|
Ad. 2 apelacji prokuratora i ad. 2 apelacji obrońcy.
Zarzut z pkt. 2 apelacji prokuratora był najdalej idący, przeto wymagał omówienia w pierwszej kolejności. Oskarżyciel nawiązując bowiem do rozstrzygnięcia z pkt. I części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku, przekonywał, że Sąd Rejonowy poczynił błędne ustalenie faktyczne przyjmując, że zachowanie oskarżonego P. P. nie było ukierunkowane na zmuszenie pokrzywdzonego K. S. (1) do zaniechania prawnej czynności służbowej.
Zarzut ten nie zasługiwał na uwzględnienie, bowiem zakwestionowane przez prokuratora ustalenie faktyczne było prawidłowe. Nadmienić w pierwszej kolejności należało, że analizowane znamię ustawowe typu czynu zabronionego z art. 224§2 k.k. w postaci działania zmierzającego do osiągnięcia celu w postaci zmuszenia funkcjonariusza publicznego do zaniechania prawnej czynności służbowej, było jednakowo rozumiane zarówno przez Sąd Rejonowy, jak i przez apelującego. Różnica wynikała natomiast z tego, że prokurator oceniając to zachowanie oskarżonego doszedł do wniosku, że dążył w krytycznym czasie do tego, aby pokrzywdzony nie sporządzał wniosku o wymierzenie mu kary dyscyplinarnej, natomiast Sąd uznał, że taka motywacja oskarżonemu wówczas nie towarzyszyła.
Zdaniem Sądu Okręgowego trafne było zapatrywanie Sądu Rejonowego. Brak było bowiem podstaw do ustalenia, że P. P. zmierzał w tym momencie do zmuszenia K. S. (1) do zaniechania prawnej czynności służbowej w postaci sporządzenia wniosku o wymierzenie mu kary dyscyplinarnej. Abstrahując od tego, że w zarzucie opisanym w pkt. 1 aktu oskarżenia błędnie przyjęto, że zmuszenie do zaniechania miało przejawiać się w odstąpieniu od dokonania wskazanej czynności służbowej, wskazać należało, że zachowanie P. P. miało miejsce, gdy K. S. (1) poinformował go o tym, że zostaną przeciwko niemu i innemu współosadzonemu A. J. sporządzone wnioski o wymierzenie kar dyscyplinarnych za to, że oskarżony odmówił poddaniu się badaniu na alkomacie, a współosadzony spożył alkohol, co stwierdzono podczas jego badania takim urządzeniem pomiarowym. Celnie Sąd
meriti dostrzegł zatem, że zachowanie oskarżonego nie zmierzało do ukierunkowania woli pokrzywdzonego będącego funkcjonariuszem służby więziennej w ten sposób, aby zaniechał wykonania zapowiedzianej czynności służbowej, jako że nastąpiło już po kategorycznym jego stwierdzeniu, że wobec oskarżonego i współosadzonego zostaną zainicjowane czynności zmierzające do wymierzenia im kar dyscyplinarnych w związku z naruszeniem przez nich zasad odbywania kar pozbawienia wolności. Reakcja oskarżonego była zatem jedynie prostą reakcją na otrzymaną niekorzystną dla niego informację. To zaś oznaczało, że był to przejaw oczywistej i nieukierunkowanej na żaden cel frustracji towarzyszącej mu w tym czasie, nad którą, o czym dobitnie świadczyła jego przestępcza przeszłość, jak i to, że znajdował się wówczas pod wpływem alkoholu, nie potrafił zapanować. Co więcej, sam oskarżony przyznał, że miał doskonałe rozeznanie, iż odmowa poddania się temu badaniu będzie skutkowała wszczęciem wobec niego postępowania dyscyplinarnego. Nie tylko zatem nie wypowiedział on wówczas wobec pokrzywdzonego stwierdzenia, że jeżeli nie wycofa się z decyzji sporządzenia tego rodzaju wniosku, to popełni na jego szkodę przestępstwo, ale wprost wskazał, że był przekonany, że inicjacja postępowania dyscyplinarnego w tego rodzaju okolicznościach była nieunikniona.
