarżona w czasie czynu miała zniesioną lub ograniczoną w stopniu znacznym zdolność rozpoznania jego znaczenia lub pokierowania swoim postępowaniem. Mimo to obrońca (
zarzut 2.) zarzucił sądowi
meriti naruszenie art. 201 kpk za sprawą niedostrzeżenia (na skutek zaniechania przesłuchania członków najbliższej rodziny) i w konsekwencji nie usunięcie istotnej niejasności w opinii sądowo-psychiatrycznej. Zarzut ten należało ocenić jako zupełnie bezzasadny, bowiem – jak się wydaje – jego sformułowanie było wynikiem nieprawidłowego odczytania treści, w tym wniosków opinii z k. 994 i n. Skarżący opinię odczytuje w ten sposób, że rozpoznane przez biegłych zaburzenia adaptacyjne pod postacią reakcji depresyjno-lękowej łączy z okresem drugiej połowy 2018 roku, czyli czasem dokonania przypisanego przestępstwa. Tymczasem nic takiego nie wynika ani z opinii, ani z dokumentów złożonych do akt i wykorzystanych przez biegłych do jej opracowania, ani też z twierdzeń oskarżonej. W toku wywiadu W. Ż. (2) przywołała leczenie szpitalne i ambulatoryjne w powodu niedoczynności przysadki mózgowej i wskazała, że wówczas leczyła się psychiatrycznie – po leczeniu zaburzenia hormonalne wyrównały się. Oskarżona podała, że jej mąż choruje i wymaga pomocy, ale nie wiązała pogorszenia stanu swojego zdrowia psychicznego z niedomaganiem męża (który faktycznie chorował jeszcze przed drugą połową 2018 roku). W. Ż. (2) oświadczyła, że swój stan (uczucie napięcia, przygnębienie, problemy ze snem)
zdecydowanie wiąże ze swoją sytuacją prawną. Z jej oświadczenia nadto wynika, że podczas pobytu w areszcie była leczona psychiatrycznie z powodu zaburzeń snu (otrzymywała na noc
L.
), a po opuszczeniu jednostki penitencjarnej podjęła leczenie w poradni zdrowia psychicznego. Z zaświadczenia wydanego dnia 4 sierpnia 2020r. wynika, że oskarżona podjęła leczenie psychiatryczne od czerwca 2019 roku z powodu trudnej sytuacji (proces karny, pobyt w areszcie). Nie ma zatem żadnego namacalnego dowodu wskazującego na jakiekolwiek zaburzenia stanu psychicznego oskarżonej w drugiej połowie 2018 roku, które ewentualnie można by uznać za relewantne, to jest powodujące zahamowanie swobody podejmowania i wyrażania procesów wolicjonalnych. Dość wskazać, że gdyby u oskarżonej występowały takowe zaburzenia przed osadzeniem w areszcie, to leczenie psychiatryczne tamże by ich dotyczyło, a nie wyłącznie problemów ze snem.
