|
A.
Jako nieuprawniony należy ocenić zarzut obrazy „przepisu prawa materialnego tj. art. 284 § 2 KK, która wyraża się w błędnym zastosowaniu wskazanej normy, poprzez nieprawidłowe określenie znamion strony przedmiotowej czynu, przypisanego oskarżonemu, a mianowicie bezpodstawne uznanie, że oskarżony dokonał przywłaszczenia powierzonych mu 5 samochodów, w sytuacji gdy leasingobiorcą i użytkownikiem, a tym samym podmiotem któremu owe samochody powierzono był (...) Sp. z o.o. z siedzibą w D.”.
Tytułem wprowadzenia należy przypomnieć, że kwalifikowany typ przywłaszczenia jakim jest sprzeniewierzenie, określone w art. 284§ 2 kpk, polega na przywłaszczeniu rzeczy powierzonej sprawcy. Wejście we władanie rzeczą następuje zatem legalnie. Powierzenie jest to przekazanie władztwa nad rzeczą z zastrzeżeniem obowiązku jej późniejszego zwrotu. Powierzenie może nastąpić z prawem do używania lub użytkowania rzeczy bądź bez tego prawa (Górniok [w:] Górniok i in., t. 2, s. 401).
W poddanej kontroli sprawie, (...) SA na podstawie umów leasingu operacyjnego przekazała (...) spółce z.o.o z siedzibą w D. pięć pojazdów z prawem ich używania w zamian za wynagrodzenie w wysokości i w terminach określonych w umowach. Wszystkie umowy podpisał w imieniu spółki ówczesny prezes zarządu K. R.. W czasie wypowiedzenia umów i wystosowania do (...) spółki z.o.o z siedzibą w D. wezwania do zwrotu pojazdów, tj. w dniu 09 października 2018r, formalnie prezesem zarządu była A. B., ale faktyczny zarząd i kierownictwo spółką sprawował jej mąż – R. B..
Wbrew wywodom apelującego, to oskarżony R. B. był rzeczywistym decydentem w spółce i jednocześnie dysponentem powierzonych spółce pojazdów, stanowiących przedmiot umów leasingu. Ponadto już w chwili zawierania umów leasingu operacyjnego, których przedmiotem były pojazdy wskazane w opisach zarzucanych mu czynów, R. B. sprawował faktyczny zarząd i kierował (...) sp.z.o.o, m.in. to on podejmował decyzje dotyczące powyższych kontraktów i to on był dysponentem wszystkich powierzonych spółce pięciu aut. Pomimo, że formalnie prezesem zarządu spółki był początkowo K. R., który podpisał wszystkie przedmiotowe umowy leasingu operacyjnego, a następnie funkcję tę przejęła A. B. (żona oskarżona), to R. B., formalnie zatrudniony na umowę o pracę jako pracownik biurowy, już od mementu złożenia spółki faktycznie zarządzał tym podmiotem i podejmował wszystkie decyzje związane z jej działalnością gospodarczą, w tym także dotyczące owych pojazdów. Za prawidłowością ustaleń sądu meriti w tym zakresie przemawiały następujące dowody i okoliczności, całkowicie pominięte przez skarżącego:
- wyjaśniania samego R. B., który wprost przyznał, że pomimo, że jest zatrudniony w spółce jako pracownik biurowy, to on zajmuje się wszystkimi sprawami związanymi z tą działalnością gospodarczą, w tym m.in. pozyskiwaniem klientów i kontrahentów, prowadzeniem negocjacji, produkcją, fakturowaniem, dokonywaniem przelewów z tytułu należności (m.in. z tytułu należności za leasing), a także to on zajmował się obsługą umów leasingowych oraz prowadził rozmowy i utrzymywał kontakt z (...) SA i przedstawicielem firmy windykacyjnej - S. K.;
- zeznania A. B. (prezes zarządu spółki i żona oskarżonego), która konsekwentnie podawała, że K. R. w imieniu spółki (...) podpisał umowy leasingu, ale to jej mąż R. B. zajmował się wszystkimi sprawami związanymi z leasingiem oraz pojazdami i właśnie on posiada pełnię wiedzy w tym przedmiocie; ona zaś nic nie wie w sprawie umów leasingowych, gdyż wszystkimi sprawami zajmował się jej mąż, który m.in., negocjował te umowy, dokonywał przelewów wynikających z nich należności i „(…) on odpowie na pytania wyczerpująco”; świadek dodała, że mąż nawet jej nie poinformował, iż umowy zostały wypowiedziane, a dowiedziała się o tym z korespondencji bankowej;