Tylko na marginesie podniesienia wymagało, że chociaż prokurator w zarzucie powołał się na znamię art. 224§2 k.k. w postaci dążenia oskarżonego do zmuszania funkcjonariusza publicznego do zaniechania prawnej czynności służbowej w postaci sporządzenia wniosku o wymierzenie mu kary dyscyplinarnej, to jednak w zarzucie wskazał na realizację typu czynu zabronionego statuowanego w §1 art. 224 k.k. Była to rzecz jasna oczywista omyłka, a polegająca na wadliwym przywołaniu tego ostatniego unormowania w podstawie prawnej analizowanego czynu zabronionego. Marginesowo wskazać jednak należało, że działanie oskarżonego nie doprowadziło także do wywarcia wpływu na czynności urzędowe służby więziennej. Dając w sposób gwałtowny upust towarzyszącej mu frustracji, nie zmusił przecież do podjęcia przez funkcjonariuszy służby więziennej określonych czynności czy też do zaprzestania czynności już realizowanych – W. Wróbel (red.), A. Zoll (red.), Kodeks karny. Część szczególna. Tom II. Część II. Komentarz do art. art. 212-277d, WKP 2017, teza 9 do art. 224.
Te wszystkie uwagi dawały podstawę do przyjęcia, że Sąd Rejonowy bezbłędnie ustalił, iż P. P. podejmując zachowanie stanowiące przedmiot zarzutu opisanego w pkt. 1 aktu oskarżenia nie zrealizował kompletu znamion ustawowych występku z art. 224§2 k.k., jak i że czyn ten podlegał subsumowaniu pod znamiona typu czynu z art. 190§1 k.k. Jako że tego rodzaju subsumpcja została zakwestionowana przez obrońcę w zarzucie z pkt. 2 jego apelacji, toteż ustosunkowując się do tego zagadnienia podniesienia wymagało, że wypowiedź oskarżonego, którą skierował do pokrzywdoznego „Jak wyjdę spotkamy się na wolności, to zobaczysz, wiem gdzie mieszkasz, załatwię ciebie, będziesz spłacać kredyty za motory, których nie będziesz mieć, którymi nie będziesz jeździł”, ewidentnie stanowiła groźbę karalną. Oskarżony wiedząc bowiem, że na szkodę pokrzywdzonego popełnione zostało w przeszłości przestępstwo polegające na kradzieży motocykla, zagroził mu ponownym popełnieniem podobnego czynu zabronionego. Jakkolwiek jego wypowiedź trafnie przez Sąd I instancji została potraktowana jako groźba karalna, bowiem wysławiała ona zapowiedź popełnienia na jego szkodę przestępstwa przeciwko mieniu. Błędnie jednak Sąd ten przyjął, że skoro oskarżony zapowiedział, że załatwi pokrzywdzonego, to wysłowił w ten sposób groźbę popełnienia na jego szkodę przestępstwa przeciwko życiu. To ostatnie stwierdzenie należało bowiem rozpatrywać w kontekście całości wypowiedzi oskarżonego, a ta, co już podniesiono, wyrażała zapowiedź uczynienia pokrzywdzonemu dolegliwości przez ponowne zabranie w celu przywłaszczenia należących do niego motocykli.
Celnie natomiast prokurator zastrzegł, że błędnie Sąd I instancji przyjął, iż zachowanie przypisane P. P. w pkt. I aktu oskarżenia zostało podjęte w wyniku niewłaściwego zachowania się wobec niego K. S. (1). Sąd ten nie uzasadnił, wymowa jakich dowodów doprowadziła go do takiego przekonania. Tymczasem wyjaśnienia oskarżonego nawiązujące do tej kwestii były z gruntu nieprzekonywające. Wszak jego postawa w krytycznym czasie świadczyła o tym, że nie respektował elementarnych zasad, które obowiązywały go jako osobę osadzoną. Dość stwierdzić, że spożył w czasie wykonywania pracy w zorganizowanym w jednostce penitencjarnym warsztacie alkohol, a następnie, wbrew żądaniu przełożonego, nie poddał się badaniu na zawartość tej substancji w wydychanym przez niego powietrzu. Te okoliczności uzasadniały zatem przyjęcie, że znajdując się wówczas pod odhamowującym działaniem alkoholu, zachowywał się wobec pokrzywdzonego prowokacyjnie, co doprowadziło do konfrontacji pomiędzy nimi. Ta okoliczność, co oczywiste, nie wpływała jednak na ocenę prawa materialnego, a tylko na społeczną szkodliwość przypisanego mu zachowania.
