II GSK 250/20
wyrok – Naczelny Sąd Administracyjny z dnia 2023-07-19
Dane orzeczenia
Słowa kluczowe
Pełna treść orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Cezary Pryca Sędzia NSA Zbigniew Czarnik Sędzia del. WSA Marek Sachajko (spr.) Protokolant Klaudia Dąbrowska po rozpoznaniu w dniu 19 lipca 2023 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 listopada 2019 r. sygn. akt VI SA/Wa 1745/19 w sprawie ze skargi R. W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] czerwca 2019 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżony wyrok; 2. oddala skargę; 3. zasądza od R. W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 460 (czterysta sześćdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dalej: WSA, Sąd pierwszej instancji) wyrokiem z 12 listopada 2019 r., (VI SA/Wa 1745/19) w sprawie ze skargi R.W. (dalej: strona, skarżący) na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ, organ) z [...] czerwca 2019 r., nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego uchylił zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Dyrektor OW NFZ) z [...] maja 2015r.; umorzył postępowanie administracyjne oraz zasądził od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz skarżącego kwotę 497 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Sąd pierwszej instancji orzekał w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Zielonej Górze (dalej "ZUS") zwrócił się do Dyrektora OW NFZ o rozważenie objęcia W.G. (dalej: zainteresowany) obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, a to z tytułu wykonania przez niego w okresie od 5 lipca 2013 r. do 31 lipca 2013 r. umowy o świadczenie usług zawartej ze skarżącym jako płatnikiem składek. Do wniosku ZUS załączył kopie m.in.: umowy z 5 lipca 2013 r., wyciąg z protokołu kontroli z 19 maja 2014 r., protokoły przesłuchania płatnika składek z oraz innych ubezpieczonych.
W trakcie postępowania kontrolnego ustalono, że pomiędzy zainteresowanym, a płatnikiem składek zawarto umowę nazwaną przez strony "umową o dzieło" z dnia 5 lipca 2013 r., zgodnie z którą wykonawca zobowiązuje się wykonać dla zamawiającego dzieło w postaci: "[...]" w terminie do 31 lipca 2013 r. Zgodnie z przedmiotową umową wykonawcy za wykonanie "dzieła" przysługuje wynagrodzenie w wysokości 10.625 zł netto. Dzieło miało być wykonane z wykorzystaniem narzędzi i materiałów wykonawcy. Wykonawca po zakończeniu dzieła był zobowiązany do rozliczenia wbudowanych materiałów. Z postanowień umowy wynika ponadto, że na poczet realizacji wskazanego "dzieła" strony przewidziały możliwość przedpłaty, a jej wysokość nie powinna przekroczyć procentowego zaawansowania realizacji przedmiotu umowy.
Z przekazanych przez ZUS informacji wynikało, że płatnik składek nie zgłosił do ubezpieczenia zdrowotnego zainteresowanego w związku w wykonywaniem przedmiotowej umowy.
Dyrektor OW NFZ wydał decyzję [...] maja 2015 r., w której stwierdził, że sporna umowa była określoną w art. 750 k.c. umową o świadczenie usług, do której zastosowanie miały przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
Skarżący odwołał się od decyzji Dyrektora OW NFZ do Prezesa NFZ zarzucając temu organowi niezasadne uznanie umowy o dzieło za umowę o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy o zleceniu.