W ocenie Sądu Apelacyjnego sąd
meriti nie naruszył art. 201 kpk i nie był obowiązany do przeprowadzania dodatkowych dowodów z przesłuchania członków rodziny oskarżonej (o tym jeszcze za chwilę) celem ewentualnego dopuszczenia dowodu z uzupełniającej opinii biegłych lekarzy psychiatrów. Art. 201 kpk stanowi:
jeżeli opinia jest niepełna lub niejasna albo gdy zachodzi sprzeczność w samej opinii lub między różnymi opiniami w tej samej sprawie, można wezwać ponownie tych samych biegłych lub powołać innych. Wyżej wykazano, że opinia opracowana w postępowaniu sądowym mankamentów takich nie zawiera. Uznanie opinii za jasną i pełną w rozumieniu art. 201 kpk jest domeną organu procesowego, a nie strony procesowej (postanowienie SN z dnia 20.04.2022r., IV KK 277/21, Lex nr 3430923). Podstawą do stosowania art. 201 kpk nie może stać się okoliczność, że strona wdając się samodzielnie w spekulacje myślowe natury specjalistycznej, dochodzi w rezultacie do przekonania, że wnioski natury ściśle fachowej i to w dziedzinie, w której z natury rzeczy sądowi i stronom merytorycznie brakuje wiadomości specjalistycznych, są błędne (postanowienie SN z dnia 14.04.2022r., V KK 411/21, Lex nr 3430-646). We podstawowym wniosku apelacji (k. 1082) obrońca argumentuje konieczność uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania m. in. potrzebą
przeprowadzenia uzupełniającej opinii sądowo-psychiatrycznej lub innej jeszcze specjalności. Ale skarżący nawet nie precyzuje, biegli jakiej to specjalności powinni się dodatkowo wypowiedzieć na temat – właśnie? czego? – po raz kolejny poczytalności oskarżonej? Art. 202 § 3 kpk stanowi, że
do udziału w wydaniu opinii o stanie zdrowia psychicznego oskarżonego, w zakresie zaburzeń preferencji seksualnych, sąd, a w postępowaniu przygotowawczym prokurator, powołuje biegłego lekarza seksuologa. Czyn zarzucony oskarżonej nie ma żadnego związki z zaburzeniami preferencji seksualnych, toteż przepis ten nie miał zastosowania. Zgodnie natomiast z art. 202 § 2 kpk
na wniosek psychiatrów do udziału w wydaniu opinii powołuje się ponadto biegłego lub biegłych innych specjalności. Biegli psychiatrzy badający oskarżoną wniosku o powołanie dodatkowych biegłych (np. psychologa) nie sformułowali. Jednocześnie obrońca w żadnym zakresie nie uzasadnia zarzutu 2. przykładowo pominięciem stanowiska psychologa przy ocenie racjonalności zachowań podejmowanych przez oskarżoną.
Warunkiem skuteczności zarzutów obrazy przepisów postępowania (art. 438 pkt 2) kpk) oraz błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia (art. 438 pkt 3) kpk) jest wykazanie, że naruszenie przepisów lub błąd mogły mieć wpływ na treść orzeczenia.
Sąd Apelacyjny uznał częściową zasadność zarzutów sformułowanych w
punkcie 1. oraz w
punkcie 4. apelacji dotyczących oddalenia wniosków dowodowych o przesłuchanie określonych świadków. Sąd Okręgowy (por. k. 1029) oddalił je na podstawie art. 170 § 1 pkt 5) kpk uzasadnienie ograniczając do powielenia zapisu ustawy, iż
w sposób oczywisty zmierzają do przedłużenia postępowania. Oczywiście to sąd jest gospodarzem postępowania jurysdykcyjnego, dlatego w jego gestii pozostaje ostateczna decyzja o dopuszczeniu dowodu. Sąd nie ma obowiązku uwzględniania wszystkich wniosków dowodowych składanych przez strony i może je oddalić na podstawach wskazanych w art. 170 § 1 kpk (postanowienie SN z dnia 28.04.2022r., V KK 164/22, Lex nr 343-3620). Judykatura dopuszcza sytuację, w której art. 170 § 1 pkt 5) kpk stanowić będzie samodzielną podstawę oddalenia wniosku dowodowego (postanowienie SN z dnia 15.10.2020r., III KK 281/20, Lex nr 3077342). Jednak w orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych szerzej prezentowany jest pogląd, że każdorazowo sąd oddalając wniosek dowodowy złożony przez stronę postępowania, w oparciu o normę wynikającą z art. 170 § 1 pkt 5) kpk powinien mieć na względzie całokształt okoliczności prowadzonej sprawy, a zatem oceniać go z punktu widzenia szerszego kontekstu procesowego (postanowienie SN z dnia 10.07.2020r., II DSI 68/19, postanowienie SN z dnia 8.12.2017r., IV KK 205/17, Lex nr 2418088). Zatem uzasadnienie oddalenia wniosku dowodowego nie powinno ograniczać się do powielenia przesłanek określonych w art. 170 § 1 pkt 1)-6) kpk, lecz odnosić się do realiów danej sprawy (por. wyrok SN z dnia 22.02.2011r., V KK 303/10, Lex nr 785434). W przypadku zastosowania przesłanki z art. 170 § 1 pkt 5) kpk – do czasu złożenia wniosku i możliwości jego zgłoszenia na wcześniejszym etapie postępowania. Motywy oddalenia wniosku powinny zostać przedstawione w uzasadnieniu postanowienia wydanego na podstawie art. 170 § 3 kpk, a nie ewentualnie dopiero w uzasadnieniu wyroku (wyrok SN z dnia 9.09.2011r., IV KK 37/11, Lex nr 1027187).