Ad. 1 apelacji prokuratora i ad. 1 apelacji obrońcy.
Zasadniczo nietrafny był zarzut opisany w pkt. 1 apelacji prokuratora, zaś zarzut z pkt. 1 apelacji obrońcy na uwzględnienie nie zasługiwał w całości. Sąd Rejonowy trafnie dokonując ustaleń faktycznych co do wypowiedzianych przez P. P. wobec K. S. (1) w krytycznym momencie słów bezbłędnie dostrzegł, że nie można było ich zakwalifikować jako znieważających. Właściwie dokonał też subsumowania pod znamiona ustawowe przestępstwa z art. 212§1 k.k. skierowaną wobec pokrzywdzonego wypowiedź oskarżonego „Jesteś bez wykształcenia”.
Rozważając w kontekście ustawowych znamion występku z art. 212§1 k.k. to zachowanie P. P., a polegające na wypowiedzeniu pod adresem K. S. (1) tego stwierdzenia, jak i dalszych w postaci „Jesteś nieudacznikiem życiowym, nie potrafisz sobie poradzić na wolności”, wskazania na wstępie wymagało, że ustawodawca statuując typ czynu zabronionego w postaci zniesławienia dążył do ochrony dobrego imienia m.in. osoby, a zatem dobra prawnego materializującego się w zabezpieczeniu służącej każdemu przeciętnej miary poszanowania – W. Kulesza, Zniesławienie i zniewaga. Ochrona czci i godności osobistej w polskim prawie karnym - zagadnienia podstawowe, Warszawa 1984, s. 34-36. Aby zatem określony zarzut można było poczytać jako zniesławiający, należało ustalić, że materializował on w sobie taką treść, której wydźwięk mógł skutkować poniżeniem osoby pokrzywdzonej lub narażeniem jej na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, a więc pozbawiać ją tej przeciętnej miary poszanowania. – J. Raglewski [w:] A. Zoll (red.), Kodeks karny, Część szczególna, Tom II, Komentarz do art. 117-277 k.k., Zakamycze, 2006, wyd. II, tezy 41-42 do art. 212 k.k.
Przenosząc te rozważania na grunt niniejszej sprawy dojść należało do przekonania, że wypowiedzenie przez P. P. pod adresem K. S. (2) wskazanych sformułowań, bezsprzecznie statuowały go jako osobę, która funkcjonuje społecznie poniżej normy, bowiem nie uzyskawszy wykształcenia wykazywała też się życiową nieudolnością, co doprowadzić miało do tego, że nie potrafiła rozwiązywać problemów życiowych. Nie trudno było więc dostrzec, że oskarżony w analizowanych wypowiedziach zarzucił oskarżonemu takie właściwości, które charakteryzowały go jako osobę posiadającą niższe aniżeli przeciętne umiejętności społecznego funkcjonowania. Zważywszy ponadto na to, że te wypowiedzi zostały sformułowane przy innym osadzonym, a to A. J., to mogły one narazić K. S. (1) na utratę zaufania niezbędnego dla wykonywanego zawodu - J. Raglewski [w:] A. Zoll (red.), Kodeks karny,
op. cit., teza 11 do art. 212 k.k.; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14 października 2010r., II KK 105/10, LEX nr 621198. Analizowane wypowiedzi oskarżonego oceniane obiektywnie mogły przecież narazić oskarżonego na swoistą stygmatyzację, statuując go w środowisku osadzonych jako osobę nieudolną. Nie trzeba przy tym przekonywać, że przydawanie pokrzywdzonemu jako strażnikowi więziennemu tego rodzaju właściwości w obecności postronnego osadzonego, mogło doprowadzić do tego, że zaufanie jego podopiecznych do jego osoby mogło ulec nadszarpnięciu.
Oceniając zatem niejako od strony negatywnej analizowane zarzuty podniesione przez apelujących dojść należało do przekonania, że poddane osądowi w pkt. I części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku wypowiedzi P. P. nie były znieważające. Miały one przecież charakter zracjonalizowany, a to dlatego, że odnosiły się społecznego funkcjonowania pokrzywdzonego, a więc posiadanych przezeń właściwości. Zniewaga powinna natomiast mieć wymowę wymykającą się spod zracjonalizowanej oceny, bowiem zawierającą albo treść obelżywą, albo ośmieszającą - B. M. [w:] B. M., J. W., Przestępstwa przeciwko wolności, wolności sumienia i wyznania, wolności seksualnej i obyczajności oraz czci i nietykalności cielesnej.