Prezes NFZ nie znalazł uzasadnionych podstaw faktycznych i prawnych do uwzględnienia odwołania. Prezes NFZ ponownie rozpoznając sprawę, przywołując treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, a także art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2019 r., poz. 300 ze zm., dalej "s.u.s.") utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. Podał także, że oceniając charakter spornych umów miał na względzie przepisy art. 627-646 i art. 734-750 k.c. Prezes NFZ wskazał, że z protokołu kontroli z 19 maja 2014 r. wynika, że płatnik składek prowadzi działalność gospodarczą, związaną głównie z budową mostów, wiaduktów, estakad drogowych, autostrad, kładek dla pieszych oraz tuneli. W zakresie zawieranych przez płatnika składek umów o dzieło ustalono, że: osoby z którymi zawierano umowy o dzieło nie miały możliwości wyboru rodzaju zatrudnienia; część ubezpieczonych zawarła z płatnikiem składek umowy o dzieło, a następnie umowy o pracę (lub odwrotnie), w ramach których wykonywała te same czynności; osoby zatrudniane na podstawie umowy o dzieło wykonywały swoje czynności w zespołach; przedmioty umów zostały opisane ogólnikowo i nieprecyzyjnie; zwierzchnikiem osób zatrudnionych na budowach, w tym zatrudnionych na podstawie umów o dzieło byli brygadziści lub kierownicy; osoby zatrudniane na podstawie umów o dzieło pracowały od poniedziałku do piątku, podpisywały listy obecności i otrzymywały posiłki regeneracyjne; pracownicy wykonywali czynności osobiście, z wykorzystaniem narzędzi zamawiającego (część ubezpieczonych pracowała ze swoim sprzętem); wypłata wynagrodzenia następowała na podstawie rachunku do umowy oraz, że osoby zatrudnione na podstawie umów o dzieło nie udzielały rękojmi za wady wykonanych czynności.
Ponadto z protokołu przesłuchania płatnika składek wynika, że w zakresie czynności, do wykonania których zobowiązany był zainteresowany " (...) [...]". Natomiast zdaniem organu, w świetle przytoczonych przepisów oraz orzecznictwa wynika, że czynności wykonywane przez zainteresowanego, a polegające na wykonaniu [...] i ułożenia koryt betonowych w określonym zakresie i terminie, w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, określonego w sposób dokładny, stanowiącego o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. Organ stwierdził, że w przypadku wykonywanej przez zainteresowanego pracy wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. Wprawdzie czynności wykonywane przez zainteresowanego były ukierunkowane na powstanie określonego skutku w postaci [...], jednak ten skutek pracy był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Ponadto ww. czynności nie mają cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagają od zainteresowanego posiadania specyficznych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Praca ta może zasadniczo zostać wykonana przez każdą osobę, która nabędzie odpowiednie przygotowanie praktyczne. Organ stwierdził, że w związku z powyższym przedmiotu spornej umowy nie można poddać sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych według kryteriów obiektywnych i powszechnie sprawdzalnych. Możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych w przypadku spornej umowy nie istnieje również choćby z tego względu, że nie precyzuje ona na czym miałaby polegać weryfikacja "dzieła" i do czego konkretnie miał doprowadzić ich wykonawca. W przedmiotowej sprawie wykonywane czynności musiały wprawdzie podlegać jakiemuś sprawdzeniu, ale ich przedmiotem mogło być nie tyle sprawdzenie pod kątem wad fizycznych "dzieła", jak przede wszystkim kontrola, czy zainteresowany pracował sumiennie i nie zaniechał dołożenia należytej staranności podczas podejmowanych prac. Trudno zatem wskazać w jakim zakresie zainteresowany miałby odpowiadać za swoją pracę, oczywiście poza szerokim rozumieniem odpowiedzialności, gdzie każda osoba wykonująca dowolną pracę odpowiada w jakimś stopniu za jej efekty (jakość).Organ wskazał, że z treści samej umowy nie wynika, że to zainteresowany, jak w przypadku umowy o dzieło - w przeciwieństwie do płatnika składek miał brać na siebie odpowiedzialność wobec osób trzecich za prawidłowe wykonanie dzieła. Z protokołu przesłuchania skarżącego wynika, że to właśnie on jako płatnik składek i jako podwykonawca odpowiadał przed firmami, które zleciły mu wykonanie odpowiednich czynności. Wobec powyższego za skutki czynności wykonywanych przez zainteresowanego odpowiedzialność wobec osób trzecich musiał ponosić zamawiający. Zdaniem organu to płatnik składek, a nie zainteresowany w rzeczywistości podlegał odpowiedzialności za wady dzieła. Natomiast zainteresowany zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło. Z powyższych powodów w ocenie Prezesa NFZ brak było podstaw do uchylenia bądź zmiany decyzji wydanej przez organ I instancji.