Sposób oddalenia wniosków dowodowych o przesłuchanie członków najbliższej rodziny oskarżonej (
zarzut 1.) i księgowych (
zarzut 4.) nie był prawidłowy z uwagi na ograniczenie się wyłącznie do powielenia sformułowań ustawowych, zaniechanie skonfrontowania daty złożenia wniosku z możliwością jego wcześniejszego zgłoszenia oraz brak zestawienia tez dowodowych z realiami postępowania. Zupełnie niezrozumiałe było oddalenie na tej podstawie wniosku o dopuszczenie dowodu z dokumentów dołączonych do pisma procesowego obrońcy z dnia 12 lipca 2022r., skoro dokumenty te przedłożono i nie było konieczności zwracanie się o nie do innych osób i organów. Niemniej w ocenie Sądu Apelacyjnego zaistniałe uchybienia nie miały wpływu na treść orzeczenia, bowiem postulowane dowody nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia, były nieprzydatne do stwierdzenia okoliczności objętych tezami dowodowymi, miały wykazać okoliczności przynajmniej częściowo wykazane zgodnie z twierdzeniami wnioskodawcy – i przez to rzeczywiście zmierzały do przedłużenia postępowania.
Wnioski dowodowe sformułowane w piśmie z dnia 12 lipca 2022r. zostały powielone w apelacji i obrońca podtrzymał je na rozprawie odwoławczej. Sąd Apelacyjny wnioski te rozpoznał dnia 25 kwietnia 2023r. (k. 1132-1134). Oddalono wnioski o przesłuchanie świadków oraz dopuszczenie dowodu z opinii uzupełniającej [punkty 1), 3) i 4)]; dopuszczono natomiast dowód z dokumentów [punkt 2)]. Powody decyzji o oddaleniu wniosków dowodowych zawiera pisemne uzasadnienie tego postanowienia i aktualnie zbędne jest ich powielanie. Uzasadnienie oddalenia wniosków dowodowych stanowi zarazem ustosunkowanie się do zarzutów apelacji podnoszących braki w przeprowadzonym postępowaniu dowodowym. Obecnie tylko dodać można – w aspekcie zarzutu 1. – iż dowody dopuszcza się celem udowodnienia konkretnych okoliczności, a nie celem ustalenia, czy przypadkiem nie okażą się one przydatne w postępowaniu (np. postanowienie SN z dnia 2.09.2004r., II KK 330/03, Lex nr 1266-65). Wnioskodawca domagając się przesłuchania najbliższych oskarżonej
de facto dopiero chciał się przekonać, czy dysponują oni wiedzą, która mogłaby następnie wygenerować potrzebę dopuszczenia dowodu z uzupełniającej opinii biegłych psychiatrów. Jednak – co wyjaśniono omawiając zarzut 2. – nie ma namacalnych przesłanek do przyjmowania, że (k. 1082v)
W. Ż. (2) od wielu lat zmaga się z problemami natury mentalnej oraz depresją oraz, że
stan te potęgowały również nawarstwiające się problemy zdrowotne oskarżonej i jej męża. Obiektywnie stan zdrowia oskarżonej i K. Ż. nie jest najlepszy, ale nie ma przesłanek do przyjmowania, że rzutowało to na sferę swobody podejmowania decyzji i wyrażania procesów wolicjonalnych w drugiej połowie 2018 roku.
