|
Zgromadzony w toku niniejszej sprawy materiał dowodowy pozwolił na przypisanie oskarżonej winy w zakresie zarzucanych jej czynów.
Art. 217 § 1 kk stanowi, że „kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.” Należy nadmienić, iż dobrem chronionym jest w tym przypadku nietykalność cielesna, czyli swoboda dysponowania ciałem i zagwarantowania człowiekowi wolności od fizycznych oddziaływań na jego ciało oraz wolność od niepożądanych doznań. Naruszeniem nietykalności cielesnej zdaje się każde bezprawne dotknięcie innej osoby czy inny krzywdzący kontakt. Wchodzą tu w grę wszelkie kontakty fizyczne, które są obraźliwe, kłopotliwe czy po prostu niepożądane. Przestępstwo naruszenia nietykalności cielesnej ma charakter formalny, a zatem zostaje dokonane z chwilą zachowania sprawcy i nie wymaga zaistnienia żadnego skutku. Niektóre jednak formy naruszenia nietykalności cielesnej mogą wiązać się z bólem i powstaniem nieznacznych oraz przemijających śladów na ciele, np. w postaci otarcia naskórka, , lecz co do zasady ich powstanie jest obojętne dla bytu komentowanego przestępstwa. Sprawca naruszenia nietykalności cielesnej atakuje bowiem godność osobistą pokrzywdzonego, wyrażającą się w naruszaniu jego sfery cielesnej wbrew jego woli, a nie ma na celu wyrządzenia krzywdy fizycznej. Od strony podmiotowej przestępstwo naruszenia nietykalności cielesnej może być popełnione tylko umyślnie, zarówno z zamiarem bezpośrednim, jak i ewentualnym. Sprawca musi zatem chcieć uderzyć lub w inny sposób naruszyć nietykalność cielesną pokrzywdzonego, albo przewidując, że jego zachowanie może nie być akceptowane przez pokrzywdzonego, na takie naruszenie nietykalności się godzić. Oskarżona swoim zachowaniem polegającym na tym, że dnia 4 marca 2022 roku w korytarzu kamienicy przy ul (...) w T. około g. 14.00 szarpała A. K. za ubranie i ręce, odciągała ją siłą od drzwi wejściowych, w wyniku czego pokrzywdzona doznała wybicia palca wskazującego ręki prawej, opuchlizny dłoni i zasinień na obu rękach, wypełniła znamiona zarzucanego jej czynu. Oskarżona działała umyślnie, z zamiarem bezpośrednim.
Z kolei zachowanie polegające na używaniu przez M. T. pod adresem A. K. słów powszechnie uznawanych za obleżywe stanowi realizację znamion przestępstwa z art. 216 § 1 kk. Dopuszcza się go ten, kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła. Ze względu na przedmiot ochrony, jakim jest godność człowieka, za zniewagę uważa się zachowanie uwłaczające godności, wyrażające lekceważenie lub pogardę. O tym czy zachowanie to ma charakter znieważający, decydują dominujące w społeczeństwie oceny i normy obyczajowe. Ustawodawca nie sprecyzował, na czym ma polegać znieważanie, a więc należy przyjąć szerokie rozumienie tego pojęcia. Przez znieważanie należy zatem rozumieć wszelkie zachowania sprawcy, które w sposób demonstracyjny wyrażają pogardę dla innej osoby, w szczególności mają poniżyć jego godność osobistą i sprawić, by poczuł się dotknięty lub obrażony (post. SN z 7.5.2008 r., III KK 234/07, Biul. PK 2008, Nr 10, poz. 33). Od strony podmiotowej przestępstwo zniewagi zarówno w typie podstawowym, jak i kwalifikowanym może być popełnione tylko umyślnie, zarówno z zamiarem bezpośrednim, jak i ewentualnym. Sprawca musi zatem chcieć znieważyć pokrzywdzonego, albo przewidując, że jego słowa mogą mieć obraźliwy charakter, na to się godzić. W ocenie Sadu kierowane przez oskarżoną do pokrzywdzonej słowa(...) , co miało miejsce w okresie od listopada 2021 roku do marca 2022 roku bezsprzecznie stanowią zniewagę. Określenia, których użyła oskarżona uwłaczają godności pokrzywdzonego, co zdaniem Sądu, było celem M. T.. Tym samym oskarżona dopuściła się powyższego czynu umyślnie, z zamiarem bezpośrednim.
Oskarżona jest osobą zdolną do zawinienia, gdyż zna obowiązujące normy zachowania i zdawał sobie sprawę z tego, że nie powinna naruszać nietykalności cielesnej sąsiadki oraz znieważać ją.