Skarżący zaskarżył decyzję Prezesa NFZ do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Na podstawie art. 145 § 1 lit. a i c w zw. z art. 135 p.p.s.a. skarżący wniósł o uchylenie w całości wydanych decyzji oraz o zasądzenie od organu na rzecz skarżącego kosztów postępowania.
Prezes NFZ w odpowiedzi na skargę, wniósł o oddalenie skargi jako niezasadnej, podtrzymując dotychczasowe stanowisko.
Zainteresowany (uczestnik postępowania) nie zajął stanowiska w sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że skarga zasługuje na uwzględnienie.
WSA w uzasadnieniu wyroku wskazał, że przedmiotem kontroli jest decyzja Prezesa NFZ, utrzymująca w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, stwierdzająca, że zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania na rzecz skarżącego prac, a to na podstawie spornej umowy, nazwanej umową o dzieło. WSA wskazał, że istotą sporu w sprawie jest ocena czy sporna umowa jest umową o dzieło, jak została nazwana przez strony ją zawierające, czy też stanowi ona - jak to przyjął organ - umowę, co do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia. WSA omówił zasadę swobody umów wyrażoną w art. 353(1) k.c. i stwierdził, że - w przeciwieństwie do umowy zlecenia - umowa o dzieło, to umowa o pewien ściśle określony rezultat pracy. Celem tej umowy nie jest samo wykonywanie umówionych czynności, lecz wytworzenie dzieła, czyli osiągnięcie konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, który musi mieć charakter samoistny i ucieleśniony. Zdaniem WSA przy ocenie spornych umów należy uwzględnić również art. 65 § 2 k.c., zgodnie z którym nie samo brzmienie umów, ale zgodny zamiar stron i ich cel musi zostać wzięty po uwagę. W art. 65 § 2 k.c. ustawodawca przyznał bowiem prymat tzw. subiektywnej metodzie wykładni, zgodnie z którą w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i ich cel, aniżeli opierać się na ich dosłownym brzmieniu Stosownie do art. 627 k.c. poprzez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z kolei przepis art. 734 § 1 k.c. stanowi, że poprzez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym stosownie do treści art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. WSA stwierdził, że z akt sprawy wynika, że przedmiotem umowy, było dzieło w postaci: "[....]" w terminie do dnia 31 lipca 2013 r. Zgodnie z przedmiotową umową wykonawcy za wykonanie umowy przysługiwało wynagrodzenie w wysokości 10.625 zł netto. Dzieło miało być wykonane z wykorzystaniem narzędzi i materiałów wykonawcy. Wykonawca po zakończeniu dzieła był zobowiązany do rozliczenia wbudowanych materiałów. Z postanowień umowy wynika ponadto, że na poczet realizacji wskazanego "dzieła" strony przewidziały możliwość przedpłaty a jej wysokość nie powinna przekroczyć procentowego zaawansowania realizacji przedmiotu umowy.
Sąd nie podzielił stanowiska organów NFZ, że ww. czynności wykonane przez zainteresowanego nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny i materialny rezultat, który został określony w zawartej umowie. W konsekwencji powyższego Sąd uznał, że organy NFZ dokonały błędnej, nieprawidłowej kwalifikacji spornej umowy jako umowy o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Sąd uznał, że sporna umowa jest umową o dzieło, co wynika zarówno z jej treści oraz co potwierdza wola stron ją zawierających. W ocenie WSA przedmiotem umowy było szczegółowo opisane dzieło, tj.: "[...]". Tak opisany przedmiot umowy dowodzi, że celem tej umowy było - w zakreślonym terminie - wykonanie ściśle określonego stanu rzeczy nieistniejącego przed zawarciem tej umowy, tj.: naprawy i wzmocnienia (tzn.