Zbędne było (ad. zarzut 4.) przesłuchiwanie B. T. z zewnętrznego biura księgowego. Nawet bowiem hipotetyczne ustalenie, że do biura trafiały wyciągi bankowe, na których widoczne były inkryminowane przelewy i pracownicy biura nie podjęli reakcji, która doprowadziłaby do wcześniejszego zatrzymania przestępczego procederu ma znikome znaczenie dla rozmiaru odpowiedzialności oskarżonej odzwierciedlonej w wymierzonej karze. Zauważyć można, że przedsiębiorcy korzystający z księgowości zewnętrznej dokumenty księgowe zazwyczaj przekazują raz-dwa razy w miesiącu, przez co ewentualna reakcja i tak byłaby spóźniona. Nadto dla przygotowania deklaracji podatkowych najistotniejsze znaczenie mają faktury zakupowe i sprzedażowe, a nie wyciągi bankowe. Wyciągi bankowe znaczenie mają dla księgowości prowadzonej wewnątrz spółki by za ich pomocą weryfikować, którzy kontrahenci opłacili faktury, a którzy z tym zwlekają, co wymaga podjęcia działań monitujących.
Nie był zasadny
zarzut 3. apelacji. Sposób funkcjonowania spółki (...)
opisany w zeznaniach złożonych przez P. W. (1) (prezesa zarządu) oraz W. J. (1) (głównego udziałowca) prowadzi do wniosku, że – wbrew stanowisku apelującego – wcale nie była sprzeczna z zasadami logiki i doświadczenia życiowego sytuacja, w której osoba odpowiedzialna za kierowanie sprawami finansowymi spółki nie miała dostępu do wyciągów z konta bankowego. Spółkę (...) można określić spółką rodzinną, w której głównym udziałowcem był W. J. (1), a prezesem zarządu jego córka. Spółka zatrudniała zaledwie kilku pracowników, w tym od wielu lat oskarżoną. Spółka funkcjonowała w ten sposób, że P. W. (1) pojawiała się w jej biurze raz w tygodniu (a nawet rzadziej) głównie w celu podpisania faktur – wtedy oskarżona przedstawiała jej bieżące zagadnienia, zaś prezes zarządu darzyła ją dużym zaufaniem przede wszystkim z uwagi na długi staż pracy. Jeżeli nawet oskarżona nie działała z zamiarem intencjonalnym ukrycia (np. poprzez ich wyniesienie do miejsca zamieszkania) lub zniszczenia wyciągów, to nie przekazywała ich na bieżąco P. W. (1) lub do zewnętrznego biura księgowego. Pamiętać należy, że do wykrycia przywłaszczenia doszło niejako przypadkowo, kiedy do systemu bankowości elektronicznej zalogował się W. J. (2) – logowanie nastąpiło dnia 5 grudnia 2018r., czyli dwa dni po dokonaniu przez oskarżoną największego z przelewów. Chybiony był zarzut, jakoby ustalenie, kto był uprawniony do logowania się do bankowości wymagało przesłuchania A. B.. Informację o osobach uprawnionych zawiera pismo Banku z dnia 7 grudnia 2018r. (k. 285) i skarżący nie podważa jego mocy dowodowej. W podpunkcie b) zarzutu 3. skarżący udziela sobie odpowiedzi na pytanie, jak to możliwe, że oskarżona przez kilka miesięcy mogła realizować bezpodstawne przelewy z rachunku spółki. Jego odpowiedź, że P. W. (1)
nie była właściwie zorientowana w sprawach finansowych i księgowych spółki jest zbieżna ze stanowiskiem sądu odwoławczego zaprezentowanym powyżej.