Podkreślić jednak należy, iż samo formalne naruszenie przepisu nie jest wystarczające do przypisania odpowiedzialności karnej. Dla uznania jakiegoś czynu za przestępstwo konieczne jest wykazanie, że narusza on istotne wartości społeczne. Znikoma szkodliwość społeczna czynu to kategoria wybitnie ocenna. Konsekwencją tego jest to, iż nie da się ściśle określić w ustawie kiedy taka znikomość zachodzi. Przepis art. 115 § 2 k.k., który zawiera zamknięty katalog kryteriów oceny stopnia szkodliwości społecznej czynu, nie pozostawia wątpliwości, że dominujące znacznie mają okoliczności z zakresu strony przedmiotowej, do której dołączono tylko dwie przesłanki strony podmiotowej (postać zamiaru i motywację sprawcy), a pominięto natomiast okoliczności związane z samym podmiotem czynu, tj. sprawcą, takie jak: wiek, opinia, właściwości i warunki osobiste, które wpływają na wymiar kary (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 czerwca 2008 r., V KK 1/08, OSNKW 2008 r., Nr 9, poz. 75). W orzecznictwie zasadnie podkreśla się, iż ocena stopnia społecznej szkodliwości konkretnego zachowania powinna być oceną całościową, uwzględniającą okoliczności wymienione w art. 115 § 2 k.k., nie zaś sumą, czy pochodną ocen cząstkowych takiej czy innej "ujemności" tkwiącej w poszczególnych okolicznościach i dlatego też, jeżeli w art. 1 § 2 k.k. mówi się o znikomej społecznej szkodliwości czynu, to wymóg znikomości dotyczy społecznej szkodliwości ocenianej kompleksowo, nie zaś jej poszczególnych faktorów (por. wyrok SN z dnia 10 lutego 2009 r., WA 1/09, OSNwSK 2009 r., poz. 343). Innymi słowy dla uznania, że stopień szkodliwości społecznej czynu jest znikomy nie jest konieczne, aby ta znikomość była obustronna, tzn. aby dotyczyła ona zarówno strony przedmiotowej, jak i podmiotowej. Chodzi bowiem o pewną wypadkową elementów składających się na społeczną szkodliwość konkretnego czynu zabronionego (tak uzasadnienie wyroku SA w Łodzi z dnia 18 marca 2014 r. w sprawie II AKa 28/14, za Lex).
W realiach niniejszej sprawy, patrząc przez pryzmat wyżej zarysowanych kryteriów, które zgodnie z art. 115 § 2 kk decydują o stopniu społecznej szkodliwości czynu, stwierdzić należy, iż niewątpliwie cechuje je znikoma społeczna szkodliwość w rozumieniu przepisu art. 1 § 2 kk Oceniając stopień społecznej szkodliwości czynu oskarżonego Sąd nie mógł pominąć okoliczności popełnienia powyższych czynów. A. K. i M. T. pozostają w zagorzałym konflikcie sąsiedzkim, który dotyczył m.in. pozostawiania otwartych drzwi łączących wspólny korytarz z klatką schodową czy wydzielania się zapachu z mieszkań. Zachowania oskarżonej opisane w zarzutach mimo, iż były naganne były wynikiem wzajemnej niechęci sąsiadek do siebie nawzajem. Zdaniem Sądu były one również reakcjami na zachowania A. K.. Źródłem negatywnych zachowań oskarżonej, stanowiących realizację znamion przestępstw z art. 216 § 1 kk i art. 217 § 1 kk, był wyżej wskazany konflikt. Ponadto warto dodać, że oskarżona jest emerytką, prowadzi ustabilizowany tryb życia i na co dzień zajmuje się matką. W tym świetle ładunek społecznej szkodliwości miał ledwie subminimalny rozmiar, a to przemawiało za przyjęciem, że czyn oskarżonego nie był przestępstwem. Dlatego też rozstrzygnięcie Sądu przybrało postać umorzenia, w oparciu o art. 17 § 1 pkt 3 kpk. Warto przytoczyć, że jak podkreśla się w orzecznictwie, szczególnym zadaniem sędziów jest ocena stopnia społecznej szkodliwości przestępstwa w ramach przyjmowanej kwalifikacji prawnej, by czyny błahe zostały odróżnione od poważnych, a każdy z nich został odpowiednio ukarany (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 20 czerwca 2000 r., II Aka 99/00, KZS 2000, z 7-8, poz. 39).
|