|
2.
|
Naruszenie art. 7 k.p.k. skutkujące błędem w ustaleniach faktycznych i mające wpływ na treść wydanego wyroku, przez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny:
- wyjaśnień oskarżonego
T. R., sprzecznej z zasadami logiki oraz doświadczenia życiowego i przyjęcie, że oskarżony dopuścił się zarzucanego mu czynu, podczas gdy w sprawie oskarżony stwierdził, że nigdy nie przyjmował korzyści majątkowych oraz osobistych w zamian za wystawianie niezgodnego z prawdą zwolnienia lekarskiego;
- wyjaśnień oskarżonego
R. K., sprzecznej z zasadami prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, przez uznanie za wiarygodne wyjaśnienia oskarżonego jedynie z postępowania przygotowawczego, w którym przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, a zakwestionowanie wyjaśnień oskarżonego złożonych w późniejszym etapie postępowania prowadzonego w sprawie, w których nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i wskazał, że wyjaśnienia składane na etapie postępowania przygotowawczego nie były składane swobodnie;
- wyjaśnień oskarżonego
M. P. (1), sprzecznej z zasadami prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, przez uznanie dowodu za niewiarygodny w części dotyczącej kwestionowania przez oskarżonego, że udzielił on pomocy R. K. w uzyskaniu zwolnienia lekarskiego od T. R.;
- nagrań prezentowanych przez Prokuratora i zaniechanie dopuszczenia z urzędu dowodu z opinii biegłego z zakresu audio-fonoskopii celem ustalenia autentyczności nagrań;
A także naruszenie art. 5 § 2 k.p.k. i art. 7 k.p.k. i art. 167 k.p.k. przez zaniechanie dopuszczenia z urzędu dowodu z zeznań świadka oskarżyciela publicznego, w tym Prokuratora Prokuratury Okręgowej Moniki Mazur, którzy w toku postępowania przygotowawczego mieli przesłuchiwać oskarżonego
R. K. i z nim rozmawiać, na okoliczność przebiegu czynności procesowej, zachowania oskarżonego i wiedzy o powodach odwołania wyjaśnień oskarżonego, w których przyznał się do zarzucanego mu czynu.
|
☐ zasadny
☐ częściowo zasadny
☒ niezasadny
|
|
Odnosząc się do sformułowanych zarzutów Sąd miał na uwadze, że w istocie apelacje wywiedzione przez obrońcę oskarżonego T. R. oraz R. K. kwestionują ocenę tych samych dowodów, bowiem oba czyny przypisane oskarżonym pozostają ze sobą w związku przedmiotowo-podmiotowym, dotyczą przy tym w zasadzie tego samego przestępstwa, w którym brali udział zarówno T. R. jak i R. K., gdyż w obu przypadkach mamy do czynienia z przestępstwem łapownictwa, w jednym zaś z postacią bierną, w drugim natomiast z czynną. Niemniej te same w istocie dowody obciąża zarówno T. R. jak i R. K..
Oceniając przy tym zarzuty wywiedzione przez skarżących w środku zaskarżenia Sąd dokonał ich interpretacji zgodnie z dyrektywami wynikającymi z art. 118 § 1 k.p.k., w sposób uwzględniający również treść art. 438 k.p.k. W tym miejscu przypomnieć należy, że z utrwalonej praktyki orzeczniczej wynika, że art. 438 k.p.k. wyznacza nie tylko katalog tzw. względnych przyczyn odwoławczych, ale wskazuje na swoistą kolejność zarzutów, które nie tylko powinny być odpowiednio formułowane w apelacji, ale również rozpatrywane przez sąd
ad quem. Powyższe skutkuje także tym, że skarżący stawiając zaskarżonemu orzeczeniu zarzuty winien przede wszystkim wskazywać na takie uchybienie sądu
meriti, które ma charakter pierwotny, nie zaś na konsekwencje tego naruszenia. W przypadku, gdy charakter pierwotny ma naruszenie przez sąd
a quo przepisów prawa procesowego w zakresie w szczególności naruszenia zasad oceny dowód, oczywiste jest, że o ile miało to wpływ na treść wydanego w sprawie orzeczenia, to wspomniane uchybienie prowadzi do błędnego ustalenia stanu faktycznego, a w konsekwencji niekiedy do błędnej subsumcji, a tym samym naruszenia prawa materialnego. Trafnie zatem wskazuje się, że zarzut błędu w ustaleniach faktycznych może zostać podniesiony w sytuacji, w której w oparciu o prawidłowo przeprowadzone oraz trafnie ocenione dowody - też co do wiarygodności - sąd czyni ustalenia faktyczne, które z dowodów tych nie wynikają (błąd dowolności) albo gdy w oparciu o tak przeprowadzone i ocenione dowody nie poczynił ustaleń faktycznych, które z nich wynikały i miały znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy (błąd braku) (por. wyr. SA w Poznaniu z 23.06.2021 r., II AKa 62/21, niepubl.).