Zarzut 5. apelacji oceniono jako oczywiście bezzasadny. Jego sformułowanie było co najmniej niestosowne (
vide
art. 86 § 1 kpk). Stawiając go obrońca starał się umniejszyć stopień winy oskarżonej tym, że prezes zarządu spółki
B.
P. W. (1) nie dopełniła obowiązków nadzoru nad pracą wykonywaną przez W. Ż. (2) (sugestia, że może wręcz dopuściła się czynu określonego w art. 296 kk). Przyznać należy, że nadzór nad pracą oskarżonej nie był sprawowany właściwie, ale sytuacja taka wręcz zwiększa stopień jej winy, skoro W. Ż. (2) wykorzystała niedoskonałości organizacyjne podmiotu, w którym była zatrudniona. Bez znaczenie dla wymiaru kary wymierzonej oskarżonej jest to, czy Spółka próbowała pociągnąć P. W. (1) do odpowiedzialności na gruncie przepisów prawa handlowego lub karnego. Aktywność pełnomocnika Spółki w postępowaniu przygotowawczym obrazuje, że podejmowano szerokie próby ustalenia dalszych losów wytransferowanych środków i ich odzyskania. To obiektywnie okazało się niemożliwe nawet dla organów ścigania. Podjęta wcześniej w ramach Spółki decyzja o zaniechaniu działań w tym kierunku była jak najbardziej racjonalna (i nie może być oceniana jako zaniedbanie), skoro środki wytransferowano na rachunki w bankach w państwach trzecich i ich – niepewne przecież – odzyskanie wiązałoby się z wydatkami nieproporcjonalnymi względem utraconych kwot.
Na częściowe uwzględnienie zasługiwał natomiast
zarzut 6. Sąd Okręgowy jako okoliczność przemawiającą na niekorzyść oskarżonej (k. 1061-1062) przyjął, iż W. Ż. (2) nie przyjęła propozycji oskarżyciela posiłkowego przekazania na jego rzecz tytułem naprawienia szkody udziału wynoszącego ¼ w prawie własności nieruchomości z jednoczesną możliwości zamieszkiwania na niej do śmierci jej i jej małżonka. W tym aspekcie należało zauważyć (por. wydruk zupełny księgi wieczystej nr (...) na k. 395 i n.), że oskarżona jest współwłaścicielką na zasadach wspólności ustawowej małżeńskiej jedynie udziału wynoszącego ½ w prawie własności nieruchomości gruntowej zabudowanej. Z nieruchomości tej wszczęto egzekucję w sprawie Km 80/20 na podstawie wniosku wierzyciela (...) Sp. z o.o. oraz tytułu wykonawczego – nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 27 stycznia 2020r., sygn. akt XXI Np 13/19. Zgodzić się należało z wywodem apelującego, że mąż oskarżonej jako osoba niezwiązana z postępowaniem karnym nie może zostać przymuszony do przeniesienia prawa własności do przysługującego im udziału; z kolei dokonanie zniesienia wspólności majątkowej małżeńskiej co do zasady również wymaga jego udziału, a tylko w ten sposób można byłoby doprowadzić do sytuacji, w której oskarżona mogłaby przenieść przysługujący jej udział (wówczas ¼) na oskarżyciela posiłkowego. Apelujący zasadnie przywołał stanowisko Sądu Najwyższego (postanowienie z dnia 14.07.2017, II CSK 718/16, OSNC 2018/7-8/78), że w wyniku skutecznego zajęcia uprawnienia dłużnika do żądania podziału majątku wspólnego wierzyciel na podstawie art. 887 § 1 w zw. z art. 902 i 912 § 1 kpc staje się legitymowany czynnie do żądania podziału majątku małżonków. W wyniku zajęcia uprawnienia do dokonania podziału wierzyciel realizuje to uprawnienie dłużnika na podstawie tzw. substytucji procesowej i może samodzielnie złożyć