- zeznania K. R. (pracownik firmy (...) od 2007r., prezes zarządu w okresie od 2016r do marca 2018r., potem ponownie zatrudniony na umowę o pracę; szwagier oskarżonego), który wprost wskazał, że przez cały czas działania spółki, w tym także w okresie gdy on był prezesem zarządu, to R. B. nią zarządzał i zajmował się wszystkich sprawami, przy czym nie mógł jedynie podpisywać w imieniu spółki dokumentów; „(…) Jak ja byłem, prezesem, to takim głównym zarządzającym był pan R. B. (…)”; wszystkie umowy leasingowe także zostały zawarte w pełnym uzgodnieniu z oskarżonym i z jego udziałem, nie mógł jednak ich podpisać, stąd to świadek jako prezes zarządu w imieniu spółki to uczynił;
- zeznania M. F. (pracownik spółki), który jednoznacznie wskazał, że od samego mementu powstania spółki, także w okresie gdy prezesem zarządu był K. R., to R. B. zarządzał firmą, w tym m.in. pozyskiwał kontrahentów i klientów, prowadził negocjacje, dokonywał zakupów materiałów i sprzętu, organizował pracę pracownikom i wydawał im każdego dnia wytyczne, zajmował się finansami spółki, a także umowami leasingu; nie powziął zarazem żadnej wiedzy aby to A. B. zajmowała się kontaktami z klientami, czy też aby dokonywała jakichkolwiek zakupów;
- zeznania J. S. (1) (pracownik spółki), który także jednoznacznie zeznał, że m.in. obsługą umów leasingowych zajmował się R. B.;
- zeznania P. W. (księgowy prowadzący biuro rachunkowe), który kategorycznie zaznaczył, że z K. R. tylko podpisał i to w obecności R. B. umowę o świadczenie usług księgowych, a zawsze wszelkie rozmowy w sprawie prowadzenia ksiąg spółki przeprowadzał wyłącznie z oskarżonym; z kolei z A. B. rozmawiał tylko jeden raz;
- zeznania S. K. (przedstawiciel firmy windykacyjnej (...) sp.z.o.o), który podał, że wszelkie rozmowy i negocjacje w sprawie realizacji umów leasingowych i zwrotu pojazdów oraz korespondencję prowadził wyłącznie z R. B., który przedstawiał się jako pełnomocnik spółki (...) i on też przysłał mu drogą elektroniczną sfałszowane dokumenty w postaci elektronicznego potwierdzenia przelewu i historii rachunku bankowego (czyny przepisane oskarżonemu w pkt 2 wyroku),
- korespondencja e – mail pomiędzy R. B. a S. K. dotycząca realizacji umów leasingowych,
- co znamienne, sam skarżący w wywiedzionej apelacji na stronie 5 ostatni wers stwierdzając, że oskarżony „(…) działając w imieniu (...) sp. z.o.o. nie unikał kontaktu” w istocie przyznał, iż to R. B. zarządzał spółką.
- nota bene także nazwa spółki (...) wskazuje, że firma należała w rzeczywistości do R. B.; nazwa składa się z dwóch członów, pierwsze trzy litery „(...)” stanowią początek imienia oskarżonego, końcówka „(...)” nawiązuje do profilu działalności tejże spółki (produkowała metalowe elementy budowlane).
Reasumując, wbrew stanowisku apelującego, cały zebrany w sprawie materiał, w tym wyjaśnienia R. B., jednoznacznie wskazuje, że to oskarżony od samego momentu powstania spółki sprawował faktyczny zarząd i kierował spółką (...) i to on w rzeczywistości zajmował się obsługą umów leasingowych i był dysponentem powierzonych spółce pojazdów. Z dowodów tych, m.in. z zeznań M. F., także jasno wynika, że oskarżony organizował pracę pracownikom i wydawał im każdego dnia wytyczne, a zatem jako dysponent pojazdów zlecał im także korzystanie z nich jako narządzi niezbędnych do realizacji zadań służbowych. R. B. konsekwentnie wyjaśniał, że pojazdy stanowiące przedmiot leasingu, szczególnie dostawcze, były niezbędne do funkcjonowania firmy, która zajmowała się produkcją i montażem elementów stalowych w budownictwie. Wbrew zatem wywodom apelującego, przekazanie przez oskarżonego tychże pojazdów pracownikom w czasowe posiadanie celem wykonania zleconej im przez niego pracy, z oczywistych względów nie wyklucza ustalenia, iż to on – jako faktycznie zarządzający i kierujący spółką - władał przedmiotami leasingu.
B.
Na uwzględnienie zasługiwał natomiast zarzut, iż sąd I instancji wadliwie uznał, że oskarżony swoim zachowaniem zrealizował znamię strony podmiotowej występku sprzeniewierzenia, a mianowicie, iż chciał on przywłaszczać sobie powierzone w ramach umów leasingu pojazdy, opisane w punktach I – V aktu oskarżenia.