Z tych względów Sąd
ad quem uznał, że sformułowane w środkach odwoławczych zarzuty dotyczą w istocie naruszenia przez sąd
meriti obrazy art. 7 k.p.k. i oceny dowodów, co jedynie skutkowało błędem w ustaleniach faktycznych. Konstatacja ta pozwoliła na rozpatrzenie przedstawionych zarzutów łącznie.
Odnosząc się natomiast merytorycznie do naruszenia przez Sąd Rejonowy art. 5 § 2 k.p.k. i art. 7 k.p.k. i art. 167 k.p.k. przez zaniechanie dopuszczenia z urzędu dowodu z opinii biegłego z zakresu audio-fonoskopii na okoliczność autentyczności nagrań oraz dowodu z zeznań świadka oskarżyciela publicznego, w tym Prokuratora Prokuratury Okręgowej Moniki Mazur, którzy w toku postępowania przygotowawczego mieli przesłuchiwać oskarżonego R. K. i z nim rozmawiać, na okoliczność przebiegu czynności procesowej, zachowania oskarżonego i wiedzy o powodach odwołania wyjaśnień oskarżonego, w których przyznał się do zarzucanego mu czynu, wskazać należy, że zarzut ten jest niezasadny. Obrona w trakcie trwającego postępowania nie wnioskowała o przeprowadzenie dowodów, których nieprzeprowadzenie z urzędu zarzuca jako uchybienie sądu. Zarzut naruszenia art. 167k.p.k. polegający na nieprzeprowadzeniu dowodów z urzędu przez sąd zawsze jawi się jako zmierzający do niedopuszczalnego przerzucenia na sąd I instancji odpowiedzialności za bierną postawę strony podczas procesu. Aktywność dowodowa w perspektywie art. 167 k.p.k. stanowi obowiązek strony czynnej oraz podmiotów kwalifikowanych, zaś obowiązek Sądu działania z urzędu w tym zakresie istnieje tylko w sytuacji gdy okoliczności sprawy wskazują, że przeprowadzenie dowodu jest konieczne. W realiach niniejszej sprawy przeprowadzenie dowodów , o których mowa w apelacji obrońcy oskarżonego K. nie tylko nie było konieczne, ale wręcz było niecelowe, z jednej z uwagi na upływ czasu od daty czynności z oskarżonym (dowód z zeznań prokuratora), z drugiej zaś z uwagi na fakt, że w toku procesu obrona nie kwestionowała autentyczności nagrań (dowód z opinii fonoskopijnej).
