|
Ad 1. Rozstrzygnięcie oparte zostało na ustaleniu, iż to M. P. zadał cios jako pierwszy, zaś K. B. jedynie się bronił. Było ono wynikiem z przyjęcia, że zeznania pokrzywdzonego są niewiarygodne, gdyż pozostają w sprzeczności z uznanymi za obiektywne i godne wiary zeznaniami G. G. i E. C.. Taka ocena zeznań G. G. i E. C. jest jednak nie do pogodzenia z twierdzeniami obojga, że K. B. nie miał noża w sytuacji, gdy – co najwyraźniej uszło uwadze Sądu I instancji – nie posłużył się on wcale nożem M. P., nad którym w jakiś sposób miałby „chwilowo przejął władztwo” (uzasadnienie zaskarżonego wyroku na k. 275v), a który w ogóle nie jest dowodem w sprawie niniejszej, lecz zupełnie innym charakterystycznym nożem, określonym przez pokrzywdzonego jako "finka" (k. 98), znalezionym po zajściu w mieszkaniu oskarżonego (k. 2v, 54v, 56-57, 171-174). G. G., jak przyznał na rozprawie (k. 270v), nie widział noża u pokrzywdzonego, jednak nie przeszkadzało mu to jednej strony być pewnym, że M. P. jednak miał nóż, a z drugiej, że nie miał go oskarżony. Niewątpliwie nie świadczy to o obiektywizmie G. G.. Przy tym nie wyjaśnił czy kłamał w postępowaniu przygotowawczym, mówiąc "ten bezdomny wyjął nóż" (k. 88v), czy też może była to prawda, lecz później o tym zapomniał. Skoro zaś Sąd Rejonowy tego nie dociekał ani nie rozważał, to arbitralne przyjęcie za wiarygodną wcześniejszej wersji było w istocie bezpodstawne. Zeznania P. K. wprost przeczą twierdzeniom G. G., że miał widzieć choćby część zajścia (k. 54v). Również wg E. C. G. G. był nieobecny "w trakcie szarpaniny" (k. 78v). Także z notatki na k. 11 wynika, że G. G. co najmniej początkowej fazy zdarzenia, czyli tego, kto był atakującym, nie widział. Nie sposób przy tym pominąć, że G. G., podobnie jak oskarżony K. B., a w przeciwieństwie do M. P., był wówczas pijany, co samo w sobie musiało ograniczać jego percepcję. Natomiast nie tylko z zeznań M. P., ale i E. C. (Sąd Rejonowy się do nich w ogóle nie odniósł), wynika, że oskarżony już przed zdarzeniem groził pokrzywdzonemu okaleczeniem nożem i siekierą (k. 78v, 98v), co z kolei uprawdopodabnia późniejsze sięgnięcie przez K. B. po to narzędzie (zwłaszcza pod wpływem alkoholu). W tej zaś sytuacji wersja przedstawiana konsekwentnie przez M. P. jawi się jako zasługująca na wiarę. Ocena taka wskazuje zaś na sprawstwo oskarżonego.
Ubocznie zaś wskazać należy, iż cel działania oskarżonego, wynikający przecież dość jasno z dostarczonego przez oskarżyciela materiału, nie znalazł odzwierciedlenia ani w zarzucie aktu oskarżenia, ani w opisie czynu przypisanego (Sąd I instancji ograniczył się do wskazania w uzasadnieniu wyroku jedynie powodu działania K. B. – 2 pierwsze wersy i 2. akapit na k. 275v), ani też nie został dostrzeżony w apelacji – jej zarzut dotyczy wyłącznie zmiany opisu czynu. W tej sytuacji art. 434 § 1 pkt 2 K.p.k. wykluczał dokonanie w postępowaniu odwoławczym ustaleń adekwatnych do stanu dowodowego sprawy, tj. wskazujących znamiona z art. 191 § 1 K.k. a także stosowną korektę wymiaru kary (notabene nawet na gruncie art. 190 § 1 K.k., przewidującego zagrożenie do 2 lat pozbawienia wolności, trudno uznać ją za współmierną, skoro zarówno stopień szkodliwości, jak i winy zostały określone zostały przez Sąd Rejonowy jako wysokie, a na niekorzyść oskarżonego przemawiał jego kryminalny dorobek i motywacja czynu, zaś brak było okoliczności łagodzących – uzasadnienie zaskarżonego wyroku – k. 281-281v).
Ad 2. Sąd I instancji nie uwzględnił co do czynu z pkt. II zeznań E. C. - w ogóle się do niech nie odniósł. Natomiast w ocenie sądu odwoławczego brak na gruncie art. 7 K.p.k. powodów, by odmówić im wiary, tym bardziej, że są zbieżne z zeznaniami M. P.. Wynika z nich czas i sposób działania oskarżonego taki, jak opisany w zarzucie aktu oskarżenia.
Co do obu ww. części zarzutu, w związku z kwestionowaniem przez Skarżącą m.in. oceny zeznań E. C., z którymi Sąd I instancji nie miał bezpośredniego kontaktu, wskazać ubocznie należy, iż motywacja decyzji tegoż Sądu o ich ujawnieniu (k. 261v) była zasadniczo sprzeczna z uprzednią oceną skuteczności doręczenia wezwania (k. 261), a przy tym - zważywszy, iż są to zeznania (obok zeznań M. P.) o zasadniczym znaczeniu dla rozstrzygnięcia - co najmniej przedwczesna wobec niewykorzystania możliwości przewidzianych w art. 285 § 1 i art. 287 § 2 K.p.k.
|