Wbrew stanowisku sądu I instancji, kwestia sposobu wywiązywania się przez oskarżonego z zobowiązań wynikających z umów leasingu, przyczyn ich niewykonania, co legło u podstaw wypowiedzenia umów, sposobu postępowania ze znajdującymi się we władaniu spółki pojazdami, stanowiącymi przedmiot tych umów, przebiegu kontaktów z windykatorem i negocjacji po wypowiedzeniu umów i wezwaniu do zwrotu pojazdów, a także aspekt dobrowolnego wydania samochodów – są fundamentalne dla prawidłowego ustalenia strony podmiotowej zachowania R. B., a w konsekwencji i dla ustalenia, czy dopuścił się przestępstwa.
Przypomnień należy, że zgodnie z utrwalaną w orzecznictwie i doktrynie wykładnią znamion podmiotowo – przedmiotowych czynu z art. 284 § 2 kk, a przytoczoną także w apelacji obrońcy, przestępstwo przywłaszczenia jest przestępstwem umyślnym i należy do kategorii tzw. przestępstw kierunkowych. Charakteryzuje je zamiar bezpośredni o szczególnym zabarwieniu, którego treścią jest cel przywłaszczenia. Cel przywłaszczenia oznacza dążenie do definitywnego pozbawienia osoby uprawnionej określonej rzeczy ruchomej lub prawa (por. wyrok SN z 27.07.2016 r., V KK 7/16, LEX nr 2080109). W judykaturze podkreśla się, że do istoty tego zamiaru nie należy dążenie do osiągnięcia korzyści majątkowej czy też powiększenia swego majątku, wszak sprawca może na przykład zniszczyć rzecz ruchomą, przez co jego majątek nie ulegnie powiększeniu (wyrok SA w Warszawie z 13.08.2014 r., II AKa 213/14, LEX nr 1504518). O zamiarze przywłaszczenia może świadczyć zaprzeczanie wobec właściciela, że rzecz ruchomą posiada, zapewnianie go o zgubieniu rzeczy, o tym, że ktoś ją ukradł, a więc wywoływanie u właściciela mylnego wyobrażenia, że sprawca rzeczy ruchomej już nie posiada (wyrok SA w Szczecinie z 12.06.2014 r., II AKa 101/14, LEX nr 1506290). Manifestacja zamiaru włączenia przez sprawcę rzeczy do swojego majątku dokonywać się może zatem w różnorodnych formach, np. przez bezprawne zużycie lub przetworzenie rzeczy, przekazanie rzeczy znajdującej się w posiadaniu sprawcy innej osobie na własność, sprzedaż rzeczy, darowiznę, zaprzeczenie otrzymania, ukrycie, jak też zerwanie przez osobę posiadającą rzecz kontaktu (np. zmiana miejsca zamieszkania czy siedziby bez podania adresu), itp. Istotne dla zachowań manifestujących jest uzewnętrznienie celu sprawcy sprowadzającego się do woli zerwania więzi łączącej właściciela z rzeczą i włączenia jej do swojego majątku lub traktowania rzeczy przez sprawcę jak własnej (por. B. Michalski (w:) Kodeks karny..., red. A. Wąsek, s. 912). Skazanie za czyn z art. 284 k.k. jest zatem możliwe jedynie w razie ustalenia, że po stronie sprawcy zachodzi animus rem sibi habendi, tj. zamiar zatrzymania cudzej rzeczy ruchomej dla siebie albo dla innej osoby, bez żadnego ku temu tytułu i ekwiwalentu. Sprawca postępuje bezprawnie przez włączenie znajdującej się w jego posiadaniu cudzej rzeczy ruchomej do majątku swego lub innej osoby i powiększenie w ten sposób swojego lub innej osoby stanu posiadania (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 listopada 2017r., III KK 198/17, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 stycznia 1978 r., V KR 197/77, OSNPG 1978, 6, poz. 64). W uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 3 października 2005r. V KK 15/05 także wskazano, iż „zamiar przywłaszczenia (określany jako animus rem sibi habendi) jest pojęciem zakresowo węższym od charakteryzującego inne typy czynów zabronionych zamiaru osiągnięcia korzyści majątkowej i różnym od zamiaru towarzyszącego sprawcy samowolnie używającego cudzej rzeczy, jak ma to miejsce np. w odniesieniu do czynów opisanych w art. 127 § k.w. czy w art. 289 k.k. Przytaczane kwestie były przedmiotem licznych judykatów Sądu Najwyższego (por. m.in. wywody wyroków: z dnia 28 czerwca 2000 r., III KKN 86/98, OSNKW 2000, z. 7-8, poz. 65, z dnia 30 sierpnia 2000 r., V KKN 267/00, OSNKW 2000, z. 9-10, poz. 85, z dnia 11 marca 2003 r., V K.K. 212/02, Lex nr 77007, z dnia 6 maja 2004 r., V K.K. 316/03, OSNKW 2004, z. 7–8, poz. 70), który wielokrotnie wyjaśniał istotę zamiaru przywłaszczenia - także w zestawieniu ze znamionami typów innych czynów zabronionych, których przedmiotem jest cudze mienie. W