wniosek o dokonanie odpowiedniego podziału majątku dłużnika (zniesienia współwłasności między tymi osobami). Skuteczne złożenie tego wniosku nie jest uzależnione od dotychczasowego przebiegu egzekucji wierzyciela wobec dłużnika. Zarazem zajęcie prawa do żądania podziału majątku wspólnego tworzy dla współwłaścicieli kategoryczny zakaz samodzielnego wykonywania zajętego prawa w jakiejkolwiek formie prawnej, sprzecznie z interesem egzekwującego wierzyciela. W rezultacie – jak podkreślił Sąd Najwyższy – po zajęciu prawa małżonka, będącego dłużnikiem, do dokonania podziału majątku wspólnego, umowa małżonków o podziale składników tego majątku jest bezskuteczna wobec wierzyciela egzekwującego. W rezultacie należało uznać, że to nie brak chęci oskarżonej do naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem poprzez przeniesienie składnika majątku na pokrzywdzonego, ale czynniki obiektywne to utrudniają. Sąd I instancji formułując wniosek w tej kategorii pominął, iż właścicielami pozostałych udziałów są osoby trzecie, toteż nawet gdyby oskarżona i jej mąż przenieśli prawo własności przysługującego im wspólnie udziału, to i tak spółka (...) nie stałaby się wyłącznym właścicielem nieruchomości, którą następnie – przykładowo – mogłaby spieniężyć lub czerpać z niej pożytki.
W zarzutach 1., 3. i 4. przywołano art. 4 kpk i art. 6 kpk jako przepisy, których naruszenia miał się dopuścić sąd I instancji. W uzasadnieniu apelacji nie znajdujemy natomiast żadnych argumentów, w jaki sposób miałaby zostać naruszona zasada obiektywizmu i/lub zasada prawa do obrony. Oskarżona w toku całego postępowania (przygotowawczego i sądowego) korzystała z pomocy obrońców (z wyboru i z urzędu – prawo do obrony z ujęciu formalnym), jak też miała możliwość samodzielnej obrony (prawo to w ujęciu materialnym). Z kolei zarzut naruszenia art. 4 kpk, wyrażającego zasadę obiektywizmu adresowaną do organów prowadzących postępowanie, bez wykazania konkretnych naruszeń innych przepisów procedury z nim powiązanych, musi być uznany za bezpodstawny. Dla skutecznego podniesienia zarzutu obrazy art. 4 kpk nie wystarczy ogólne stwierdzenie o braku obiektywizmu sądu, opierające się wyłącznie na subiektywnym odczuciu strony postępowania karnego, w szczególności wynikającym z odmiennej od dokonanej przez sąd oceny materiału dowodowego (postanowienie SN z dnia 24.08.2022r., III KK 161/22, Lex nr 3411411; postanowienie SN z dnia 22.03.2022r., II KK 31/22, Lex nr 3417265). O ile nawet skarżący starał się powiązać zarzut naruszenia art. 4 kpk z naruszeniem innych przepisów postępowania, to nie zdołał wykazać, że sąd
meriti nieobiektywnie ocenił zebrany materiał dowodowy.
Ostatnim z zarzutów sformułowanych przez obrońcę oskarżonej (w uzasadnieniu określonym jako
zarzut 7.) był zarzut rażącej niewspółmierności kary wymierzonej W. Ż. (2). Nie został on szerzej umotywowany, co mogło być wynikiem zamysłu skarżącego by nieadekwatność sankcji karnej wykazać innymi zarzutami. Mimo niedoskonałości zarzutu i braku jego odrębnego uzasadnienia sąd odwoławczy oceniając całokształt okoliczności uznał, że kara 4 lat pozbawienia wolności wymierzona przez sąd
a quo wymaga korekty i obniżył ją do 2 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności.