[...]) o określonych parametrach oraz ułożenie koryt betonowych. Sąd zwrócił uwagę, że sporna umowa byłą umową, która w swojej treści, odnosiła się wprost do konkretnego rezultatu, określając przy tym jednoznacznie, nie tylko miejsce i czas realizacji dzieła, wynagrodzenie przewidziane za ich wykonanie, ale i jego parametry (techniczne i ilościowe). Rezultat spornej umowy był nie tylko materialny, ale i zindywidualizowany już na etapie zawierania tej umowy, a w konsekwencji możliwy do zweryfikowania po jej wykonaniu. Przedmiot wskazany w tej umowie nie istniał - rów nie był [...] oraz wyłożony korytami betonowymi. Natomiast wykonaniem spornej umowy był konkretny, trwały rezultat o charakterze budowlanym w formie [...] o nowych, nie istniejących wcześniej parametrach technicznych. Zdaniem WSA powyższe cechy dowodzące, że oceniana umowa była umową o konkretnie oznaczone w chwili ich zawarcia dzieła, przekładają się bezpośrednio na odpowiedzialność zainteresowanego z tytułu ewentualnych wad tego dzieła, co w konsekwencji potwierdza charakter przedmiotowej umowy, jako umowy o dzieło. Kolejnym aspektem, wskazującym na to, że ta umowa była umową o dzieło jest to, że z akt sprawy nie wynika aby zainteresowanego ze skarżącym łączył stosunek zależności, czy podporządkowania. Po wykonaniu dzieła było one odbierane pod kątem sprawdzenia czy nie zawiera wad, po czym wypłacane było umówione wynagrodzenie. W konsekwencji WSA przyjął, że zainteresowany wykonywał dzieło, przy użyciu narzędzi własnych oraz posiadał swobodę i samodzielność w tym zakresie. Do wykonania dzieła miał też określony czas na jego zrealizowanie. Skarżącego zaś ostatecznie interesował wyłącznie rezultat (wynik) prac zainteresowanego, a nie tylko samo staranne działanie wykonawcy, które doprowadziło do powstania umówionego dzieła.
Reasumując WSA stwierdził, że umowa nosiła w przeważającym zakresie cechy umowy o dzieło i dlatego też, zgodnie z wolą stron, należało zakwalifikować ją jako umowę o dzieło, a więc taką, która nie stanowi podstawy do objęcia zainteresowanego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. Niewątpliwie rezultat przedmiotowej umowy był nie tylko materialny ale i zindywidualizowany już na etapie zawierania tej umowy i możliwy do zweryfikowania po wykonaniu.
Z powyższych względów WSA uznał, że w okolicznościach rozpoznawanej sprawy doszło do naruszenia prawa materialnego i procesowego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i lit. c p.p.s.a.), co skutkuje uchyleniem zarówno zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ, jak i utrzymanej nią w mocy decyzji Dyrektora OW NFZ. Jednocześnie Sąd uznał, że nie występuje potrzeba kontynuacji postępowania administracyjnego. Zgodnie z art. 145 § 3 p.p.s.a., w przypadku, o którym mowa w § 1 pkt 1 i 2 p.p.s.a., sąd stwierdzając podstawę do umorzenia postępowania administracyjnego, umorzył jednocześnie to postępowanie.
Narodowy Fundusz Zdrowia wniósł skargę kasacyjną od powyższego wyroku WSA, zaskarżając to orzeczenie w całości domagając się jego uchylenia w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez WSA oraz zasądzenia kosztów postępowania.