tym miejscu wypada zatem tylko podkreślić, że charakterystyczne dla przestępstw stypizowanych w art. 284 § 1 i 2 k.k. działanie polegające na zatrzymaniu czy też rozporządzeniu cudzym składnikiem majątku jak własnym (np. poprzez jego zniszczenie czy wyzbycie się go) odzwierciedla odnoszący się do jego skutków cel sprawcy, który - w sposób tożsamy dla celu przyświecającego sprawcy kradzieży cudzej rzeczy - sprowadza się do nieodwracalnego pozbawienia innej osoby mienia i uczynienia z niego swojej własności. Wobec tego nie znajduje podstaw identyfikowanie zamiaru przywłaszczenia powierzonego mienia z samym tylko faktem nieuprawnionego postąpienia z nim w inny, niż umówiony z właścicielem sposób, niezależnie od tego, jaką wolą objęty był skutek tak podjętego działania i jaki przyświecał mu cel”. Podobnie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 lutego 2020r. IV KK 119/19, że istotą przywłaszczenia (zachowania czasownikowego opisanego w art. 284 § 2 k.k.) jest przecież definitywne oddzielenie uprawnionego od stanowiącej jego własność rzeczy i potraktowania rzeczy jako własnej przez sprawcę, przy czym nie zawsze musi się to łączyć z definitywnym włączeniem mienia do majątku sprawcy, a tym samym zwiększeniem majątku sprawcy o wartość przedmiotowej rzeczy, gdyż w pewnych sytuacjach przy przywłaszczeniu nie dochodzi do powiększenia stanu majątkowego sprawcy (np. w wypadku zniszczenia rzeczy, darowania jej innej osobie lub w inny sposób wyzbycia się jej). W innym orzeczeniu, Sąd Najwyższy również podkreślił, że „Dla realizacji znamienia przywłaszczenia od strony podmiotowej nie jest wystarczające stwierdzenie obiektywnego rozporządzenia przez sprawcę cudzą rzeczą, lecz konieczne jest oprócz tego wykazanie, że działaniu temu towarzyszył zamiar określony jako animus rem sibi habendi. Do istoty przywłaszczenia należy osiągnięcie celu w postaci uczynienia z cudzej rzeczy swojej własności przez jej zatrzymanie lub rozporządzenie nią. W zamiarze tym nie mieści się więc jedynie czasowe uniemożliwienie dysponowania rzeczą przez jej właściciela. Skutek przywłaszczenia objęty zamiarem bezpośrednim stanowi utrata rzeczy przez osobę uprawnioną, wobec czego szkoda powstała w majątku tej osoby ma w zamierzeniu przywłaszczającego nieodwracalny charakter. Opisany zamiar odróżnia się od zamiaru sprawcy, który jedynie samowolnie używa cudzej rzeczy w rozumieniu art. 127 § 1 kw, czy art. 289 kk” (wyrok SN z dnia 23 listopada 2006 r., II KK 186/06). Godzi się także przytoczyć wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 27 września 2019 r. II AKa 122/19, w który stwierdzono, że sprzeniewierzenie określone treścią art. 284 § 2 k.k. rozumieć należy jako rozporządzenie jak swoją własnością cudzą rzeczą ruchomą lub cudzym prawem majątkowym z wykluczeniem osoby uprawnionej - włączenie do majątku sprawcy legalnie posiadanej cudzej rzeczy lub podejmowanie czynności, które wskazują, iż sprawca traktuje cudzą rzecz jakby był jej właścicielem. Warunkiem konstytutywnym odpowiedzialności na płaszczyźnie znamion strony podmiotowej jest określony cel działania sprawcy objęty jego świadomością i wolą, a sprowadzający się do definitywnego i trwałego włączenia rzeczy cudzej do swojego majątku przy nieodwracalnym charakterze szkody powstałej w majątku osoby pokrzywdzonej. Zamiar pozbawienia własności rzeczy uzewnętrzniony może być poprzez bezprawne zatrzymanie rzeczy cudzej, odmowę jej zwrotu ale tylko wtedy, gdy z okoliczności sprawy wynika bez żadnych wątpliwości, że celem działania sprawcy było uczynienie z cudzej rzeczy swojej własności - a zatem zamiar musi być określony jednoznacznie. Samo bezprawne zatrzymanie rzeczy i wykorzystanie jej niezgodnie z zasadami i wolą osoby posiadającej prawa do rzeczy nawet jeżeli sprawca działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej nie statuuje jeszcze uznania, iż doszło do realizacji znamion omawianej normy. W tożsamy sposób wypowiedział się Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 21 listopada 2019 r. II AKa 298/19, iż samo zatrzymanie cudzej rzeczy i używanie jej dla zysku, któremu nie towarzyszy zamiar zatrzymania tej rzeczy na własność, nie stanowi znamion sprzeniewierzenia. W kolejnym orzeczeniu Sąd