Na zmianę wymiaru kary wpływ miało uwzględnienie zarzutu 6. – jak wskazano sąd I instancji błędnie przyjął, że oskarżona intencjonalnie nie przejawia chęci naprawienia szkody poprzez przeniesienie na rzecz pokrzywdzonego prawa własności składnika swojego majątku. Obszerność rozważań sądu na ten temat świadczy, że ta nietrafnie przyjęta okoliczność miała istotne znaczenie dla wymiaru kary. Toteż uwzględnienie zarzutu w tym zakresie musiało skutkować jej korektą.
Sąd I instancji wskazał (k. 1061), że oskarżona jako księgowa z wieloletnim doświadczeniem powinna w większym stopniu być wrażliwa na próby oszustwa niż zwykły obywatel, który na co dzień nie ma dostępu do znacznych kwot i nie obraca cudzymi pieniędzmi. Sąd napiętnował, że W. Ż. (2), chociaż dysponowała własnymi środkami na rachunku bankowych nie uszczupliła ich – od razu dokonywała przelewów z rachunku Spółki przywłaszczając powierzone jej środki. W świetle okoliczności sprawy i mechanizmów manipulacji stosowanych przez sprawców tzw.
oszustw nigeryjskich za daleko jednak szło stwierdzenie, że w przypadku oskarżonej od początku
jej chęć „pomocy” osobie poznanej w internecie nie miała doprowadzić do uszczuplenia jej majątku osobistego, czy wchodzącego w skład małżeńskiej wspólności. Rzeczywiście oskarżona dysponowała środkami na rachunku bankowych (ponad 70.000,00 zł aktualnie objęte zabezpieczeniem majątkowym). Niemniej sposób działania sprawców przestępstw tej kategorii pozwala na postawienie tezy, że nawet gdyby pierwsze przelewy były dokonywane z jej rachunku bankowego, to prędzej czy później i tak sięgnęłaby po środki Spółki. Doniesienia medialne i praktyka orzecznicza wskazuje, że ofiarami
oszustw nigeryjskich (mutacje:
na żołnierza,
na lekarza,
na inżyniera,
na spadek) padają osoby w różnym wieku, o różnym wykształceniu, różnym doświadczeniu życiowym lub zawodowym. Dlatego dokonując kontroli instancyjnej zapadłego rozstrzygnięcia uznano, że sąd
meriti okolicznościom wysłowionym w swoim uzasadnieniu jako czynniki obciążające nadał nadmierne znaczenie.
Kolejnym powodem dokonania korekty wyroku Sądu Okręgowego w zakresie wymiaru kary była konieczność dostosowania jej wysokości do kar orzekanych w innych podobnych sprawach. Art. 53 § 1 kk stanowi, że
sąd wymierza karę według swojego uznania, w granicach przewidzianych przez ustawę, bacząc, by jej dolegliwość nie przekraczała stopnia winy, uwzględniając stopień społecznej szkodliwości czynu oraz biorąc pod uwagę cele zapobiegawcze i wychowawcze, które ma osiągnąć w stosunku do skazanego, a także potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Zasada prewencji generalnej skodyfikowana w końcowej części przytoczonego przepisu od dawna opisywana jest jako potrzeba przekonania społeczeństwa o nieuchronności kary za naruszenie dóbr chronionych prawem i nieopłacalności zamachów na te dobra, wzmożenia poczucia odpowiedzialności, ugruntowania poszanowania prawa i wyrobienia właściwego poczucia sprawiedliwości oraz poczucia bezpieczeństwa (wyrok SN z dnia 30.12.1977r., V KR 190/22, OSNKW 1978/4-5/44). Chodzi o takie społeczne oddziaływanie, które będzie polegać na kształtowaniu w społeczeństwie prawidłowych ocen prawnych i postaw oraz na ugruntowaniu przekonania, że przestępcy są sprawiedliwie karani. Kwestię społecznego oddziaływania należy wiązać ze społecznym poczuciem sprawiedliwości, jako że tylko takie kary, które są społecznie akceptowane, mogą to poczucie zaspokajać, a to stwarza warunki skutecznego zwalczania przestępczości, tworzy atmosferę zaufania do obowiązującego prawa (wyrok SN z dnia 25.02.1981r., V KRN 343/80, OSPiKA 1981/11/199; z nowszych orzeczeń wyrok SA w Lublinie z dnia 30.05.2006r., II AKa 132/06, Prok. i Pr.-wkł. 2006/2/ 12).