Rozdział XXII, XXIV, XXV, XXVII Kodeksu karnego. Komentarz, Warszawa 2001, s. 246–247. Dodania wymagało, że również poddanie tych wypowiedzi oskarżonego badaniu w teście sprawdzalności potwierdzało słuszność dokonanej egzegezy prawa materialnego. Zgodnie bowiem z poglądami przedstawicieli doktryny, które Sąd Odwoławczy w całości aprobował, jeżeli określony zarzut podlega weryfikacji na płaszczyźnie prawdy i fałszu, to przydawać mu należy charakter zniesławiający, zaś jeżeli nie da się go w ten sposób zweryfikować, a jest obraźliwy, to stanowi zniewagę - - J. Raglewski [w:] A. Zoll (red.), Kodeks karny,
op. cit., teza 24 do art. 212 i powołane tam piśmiennictwo. Nie wdając się w szczególne dywagacje stwierdzić należało, że stanowiące przedmiot osądu czynu opisanego w pkt. I części dyspozytywnej zaskarżonego wyroku przytoczone wypowiedzi oskarżonego podlegały tego rodzaju weryfikacji. Rzecz bowiem w tym, że fakt uzyskania przez pokrzywdzonego co najmniej średniego wykształcenia nie tylko podlegał sprawdzeniu, ale wręcz, co trafnie podniósł w apelacji obrońca, stanowił ustawowy wymóg uzyskania zatrudnienia w charakterze funkcjonariusza służby więziennej. Sprawdzalne były także dalsze analizowane okoliczności, do których oskarżony się odwołał, jak to, czy jest nieudacznikiem życiowym, który nie radzi sobie w społecznym funkcjonowaniu.
Tytułem wyjaśnienia wskazania też wymagało, że w przypadku występku z art. 212§1 k.k. ciężar udowodnienia prawdziwości podniesionych zarzutów, spoczywa na osobie oskarżonego. Z tego właśnie powodu zniesławiającym zarzutom, aż do czasu udowodnienia ich prawdziwości, przysługuje tzw. domniemanie nieprawdziwości – J. Raglewski [w:] A. Zoll (red.), Kodeks karny,
op. cit., tezy 5-7 do art. 213 k.k.; L. Gardocki. Dowód prawdy czy dowód nieprawdy, NP 1975, nr 12, s. 1619-1621. Czyniąc zatem ustalenia faktyczne w zakresie prawdziwości zarzutów wypowiedzianych przez oskarżonego wobec pokrzywdzonego, należało w pierwszej kolejności w przyjmować, że były one nieprawdziwe. Odmienne ustalenie co do tych zarzutów mogło więc mieć miejsce dopiero w przypadku dowiedzenia ich prawdziwości. Temu wymogowi dowodowemu P. P. jednak nie sprostał, bowiem nawet nie podjął stosownej inicjatywy dowodowej.
Podsumowując zatem te rozważania wskazać należało, że Sąd Rejonowy trafnie w opisanych w zarzucie z pkt. 1 aktu oskarżenia sformułowaniach nie dopatrzył się znieważających treści. Chociaż celnie dostrzegł w wypowiedzi P. P. nawiązującej do uzyskanego przez K. S. (1) wykształcenia treść zniesławiającą, tym niemniej wadliwie takiej wymowy nie przydał dalszym przywołanym już jego wypowiedziom nawiązującym do społecznego funkcjonowania pokrzywdzonego.
Prokurator niezasadnie zarzucił w apelacji, że wypowiedź P. P. odnosząca się do żony K. S. (1) powinna zostać uznana za znieważającą go. Bezsprzecznie przecież odnosiła się ona do żony pokrzywdzonego, nie zaś do jego osoby.
Ad. 3 apelacji prokuratora.
Zarzut z pkt. 3 środka odwoławczego wywiedzionego przez oskarżyciela publicznego był trafny.