Najwyższy także stwierdził, że zamiar przywłaszczenia rzeczy powierzonej nie obejmuje nieuprawnionego (niezgodnego z wolą właściciela) wykorzystania tej rzeczy, nawet w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, o ile nie towarzyszy mu cel definitywnego pozbawienia osoby uprawnionej jej własności (wyrok z dnia 6 maja 2004r V KK 316/03, OSNKW 2004, z. 7 – 8, poz. 70). Analogiczne stanowisko zajął także Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 stycznia 2017 r., sygn. akt IV KK 283/16 i Sąd Apelacyjny w Gdańsku m.in. w wyroku z dnia 21 września 2017 r. II AKa 269/17, w którym stwierdził, że „Przestępne przywłaszczenie cudzej rzeczy ruchomej musi być poprzedzone powierzeniem jej przez pokrzywdzonego, czyli oddaniem w tymczasowe władanie sprawcy z zastrzeżeniem, że nie staje się on jej właścicielem lub wyłącznym dysponentem z pominięciem uprawnionego, lecz staje się jedynie jej depozytariuszem mającym szersze lub węższe uprawnienia do np. korzystania z rzeczy lub czerpania z niej pożytków. Jeżeli ów sprawca w takiej konfiguracji działa następnie z zamiarem ostatecznego i nieodwracalnego pozbawienia mienia innej osoby i uczynienia z niego własnej lub innej osoby własności - realizuje znamiona typu art. 284 § 2 k.k. Ma bowiem dojść do definitywnego oddzielenia uprawnionego od stanowiącej jego własność rzeczy i potraktowania rzeczy jako własnej przez sprawcę. Natomiast zamiar wykorzystania mienia innej osoby w sposób niezgodny z wolą właściciela (np. wyrażoną w umowie) nie jest tożsamy z zamiarem przywłaszczenia. Brak tych elementów nie pozwala na przypisanie przestępstwa przywłaszczenia. Na szczególne podkreślenie zasługuje owa ostateczność, nieodwracalność i definitywność pozbawienia pokrzywdzonego jego własności”.
Relatywizując powyższe uwagi, przypominające wykładnię znamion szczególnie strony podmiotowej występku z art. 284 § 2 kk, na grunt niniejszej sprawy, należy w pełni podzielić stanowisko apelującego, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie uprawniał do sformułowania wniosku, iż R. B. - w odniesieniu do przekazanych pięciu pojazdów, wykorzystywanych niezgodnie z wolą uprawionego w zarządzanej przez siebie spółce w okresie od 9 października 2018r do czerwca 2019r. do działalności gospodarczej, a których przez tenże czas nie zwrócił leasingodawcy - działał z zamiarem ostatecznego, definitywnego, nieodwracalnego oddzielenia uprawnionego od stanowiących jego własność samochodów i potraktowania tych rzeczy jako własnych, a tym samym aby zrealizował znamiona czynu z art. 284 § 2 kk. Warunkiem przypisania sprawy odpowiedzialności karnej za występek sprzeniewierzenia rzecz ruchomej jest bowiem dokonanie jednoznacznego ustalenia, że sprawca działał z zamiarem definitywnego i trwałego pozbawienia mienia innej osoby i uczynienia z niego własnej lub innej osoby własności, zaś szkoda w majątku uprawionego wynikająca z zachowania sprawcy, w jego zamierzeniu, miała nieodwracalny charakter. Takiego zaś ustalenia sąd I instancji natomiast nie dokonał. Zaznaczyć należy także, że w zamiarze tym nie mieści się jedynie czasowe uniemożliwienie dysponowania rzeczą przez jej właściciela. Skutek przywłaszczenia objęty zamiarem bezpośrednim stanowi utrata rzeczy przez osobę uprawnioną, wobec czego szkoda powstała w majątku tej osoby ma w zamierzeniu przywłaszczającego nieodwracalny charakter. Manifestacją takiego nastawienia sprawy, czyli zamiaru przywłaszczenia rzeczy ruchomej może być: zaprzeczanie wobec właściciela, że rzecz ruchomą posiada, zapewnianie go o zgubieniu rzeczy, o tym, że ktoś ją ukradł, a więc wywoływanie u właściciela mylnego wyobrażenia, że sprawca rzeczy ruchomej już nie posiada, bezprawne zużycie lub przetworzenie rzeczy, przekazanie rzeczy znajdującej się w posiadaniu sprawcy innej osobie na własność, sprzedaż rzeczy, darowiznę, zaprzeczenie otrzymania, ukrycie, jak też zerwanie przez osobę posiadającą rzecz kontaktu (np. zmiana miejsca zamieszkania czy siedziby bez podania adresu), itp. Istotne dla zachowań manifestujących jest uzewnętrznienie celu sprawcy sprowadzającego się do woli zerwania więzi łączącej właściciela z rzeczą i włączenia jej do swojego majątku lub traktowania rzeczy przez sprawcę jak własnej.