Sąd Apelacyjny zajmuje stanowisko, że postulowane – w ramach zasady prewencji generalnej – uzyskanie społecznego przeświadczenia, że sprawcy są sprawiedliwie karani, a wymierzane kary są społecznie akceptowane (co tworzy atmosferę zaufania do obowiązującego prawa) wymaga, by wyroki skazujące za podobne przestępstwa były do siebie zbliżone, zaś czyny różniące się od siebie spotykały się ze zróżnicowaną reakcją ze strony wymiaru sprawiedliwości. Oskarżona niewątpliwie dopuściła się przestępstwa o znacznej społecznej szkodliwości, a wyrządzona nim szkoda jest niebagatelna. Jednak w praktyce orzeczniczej spotykane są przypadki przywłaszczenia kwot większych. Z uwagi na doniesienia medialne jako notorię powszechną należy traktować przypadek kasjerki z Centralnego Biura Antykorupcyjnego, która przywłaszczyła środki z funduszu operacyjnego (ponad 9 milionów złotych). Została ona skazana prawomocnie na karę 6 lat i 4 miesięcy pozbawienia wolności, a jej mąż (
beneficjent przywłaszczonych środków) na karę 8 lat pozbawienia wolności. Zestawienie kary wymierzonej W. Ż. (2) zaskarżonym wyrokiem z karami, które wymierzono w przywołanej sprawie prowadzić musiało do wniosku, że kara 4 lat pozbawienia wolności jest nadmiernie surowa zwłaszcza, gdy zważyć, że W. Ż. (2) nie odniosła osobiście korzyści z tego czynu, gdy w sprawie dotyczącej K. G. przywłaszczone środki były przeznaczane na uprawianie hazardu przez jej męża. W świetle powyższych rozważań kara 2 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności jawi się jako sprawiedliwa w świetle dyrektyw wymiaru z art. 53 §§ 1-2 kk. Dla osoby blisko 70-letniej i dotychczas nie karanej będzie to sankcja dolegliwa, a w odbiorze społecznym nie powstanie wrażenie o odmiennym traktowaniu podsądnych.
Końcowo należało wskazać, że wyrok sądu I instancji zaskarżony został również przez oskarżyciela posiłkowego. Jego pełnomocnik w apelacji sformułował zarzut rażącej niewspółmierności (łagodności) kary polegającej na wymierzeniu zbyt niskiej kary pozbawienia wolności w zestawieniu ze znacznym stopnień społecznej szkodliwości przypisanego czynu, względami indywidualnymi oskarżonej i wymaganiami co do społecznego oddziaływania sankcji karnej. Zdaniem skarżącego okoliczności te wskazywały na konieczność zastosowania wobec oskarżonej surowszej sankcji karnej. Dlatego domagał się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez wymierzenie oskarżonej kary 8 lat pozbawienia wolności. Obniżenie w uzasadnianym wyroku kary wymierzonej oskarżonej świadczyło o niezasadności tego zarzutu, a brak wniosku o sporządzenie uzasadnienia pochodzącego od oskarżyciela posiłkowego zwolnił sąd odwoławczy od konieczności szczegółowego odnoszenia się do niego.
|