Bezsprzecznie P. P. rozmowę telefoniczną przeprowadzoną ze swoją matką realizował w obecności funkcjonariusza doprowadzającego T. M.. Co więcej, prowadząc ją dostrzegał zapewne stojącego nieopodal kolejnego funkcjonariusza w osobie M. O.. Jako recydywista penitencjarny wiedział, że funkcjonariusze ci zobowiązani są do reagowania na negatywne zachowania osadzonych, w szczególności takie, które wyczerpują znamiona ustawowe przestępstw. Konsekwencją tego wnioskowania była oczywista konstatacja, że o groźbach sformułowanych przez oskarżonego pod adresem pokrzywdzonego w czasie prowadzonej rozmowy telefoniczną słyszący je funkcjonariusze z pewnością powiadomią organy ścigania, a więc że w konsekwencji dotrze ona także do pokrzywdzonego. Wolą oskarżonego te zachowanie podejmującego było zatem dążenie do rozładowania towarzyszącej mu wówczas frustracji, jak i pogłębienie poczucia zagrożenia u pokrzywdzonego, któremu już uprzednio przecież groził w bezpośredniej rozmowie. Zważywszy zatem na to, że groźba może być uznana za karalną nie tylko wtedy, gdy jest kierowana bezpośrednio do pokrzywdzonego, ale także wówczas, gdy wypowiadana jest wobec osoby trzeciej ze świadomością jednak, że dotrze do jej adresata, to w analizowanym przypadku ta właśnie ostatnia sytuacja wystąpiła – M. Mozgawa (red.), Kodeks karny. Komentarz aktualizowany, LEX/el. 2022, teza 5 do art. 190; O. Górniok (red.), Kodeks karny. Komentarz, wyd. II, LexisNexis 2006, teza 6 do art. 190. Nie miało zatem w analizowanym układzie znaczenia trafne spostrzeżenie Sądu Rejonowego, że P. P. nie zmierzał do tego, aby będąca jego rozmówczynią matka U. C. powiadomiła o treści tej rozmowy K. S. (1). Tego rodzaju informacje do pokrzywdzonego musiały przecież dotrzeć, lecz w wyniku aktywności słyszących wypowiedzi oskarżonego funkcjonariuszy służby więziennej, co faktycznie nastąpiło.
Ad. 1 apelacji obrońcy.
Zarzut rażącej niewspółmierności wymierzonej P. P. kary nie zasługiwał na aprobatę.
Sąd Rejonowy trafnie w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku dostrzegł okoliczności, które miały wpływ na wymierzoną P. P. karę za popełnienie przestępstwa z art. 190§1 k.k. i art. 212§1 k.k. w zw. z art. 11§2 k.k. Zwrócił wszakże uwagę na to, że obciążająco na zakres odpowiedzialności karnej oskarżonego wpływało to, że działał z zamiarem bezpośrednim, był uprzednio wielokrotnie karany, a przypisanego mu przestępstwa dopuścił się znajdując się pod wpływem alkoholu. Dostrzegł też bezbłędnie, że oskarżony będąc osobą osadzoną, przestępcze zachowanie podjął wobec funkcjonariusza służby więziennej, a więc osoby, którego powinien się podporządkować. Chociaż nie było przekonywające zapatrywanie tego Sądu, że pokrzywdzony przyczynił się do podjęcia analizowanego zachowania oraz że oskarżony groził mu pozbawieniem życia, to jednak wymierzonej kary 4 miesięcy pozbawienia wolności nie można było uznać za rażąco niewspółmierną. Rzecz bowiem w tym, że z uwagi na uprzednią wielokrotną karalność oskarżonego, wymierzenie mu kary wolnościowej było absolutnie wykluczone. Orzeczona wobec niego sankcja izolacyjna w dolnych granicach ustawowego zagrożenia siłą rzeczy nie mogła zostać uznana jako naruszająca wektory wyznaczające zasady sądowego wymiary kary z art. 53§1 i 2 k.k. Zważywszy na to, że obrońca nie wskazał w apelacji, jakie błędy w procesie wymiary kary popełnił Sąd Rejonowy, ani także nie przywołał okoliczności, które mogłyby świadczyć o tym, że nie zostały w tym procesie dostrzeżone okoliczności, które łagodząco wpływałyby na zakres tej odpowiedzialności oskarżonego poza tą, której Sąd Okręgowy nie dopatrzył się, a więc prowokacyjnego zachowania pokrzywdzonego, toteż nie zachodziła nawet możliwość ustosunkowania się do tego zarzutu.
|