Takiego ustalenia, że R. B. działał z zamiarem definitywnego i trwałego (a nie tylko czasowego) pozbawienia leasingodawcę mienia w postaci pięciu pojazdów i uczynienia z nich własnej lub innej osoby własności, zaś szkoda w majątku uprawionego wynikająca z jego zachowania, w jego zamierzeniu, miała nieodwracalny charakter – sąd I instancji nie dokonał.
Zasadnie, w świetle przetoczonej wykładni normy art. 284 § 2 kk, obrońca wskazał, że samo skuteczne (w ujęciu prawa cywilnego) złożenie przez leasingodawcę oświadczenia woli o rozwiązaniu umów leasingu operacyjnego połączonego z żądaniem zwrotu przedmiotów umów – pięciu pojazdów i nieuczynienie przez R. B. w okresie od października 2018r. do czerwca 2019r. zadość temuż żądaniu, nie legitymowało do poczynienia ustalenia, że oskarżonemu towarzyszył animus rem sibi habendi, tj. zamiar zatrzymania cudzych rzeczy ruchomych dla siebie albo dla innej osoby, a tym samym, że doszło do realizacji znamion przestępstwa sprzeniewierzenia. Jak już wyżej zasygnalizowano, w orzecznictwie utrwalony jest podgląd, że samo zatrzymanie cudzej rzeczy i używanie jej dla zysku, któremu nie towarzyszy zamiar zatrzymania tej rzeczy na własność, nie stanowi znamion sprzeniewierzenia. Zamiar przywłaszczenia rzeczy powierzonej nie obejmuje nieuprawnionego (niezgodnego z wolą właściciela) wykorzystania tej rzeczy, nawet w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, o ile nie towarzyszy mu cel definitywnego, ostatecznego, nieodwracalnego pozbawienia osoby uprawnionej jej własności. Jak nadto wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 30 listopada 2017r. III KK 198/17 „ (…) zwykle przetrzymywanie rzeczy nie rysuje w sposób oczywisty zamiaru jej przywłaszczenia, skoro nie utrudnia w sposób zasadniczy odzyskania rzeczy przez właściciela”.
Godzi się zaakcentować, że jak słusznie podniósł apelujący, sąd orzekający nie przedstawił dostatecznie przekonującej argumentacji, że oskarżonemu w odniesieniu do pięciu pojazdów, stanowiących przedmiot leasingu, towarzyszył wskazany animus rem sibi habendi, zaś szkoda w majątku uprawionego wynikająca z zachowania sprawcy, w jego zamierzeniu, miała nieodwracalny charakter. Cały wywód sądu meriti w tym zakresie sprowadza się do stwierdzenia, że „(…) Brak wydania przez niego przedmiotów leasingu po wypowiedzeniu umowy mimo wezwania do ich wydania i stałego kontaktu w tym zakresie z S. K. pozwala przyjąć, że oskarżony podejmując powyższe czynności miał zamiar zatrzymania mienia bez tytułu prawnego i powiększenie swojego majątku kosztem pokrzywdzonej firmy leasingowej”. W kolejnym akapicie pisemnego uzasadnienia, sąd orzekający nadto uznał, iż „Argumentacja oskarżonego, iż początkowo leasingodawca nie chciał zwrotu przedmiotów leasingu, czy też sam oskarżony nie ukrywał pojazdów przed windykatorem, nie ma znaczenia dla wypełnienia przesłanek przestępstwa przywłaszczenia”.
W pełni należy zgodzić z apelującym, że w kontekście przytoczonej wykładni normy określonej w art. 284 § 2 kk oraz w świetle dowodów i okoliczności ujawnionych w niniejszej sprawie, powyższe stanowisko sądu I instancji ocenić należy jako błędne i nieuprawnione, a w konsekwencji brak było podstaw do pociągnięcia oskarżonego do odpowiedzialności karnej za zarzucane mu w punktach od I do V akty oskarżenia przestępstwa, a przypisane mu w punkcie 1 wyroku, skoro swoim zachowaniem nie wyczerpał on znamion strony podmiotowej czynu sprzeniewierzenia.