Odnosząc się do zarzutów nienależytej oceny przez sąd
meriti wyjaśnień oskarżonych T. R., M. P. (1) oraz R. K., Sąd Okręgowy uznał te zarzuty za chybione, bowiem Sąd Rejonowy nie naruszył art. 7 k.p.k. dokonując ich oceny. Przypomnieć w tym miejscu należy, że istota kontroli odwoławczej dokonywana przez sąd
ad quem w przypadku zarzutów skargi dotyczących dokonanej przez
a quo oceny dowodów, sprowadza się do skonfrontowania krytycznej ze swej istoty argumentacji strony skarżącej orzeczenie, z wywodami przedstawionymi przez sąd
meriti w części motywacyjnej wyroku, zawierającej podstawy rozstrzygnięcia. Konsekwencją tego poglądu jest wniosek, zgodnie z którym skarżący, który zmierza do podważenia zasadności rozstrzygnięcia poprzez zanegowanie oceny dowodów stanowiących jego podstawę, nie może ograniczyć się do prostej jej negacji i arbitralnego stwierdzenia, że walorem wiarygodności winny być obdarzone wyłącznie dowody korzystne dla oskarżonego, w tym wyjaśnienia jego samego. Ta metoda kwestionowania trafności skarżonego orzeczenia nie może być uznana za skuteczną (por. wyr. SA w Warszawie z 5.07.2017 r., II AKa 121/17, niepubl.). Sąd odwoławczy jedynie wówczas może zaakceptować ocenę dowodów zaproponowaną przez skarżącego w wywiedzionym środku odwoławczym, jeżeli strona w sposób niebudzący wątpliwości wykaże, że analizując i oceniając materiał dowodowy, sąd naruszył reguły poprawnego rozumowania, nie uwzględnił zasad doświadczenia życiowego lub wskazań wiedzy specjalistycznej, jeśli takowa dla oceny okoliczności sprawy była niezbędna. Samo przedstawienie oceny odmiennej nie może być wystarczające dla skutecznego wykazania obrazy przez sąd
meriti art. 7 k.p.k. (por. SA w Warszawie z 6.11.2017 r., II AKa 270/17, niepubl.).
Przenosząc powyższe na grunt rozpatrywanej sprawy uznać należy, że Sąd Rejonowy zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ocenił dowód w postaci wyjaśnień R. K.. Oskarżony w początkowym etapie postępowania, mianowicie w toku przesłuchania przed organem postępowania przygotowawczego przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. R. K. opisał przy tym szczegółowo wizytę w gabinecie lekarskim oskarżonego T. R. i okoliczności, w których doszło do wręczenia korzyści majątkowej (k. 175). Następnie w toku postępowania jurysdykcyjnego oskarżony wycofał się ze złożonych wyjaśnień, nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Powodem takiej postawy procesowej w postaci początkowego przyznania się do popełnienia zarzucanych czynów, zdaniem oskarżonego, była chęć wcześniejszego zakończenia przesłuchania (k. 2212-2215, 3957). Zdaniem Sądu Okręgowego przyczyny zmiany depozycji oskarżonego nie są wiarygodne, a tym samym sąd
meriti prawidłowo je ocenił, uznając wyjaśnienia oskarżonego za wiarygodne jedynie w części.
Sąd Okręgowy podziela stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z 15 lutego 1985 r., IV KR 25/85 (OSNKW 1985 Nr 11-12, poz. 103), zgodnie z którym „pomówienie współoskarżonego - nawet następnie odwołane - może być dowodem winy, jeżeli spełnia odpowiednie warunki”. Sąd Najwyższy zauważył przy tym, że w przypadku odwołania takiego „pomówienia” należy zbadać, czy powody, jakie podał autor tego typu wypowiedzi, uzasadniają ich zmianę i czy są przekonujące (podobnie: wyr. SA we Wrocławiu z 19.12.2017 r., II AKa 364/17, niepubl.; SA w Katowicach z 20.12.2018 r., II AKa 459/18, niepubl.). Podkreślić przy tym należy, że o wartości dowodowej zeznań lub wyjaśnień nie decyduje to, w jakim stadium postępowania zostały one złożone, lecz ich treść w konfrontacji z innymi dowodami (zob. wyr. SA w Białymstoku z 21.02.2013 r., II AKa 18/13, niepubl.).