Zaskarżonemu wyrokowi skarżący kasacyjnie organ zarzucił:
I. naruszenie przepisów postępowania mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy, o którym mowa w art. 174 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi polegające na naruszeniu art. 145 § 1 pkt 1 lit c) Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi oraz art. 1 § 1 i 2 ustawy z 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych i uchyleniu zaskarżonej decyzji organów NFZ w oparciu o niezgodne ze stanem faktycznym i prawnym ustalenie wyroku WSA w zakresie oceny charakteru prawnego umowy oraz błędnego ustalenia:
- naruszenia przez organ art. 7, 77 § 1 i 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego i niezasadne przyjęcie, że organ:
- nieprawidłowo ustalił, że zakwestionowana umowa nosiła cechy umowy o świadczenie usług, podczas gdy wola stron oraz treść spornej umowy wskazują, że była to umowa o dzieło, podczas gdy z dokonanych ustaleń wynika, że odnosząc się do stwierdzenia zawartego w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, iż zainteresowany wykonywał "dzieło" przy użyciu narzędzi własnych, a po drugie miał swobodę i samodzielność, należy wskazać, iż z akt sprawy z protokołu kontroli zeznań W.G. wynika, iż praca nie była wykonywana samodzielnie lecz w zespole i nie tylko za pomocą narzędzi własnych, na co wskazuje sam zainteresowany w protokole przesłuchania. Ponadto organ wskazał na nie budzące wątpliwości ustalenia organów Funduszu, że przedmiot umowy nie został uszczegółowiony, a w umowie nie wskazano żadnych norm ani standardów jakości. Na pytanie kontrolującego jakie dzieło powstało w wyniku [...] - płatnik składek przed Zakładem Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Zielonej Górze zeznał, iż dziełem jest [...] w celu utrzymania właściwego profilu;
- nie dokonał oceny charakteru łączącego strony umowy, nie zbadał zgodnego zamiaru stron, poprzez co naruszono art. 65 § 1 i 2 k.c., pomimo tego, że zgodnie z art. 353(1) k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego, ale także sposobowi realizacji umowy, która nie była wykonywana samodzielnie, a zatem nie nosiła cech umowy o dzieło, a była to jedynie umowa starannego działania.
Organ nie zgodził się z twierdzeniem WSA, że w toku postępowania organy dokonały błędnej oceny charakteru umowy. W tym zakresie organ wskazał, że zarzut jest nietrafny albowiem zarówno w zaskarżonej decyzji organu II instancji jak i w rozstrzygnięciu organu I instancji, zostały wskazane wszystkie fakty, na podstawie których wydano rozstrzygnięcie w przedmiotowej sprawie, a zatem zaskarżona decyzja zawiera pełne uzasadnienie faktyczne jak i prawne, w szczególności, iż przedmiot umów z udziałem profesjonalisty (skarżącego) stanowi elementarną cechę kontraktu opisanego w treści art. 627 k.c. Powinien on być oznaczony in concreto, ściśle według schematu właściwego dla danego rodzaju umowy, niezależnie od rodzaju prowadzonej działalności i oczywistości jego powstania z racji określonych umiejętności, cech osobistych wykonawcy. Ułomna konstrukcja przedmiotu umów nie rodzi żadnego domniemania (faktycznego ani prawnego), że chodzi wyłącznie o uzyskanie konkretnego rezultatu. Ten bowiem może być osiągnięty w toku wykonania różnych rodzajów umów. Wynika z tego, że na gruncie ubezpieczenia społecznego umowa, której przedmiot został przez profesjonalistę określony nieprecyzyjnie, nie może być kwalifikowana jako wyjątek od reguły, usprawiedliwiający fakt niepodlegania ubezpieczeniu społecznemu. Nie konwaliduje tego w sprawie możliwość dokonania wykładni oświadczeń woli stron, uwzględniająca zgodny ich zamiar i cel umowy, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje.
Ponadto organ wskazał, iż zaskarżony wyrok cechuje wyraźna antynomia, gdyż z jednej strony Wojewódzki Sąd Administracyjny sugeruje, iż uznając zarzuty skargi stan sprawy nie został w sposób dostateczny wyjaśniony, a zatem nie można jednoznacznie przesądzić o charakterze umowy, z drugiej zaś strony Sąd ten sugeruje, że umowa nosi cechy umowy o dzieło, wobec czego wątpliwości budzi to czy działania organu należy uzupełnić i dokonać pełnej analizy umowy, czy też okoliczności te nie są istotne, a umowa ma charakter umowy o dzieło. Takie wewnętrznie sprzeczne ustalenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego można wywieść ze stwierdzenia zawartego na str. 12 zaskarżonego wyroku, które brzmi: "Z akt sprawy, a zwłaszcza z treści umowy oraz stanowiska Skarżącego wynika, że badana umowa, zawarta z Zainteresowanym, nosiła w przeważającym zakresie cechy umowy o dzieło i dlatego też, zgodnie z wolą stron, należało zakwalifikować ją jako umowę o dzieło, a więc taką, która nie stanowi podstawy do objęcia Zainteresowanego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. Niewątpliwie rezultat przedmiotowej umowy był nie tylko materialny ale i zindywidualizowany już na etapie zawierania (jej) umowy i możliwy do zweryfikowania po wykonaniu". Zdaniem skarżącego kasacyjnie organu, taka ocena umowy, zwłaszcza w świetle art. 65 § 2 k.c. i art. 627 i nast. k.c., nie jest dostatecznie usprawiedliwiona.