Za słusznością podniesionego zarzutu w tym przedmiocie przemawiają następujące dowody i okoliczności:
- ⚫
-
jak już wykazano we wcześniejszych akapitach niniejszego uzasadnienia, samo zatrzymanie pojazdów po wypowiedzeniu umów leasingu i wezwaniu do ich zwrotu, a nawet używanie ich dla zysku w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, któremu nie towarzyszył zamiar zatrzymania tych rzeczy na własność, nie stanowi znamion sprzeniewierzenia; zamiar przywłaszczenia rzeczy powierzonej nie obejmuje nieuprawnionego (niezgodnego z wolą właściciela) wykorzystania tej rzeczy, nawet w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, o ile nie towarzyszy mu cel definitywnego, ostatecznego, nieodwracalnego pozbawienia osoby uprawnionej jej własności; zwykle przetrzymywanie rzeczy nie rysuje w sposób oczywisty zamiaru jej przywłaszczenia, skoro nie utrudnia w sposób zasadniczy odzyskania rzeczy przez właściciela (wyrok SN z dnia 30 listopada 2017r. III KK 198/17),
- ⚫
-
brak jest jakiegokolwiek dowodu i okoliczności wskazujących na to, że R. B. zatrzymując pojazdy po wypowiedzeniu umów leasingowych i nie czyniąc zadość żądaniu ich zwrotu, działał z zamiarem ostatecznego, nieodwracalnego i definitywnego pozbawienia pokrzywdzonego jego własności; takiego dowodu i okoliczności nie wskazał też sąd orzekający; ponownie należy przypomnieć, ze skutek przywłaszczenia objęty zamiarem bezpośrednim stanowi utrata rzeczy przez osobę uprawnioną, wobec czego szkoda powstała w majątku pokrzywdzonego musi w zamierzeniu przywłaszczającego mieć nieodwracalny charakter; oskarżony w żaden sposób nie zamanifestował takiego nastawienia, czyli zamiaru przywłaszczenia rzeczy ruchomej, tj. m.in. nie zaprzeczał wobec właściciela i widykatora, że rzeczy ruchome posiada, nie zapewniał ich o zgubieniu rzeczy, o tym, że ktoś je ukradł, a więc nie wywoływał u uprawnionych mylnego wyobrażenia, że już tych rzeczy nie posiada, nie zużył i nie przetworzył bezprawnie tych aut, nie przekazał pojazdów innej osobie na własność, nie sprzedał, nie darował, nie zaprzeczał ich otrzymania, nie ukrywał, jak też nie zerwał kontaktu z leasingodawcą ani windykatorem (nie zmienił miejsca zamieszania ani siedziby spółki), itp.; wręcz przeciwnie, R. B. cały czas utrzymywał kontakt telefoniczny i drogą poczty elektronicznej z leasingodawcą i przedstawicielem firmy windykacyjnej – S. K., negocjując warunki spłaty należności oraz wnioskował o wznowienie umów leasingowych, a które to okoliczności jednoznacznie wynikają nie tylko z wyjaśnień oskarżonego, zeznań S. K. i wydruków korespondencji, ale także z ustaleń sądu I instancji, co zaakcentował w przytoczonym powyżej wywodzie „(…) mimo wezwania do ich wydania i stałego kontaktu w tym zakresie z S. K. (…)”;
- ⚫
-
R. B. nigdy nie ukrył, nie zbył i nie podjął żadnych innych czynności w odniesieniu do pojazdów stanowiących przedmiot leasingu, które trwale i definitywnie pozbawiałyby uprawnionego jego własności; jak wynika bowiem z zeznań wszystkich przesłuchanych w sprawie świadków, m.in. M. F., A. B., K. R., J. S. (2) – wszystkie pojazdy wykorzystywane były do bieżącej działalności spółki, były parkowane na placu w siedzibie firmy (tylko R. (...) parkowany był na noc przed domem oskarżonego), samochody dostawcze oklejone były firmowymi oznaczeniami z logo i numerami telefonów, co także wprost potwierdza znajdująca się w aktach sprawy dokumentacja fotograficzna; oczywistym jest zarazem, że czasowe znajdowanie się pojazdów poza siedzibą firmy w celu realizowania inwestycji budowlanych, czy po materiały, nie sposób traktować w kategoriach ukrywania pojazdów;
- ⚫
-
przedstawiciel leasingodawcy nigdy nie pojechał do siedziby spółki i nie podjął nawet próby fizycznego odebrania pojazdów, zaś przedstawiciel firmy windykacyjnego (...) - S. K. przez cały okres utrzymywał kontakt telefoniczny i drogą poczty elektrycznej z R. B., prowadząc z nim negocjacje co do spłaty należności, wznowienia umów leasingowych i zwrotu pojazdów, zaś – jak zeznał – do D. do siedziby spółki pojechał tylko jeden raz, po koniec roku 2018r, bez wcześniejszego uprzedzenia, gdy firma była już zamknięta (pracę kończono o 14.30), przy czym nie wykazano jednocześnie, że oskarżony lub ktoś innych ujawnił pozostawioną przez niego kartkę z informacją;
- ⚫
-
wszystkie pojazdy wraz z kluczykami i dokumentami zostały dobrowolnie wydane policjantom w czerwcu 2019r bądź w siedzibie spółki bądź nawet bezpośrednio dostarczone do komendy, co wynika wprost z protokołów zatrzymania rzeczy;