Na kanwie rozpatrywanej sprawy wskazać należy, że zupełnie nieprzekonujące są wyjaśnienia oskarżonego R. K. złożone w toku postępowania jurysdykcyjnego, zgodnie z którymi miał on przyznać się do popełnienia zarzucanego mu czynu, gdyż chciał szybko zakończyć czynność procesową ze swoim udziałem, a przy tym wskazał na popełnione przez organ postępowania przygotowawczego błędy proceduralne. Oskarżony jest bowiem policjantem, w chwili czynności procesowej – przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego, z pewnym już stażem, pozwalającym na rozeznanie się w sposób dostateczny w realiach prowadzonych postępowań karnych oraz ich systematyką. Przesłuchanie nie jest dla niego obcą, nieznaną czynnością, wiedział on bowiem czego można się spodziewać w toku przeprowadzanej czynności z jego udziałem, a czas jej trwania w najmniejszym nawet zakresie nie tłumaczy samoobciążania się oskarżonego. Rozsądny człowiek, a takim niewątpliwie jawi się oskarżony w bezpośrednim kontakcie, prawidłowo rozeznany w swojej sytuacji procesowej, wie co oznacza przyznanie się do winy i z pewnością nie czyni tego pozornie, chcąc wcześniej opuścić budynek Prokuratury. Nadto oskarżony sam przyznał przed Sądem, że postawienie mu zarzutów karnych obciąży go pod względem zawodowym, uniemożliwi mu bowiem pełnienie służby na dotychczasowych warunkach. Sprzeczny z doświadczeniem życiowym byłby przy tym pogląd odmienny, zgodnie z którym za prawdziwe uznać należy jedynie wyjaśnienia oskarżonego złożone w toku postępowania jurysdykcyjnego. Prowadziłoby to bowiem do wniosku, że R. K. przyznając się do zarzucanego mu czynu w pełni świadomie postawił na szali swoje życie zawodowe, nieposzlakowaną opinię w pracy oraz zaryzykował swoim ewentualnym skazaniem jedynie po to, by wcześniej skończyć przesłuchanie. Wniosek taki jawi się jako absurdalny.
Niezależnie od tego wskazać należy, że wyjaśnienia R. K. odnajdują potwierdzenie w pozostałym zabranym w toku postępowania materiale dowodowym, obejmującym zarówno materiały jawne jak i niejawne, przy tym depozycje oskarżonego korespondują z wyjaśnieniami T. R. oraz M. P. (1) złożonymi na początkowym etapie postępowania przygotowawczego. Trudno bowiem uznać, że skoro oskarżeni wyjaśniali tożsamo, to wówczas kłamali. Doświadczenie życiowe podpowiada, że zwykle podejrzani na początkowym etapie postępowania zaskoczeni, że ich inkryminowane zachowanie wyszło na jaw i stało się wiadome organom ścigania, wyjaśniają prawdziwie, przy czym w związku z faktem zatrzymania, które na ogół odbywa się paralelnie, nie mają możliwości porozumienia się i uzgodnienia wspólnej wersji obrony. Poza tym za zaaprobowaniem oceny wyjaśnień oskarżonego dokonanej przez sąd
meriti przemawia również to, że skoro R. K. nie wiedział w związku z jaką sprawą jest przesłuchiwany, to trudno byłoby mu złożyć depozycje tożsame do wyjaśnień pozostałych oskarżonych. Powyższe doprowadziło Sąd do wniosku, że brak jest podstaw to podzielenia zarzutu skarżących, co do naruszenia przez Sąd Rejonowy dyrektyw z art. 7 k.p.k. przy dokonywaniu oceny wyjaśnień R. K..
Odnosząc się natomiast do wyjaśnień M. P. (1) również w tym przypadku zaznaczyć należy, że oskarżony przyznał się początkowo do popełnienia zarzucanego mu czynu, złożył depozycje obciążające T. R. i R. K. przy czym czynił to w zasadzie konsekwentnie przez cały tok postępowania, do czasu postępowania jurysdykcyjnego. Nadto nawet w toku postępowania jurysdykcyjnego nie zanegował faktu, że to on skierował R. K. do T. R., a odnosząc się do okoliczności związanych z poinstruowaniem odnośnie do konieczności udzielenia korzyści majątkowej zasłonił się niepamięcią. Tym samym dowód ten został prawidłowo oceniony przez sąd
a quo, jako wiarygodny i korespondujący z częściowymi wyjaśnieniami oskarżonego K.. Jedynie oskarżony T. R. konsekwentnie kwestionował swoje sprawstwo. Niemniej wobec treści pozostałych dowodów uznać należy, że wyjaśnienia oskarżonego stanowią jedynie realizację własnej linii obrony i nie są prawdziwe, gdyż nie mają odzwierciedlenia w pozostałym materiale dowodowym. Jak wcześniej wspomniano wykazanie naruszenia art. 7 k.p.k. nie może polegać jedynie na prostej polemice z wyrokiem sądu I instancji, według której do naruszenia powołanego przepisu doszło, bo sąd dysponując innym, obciążającym oskarżonego materiałem dowodowym, przyjął wersję sprzeczną z wyjaśnieniami samego oskarżonego, który nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu.
Z tych względów Sąd uznał oceniane zarzuty jako chybione.
|