W konkluzji skargi kasacyjnej organ wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i oddalenie skargi strony; ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie do ponownego rozpoznania, o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego wg norm przepisanych oraz o rozpoznanie wniesionej skargi kasacyjnej na rozprawie.
Skarżący – R.W. wniósł odpowiedź na skargę kasacyjną wnosząc o jej oddalenie oraz zasądzenie kosztów postępowania.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje.
Skarga kasacyjna jest zasadna.
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., NSA rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc pod rozwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania. W rozpoznawanej sprawie nie ma podstaw do stwierdzenia nieważności postępowania (art. 183 § 2 p.p.s.a.), jak też nie występują przesłanki uchylenia zaskarżonego wyroku i odrzucenia skargi lub umorzenia postępowania - art. 189 p.p.s.a. Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny związany był granicami skargi kasacyjnej.
Jak wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, powodem uchylenia zaskarżonej decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia a także umorzenia postępowania administracyjnego było stwierdzenie przez Sąd pierwszej instancji, że organ odwoławczy dopuścił się zarówno uchybień proceduralnych, które mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy jak również naruszenia prawa materialnego.
WSA w uzasadnieniu wyroku stwierdził, że z akt sprawy, a zwłaszcza z treści spornej umowy oraz stanowiska skarżącego wynika, że badana umowa, zawarta z zainteresowanym, nosiła w przeważającym zakresie cechy umowy o dzieło i dlatego też, zgodnie z wolą stron, należało zakwalifikować ją jako umowę o dzieło, a więc taką, która nie stanowi podstawy do objęcia zainteresowanego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. Zdaniem WSA rezultat przedmiotowej umowy był nie tylko materialny ale i zindywidualizowany już na etapie zawierania jej umowy i możliwy do zweryfikowania po wykonaniu. Sąd ten wskazał, że jeżeli umowa przynosi konkretny rezultat w niej oznaczony, to tylko ten rezultat, a nie czynności do niego prowadzące, stanowi przedmiot umowy stron.
Przedstawione powyżej stanowisko WSA nie zasługuje na aprobatę.
Należy wskazać, że organ w uzasadnieniu skargi kasacyjnej prawidłowo wskazał, że sporna umowa "była nakierowana na podjęcie działań i dokonywanie określonych czynności", przy czym jej strony zarówno nie opisały szczegółowo przedmiotu umowy, jak też nie wskazały jego szczegółowych cech. W szczególności, poza wskazaniem miejsca i terminu wykonania spornej umowy, strony nie wskazały cech charakterystycznych mającego powstać dzieła, dzięki którym płatnik składek mógłby sprawdzić poprawność jego wykonania. Słusznie podniósł autor skargi kasacyjnej, że nie wskazano w spornej umowie żadnych norm (standardów) jakości. Naczelny Sąd Administracyjny zauważa, że organy trafnie wskazały, kierując się przy tym oceną całokształtu materiału dowodowego (m.in. w postaci umowy z 5 lipca 2013r. jak również zeznań R.W. i W.G.), że [...] stanowiły rezultat spornej umowy zależny nie tylko od zainteresowanego, lecz także od innych osób, z którymi współpracował on przy wykonaniu umowy. Umowa z dnia 5 lipca 2013r. realizowana była przez stronę tej umowy tj. W.G. oraz jego dwóch synów. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że ocena ta uwzględnia charakter działań związanych z remontem linii kolejowej, w zakresie których wykonawca remontu zobowiązuje się - co do zasady - do oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego zgodnie z projektem i z zasadami wiedzy technicznej oraz przy zachowaniu należytej staranności. Wskazane cechy charakteryzują umowę o roboty budowlane (art. 647 k.c.), stanowiącą odrębny typ umowy nazwanej. Nie ma przy tym wątpliwości, że osoby współpracujące z wykonawcą - jako pracownicy bądź podwykonawcy - wykonują jedynie część całego zadania i z samej istoty przypisanej im roli, jako podmioty współdziałające z wykonawcą, nie są w tym zakresie podmiotem przyjmującym zamówienie, który zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Należy zauważyć, że istota umów o dzieło wielokrotnie była już przedmiotem rozważań NSA - dla potrzeb ustalenia ram prawnych tego stosunku prawnego w aspekcie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło - stosownie do 627 k.c. - jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający (por. m.in. wyrok NSA z 18 października 2022 r., sygn. akt IIGSK 923/19).