- ⚫
-
R. B. na wszystkich etapach postępowania konsekwentnie wyjaśniał, iż przez długi czas wywiązywał się z zobowiązań umownych, spłacił znaczną cześć należności za pojazdy, raty opłacał regularnie przez wiele miesięcy, a dopiero od lipcu 2018r. nie uregulował terminowo i w wymaganej wysokości należności, co legło u podstaw wypowiedzenia w dniu 09 października 2018r. umów leasingowych, przy czym podkreślał, że przyczyną zaległości były problemy finansowe spółki spowodowane brakiem zapłaty przez jej kontrahentów, którzy zalegali z płatnościami za wykonane przez spółkę roboty budowalne; w trakcie negocjacji z windykatorem – S. K. wnosił o nowy harmonogram spłat, wznowienie umów i deklarował uiszczenie należnych rat, oczekując zapłaty od swoich dłużników; zaznaczał także, że czasowe zatrzymanie pojazdów pomimo wypowiedzenia umów i żądania ich zwrotu było także podyktowane tym, że były one niezbędne do funkcjonowania firmy, która zajmowała się produkcją i montażem elementów stalowych w budownictwie, zaś jego propozycja natychmiastowego zwrotu samochodów osobowych została odrzucona (żądano zwrotu wszystkich pięciu aut jednocześnie); powody zwlekania ze zwrotem aut oraz sfałszowania potwierdzenia elektronicznego przelewu oraz historii rachunku bankowego, wyraził wprost słowami „(…) Zrobiłem tak, gdyż chciałem ugrać trochę czasu od (...), gdyż spółka (...) czekała na pieniądze od kontrahentów”; okoliczności te potwierdził świadek S. K., który zeznał, że oskarżony cały czas deklarował chęć kontynuowania umów i negocjował warunki spłaty należności, zaś zwłokę w regulowaniu opłat tłumaczył opóźnieniami zapłaty przez kontrahentów za wykonane przez spółkę roboty i wskazywał, że bez pojazdów spółka nie będzie mogła w ogóle funkcjonować;
- ⚫
-
R. B. nigdy zatem nie utrzymywał, że pojazdy stanowiące przedmiot leasingu stały się jego własnością, nie ukrył ich, nie zbył i dobrowolnie wydał policjantom, a w zarzucanym okresie deklarował chęć kontynuowania umów i negocjował warunki spłaty należności; oskarżony od samego początku miał świadomość konieczności zwrotu pojazdów i musiał liczyć się z obowiązkiem naprawienia szkody wynikający z zatrzymania i wykorzystania cudzej rzeczy, a jego odpowiedzialność ewentualnie winna być oceniana na gruncie regulacji cywilnoprawnych.
- ⚫
-
ponownie zaznaczyć należy, że w zamiarze przywłaszczenia cudzej rzeczy nie mieści się jedynie czasowe uniemożliwienie dysponowania rzeczą przez jej właściciela; skoro oskarżony na okres 7 miesięcy zatrzymał przedmiotowe pojazdy, a nie towarzyszył mu jednoczenie zamiar trwałego i definitywnego pozbawiania właściciela władztwa nad nimi i nie traktował ich jak własnym, to tym samym nie wyczerpał ustalonym zachowaniem znamion czynu z art. 284 § 2 kk.
Reasumując, wbrew stanowisku sądu I instancji, kwestia sposobu wywiązywania się przez oskarżonego z zobowiązań wynikających z umów leasingu, przyczyn ich niewykonania, co legło u podstaw wypowiedzenia umów, sposobu postępowania ze znajdującymi się we władaniu spółki pojazdami, stanowiącymi przedmiot tych umów, przebiegu kontaktów z windykatorem i negocjacji po wypowiedzeniu umów i wezwaniu do zwrotu pojazdów, a także aspekt dobrowolnego wydania samochodów – były fundamentalne dla prawidłowego ustalenia strony podmiotowej zachowania R. B., a w konsekwencji i dla ustalenia, czy dopuścił się przestępstwa. Jak natomiast podniósł apelujący zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie uprawniał do sformułowania wniosku, iż R. B. - w odniesieniu do przekazanych pięciu pojazdów, wykorzystywanych niezgodnie z wolą uprawionego w zarządzanej przez siebie spółce w okresie od 9 października 2018r do czerwca 2019r. do działalności gospodarczej, a których przez tenże czas nie zwrócił leasingodawcy – towarzyszył zamiar animus rem sibi habendi, tj. zamiar zatrzymania samochodów dla siebie albo dla innej osoby, bez żadnego ku temu tytułu i ekwiwalentu oraz aby działał on z zamiarem ostatecznego, definitywnego, nieodwracalnego oddzielenia uprawnionego od stanowiących jego własność samochodów i potraktowania tych rzeczy jako własnych, a tym samym aby zrealizował znamiona czynu z art. 284 § 2 kk.
Z przedstawionych względów, Sąd Okręgowy kierując się dyrektywą postępowania określoną w art. 5 § 2 kpk, zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że uniewinnił oskarżonego R. B. od popełnienia czynów zarzucanych mu w punktach I, II, III, IV i V aktu oskarżenia, a przypisanych mu w punkcie 1 wyroku.
|