Umowa o dzieło, należąca do kategorii umów o świadczenie usług, jest kwalifikowana jako zobowiązanie rezultatu i odróżniana od zobowiązań starannego działania. Przyjmuje się, że rezultat, na który umawiają się strony, musi być z góry określony, przy czym samoistny, obiektywnie osiągalny i pewny. Element konstrukcyjny tej umowy stanowi zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła, więc starania przyjmującego zamówienie na dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (art. 628 § 1, art. 629 i art. 632 k.c.). Podkreślić należy, że w nauce prawa i judykaturze dzieło określane jest jako rezultat pracy fizycznej lub umysłowej, materialny lub ucieleśniony materialnie, mający cechy pozwalające uznać go za przedmiot świadczenia przyjmującego zamówienie (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 5 marca 2004 r., I CK 329/03, niepublikowany). Wykonanie dzieła najczęściej przybiera więc postać wytworzenia rzeczy lub dokonania zmian w rzeczy już istniejącej, a takie dzieła uważane są za rezultaty materialne umowy. Dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy, cechy, umożliwiające zbadanie, czy (dzieło) zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego.
Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, a więc musi mieć indywidualne cechy. Jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co także oznacza, że dzieło musi mieć zindywidualizowane cechy. W przypadku braku takich cech, przedmiotem umowy jest jedynie wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat. Wykonanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności, bez względu na rezultat, jest zaś cechą charakterystyczną umów zlecenia (art. 734 § 1 k.c.) i umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 22 listopada 2018 r., sygn. akt II UK 362/17). Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło jest odpowiedzialnością za rezultat (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 11 sierpnia 2016 r., II UK 316/15).
Odnosząc powyższe rozważania do okoliczności rozpoznawanej sprawy stwierdzić należy, że czynności polegające na [...] niewątpliwie wiązały się z koniecznością współdziałania z innymi osobami zaangażowanymi do tych robót budowlanych, co wymagało odpowiedniej koordynacji działań tych osób. Taka koordynacja pracy wymaga z samej istoty podporządkowania się szeroko rozumianemu kierownictwu osobie (osobom) koordynatora, niezależnie od formalnego usytuowania pełniącego taką funkcję. Ponadto, o ile nie zachodzą jakieś szczególne uwarunkowania, osoby wykonujące roboty budowlane jako podwykonawca lub pracownik wykonawcy, wykonują swoje obowiązki w zakresie określonym przez wykonawcę lub jego przedstawicieli, co także wymaga podporządkowania wobec osób określających te obowiązki.
Z tych powodów Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że organy nie naruszyły przepisów art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a., a ponadto zaskarżona decyzja oparta została na prawidłowo zinterpretowanym i zastosowanym przepisie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, w związku z jej art. 109 ust. 6.
Z tych wszystkich względów stwierdzić należy, że zaskarżony wyrok nie odpowiada prawu i podlega uchyleniu. Wobec dostatecznego wyjaśnienia istoty sprawy, Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę i ją oddalił - na podstawie art. 188 p.p.s.a. oraz art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 135 p.p.s.a.
O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 203 pkt 2 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w związku z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c i pkt 2 lit. a rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tekst jedn.: Dz.U. z 2018 r., poz. 265.) i zasądzono od R.W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 460 złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.
Powiązane przepisy
Zapytaj AI o to orzeczenie
Pytanie 1/2 (bez konta)